05/06/2026
Cześć! 👋 Mam taką myśl dotyczącą sprzątania w lesie. Nadal dość często słyszę, że ktoś “nie będzie sprzątać po innych”, że “dlaczego on ma wyręczać służby czy państwo?”, że “ja przecież nie śmiecę, to dlaczego jeszcze mam podnosić?” i takie, tym podobne.
Powyższe myślenie hamuje nas przed działaniem, przed postawieniem pierwszego kroku, również w stronę zmian systemowych. Także, ja odpowiem może.
🤜 Odpowiedzialność za czyjeś czyny VS odpowiedzialność za miejsce
Kiedy sprzątam biorę odpowiedzialność za Skrawek Przyrody, którym się opiekuję. To jemu chcę ulżyć, to jego chcę uczynić lepszym i bezpieczniejszym miejscem. Nie wyręczam, ani nie rozgrzeszam, nie zwalniam z odpowiedzialności tych, którzy nasyfili. Oni pozostają sprawcami. Tylko gdzie oni są? Dojdziemy do tego? Znajdziemy ich? Sprawimy, że poniosą konsekwencje swoich czynów? Często jest to niemożliwe, zwłaszcza jeżeli chodzi o drobne śmieci.
Przenoszę środek ciężkości na Przyrodę. To na niej się skupiam, biorę odpowiedzialność za przestrzeń w której żyję, za moje miejsce. “Moje”, jako określenie odpowiedzialności, nie własności. Uwierzcie mi, że kiedy takich zaangażowanych i odpowiedzialnych będzie więcej, dla tych którym nie zależy zabraknie przestrzeni.
🤜 Szukanie winnych VS szukanie cierpiących
W pierwszej kolejności patrzę na zwierzęta i rośliny cierpiące lub mogące ucierpieć z powodu naszych śmieci zostawianych w lesie. Zastanawiam się nad tym, kto może stracić życie lub drastycznie (i negatywnie) zmienić swój behawior przez odpady leżące na ściółce. Kiedy w pierwszym odruchu zaczynamy szukać winnych - zatrzymujemy się, tracimy z pola widzenia istotę sprawy, tracimy szansę na realną pomoc tu i teraz.
Jeżeli to tylko możliwe, sprawców warto identyfikować, ależ oczywiście! Trzeba też myśleć szerzej, szukać rozwiązań systemowych jeżeli to konieczne. Jednak w pierwszym odruchu kieruję się empatią, bo empatia to zaczyn działania, korzenie aktywizmu.
🤜 Roszczeniowość VS prośba o pomoc
Kiedy nie robimy nic, by było lepiej, a tylko narzekamy, szukamy winnych i zgłaszamy kolejne zaśmiecone miejsca służbom - wiele się nie wydarzy. I nie zrozumcie mnie źle, dobrze, że chociaż zgłaszamy! Niemniej czym innym jest wskazywanie palcem “tu zaniechaliście, tu zepsuliście, tu nie dajecie rady, tu coś zróbcie do cholery!”, a czym innym wołanie o pomoc - “hej, zobaczcie tu jest taki problem, my już działamy i wiemy co robić, bo jesteśmy tu na co dzień, ale potrzebujemy Waszego wsparcia!”.
Zmieńmy nieco optykę i działajmy dla “naszych skrawków”! ✌️
Tym lasem! 🌳