31/08/2020
Wydawałoby się, że to zwykła wycieczka jak każda inna, ale tym razem było inaczej…
Zachęcony spacerami ze znajomymi po Puszczy Gorzowskiej, postanowiłem wybrać się tam rowerem. Mnogość jezior, zbiorników wodnych, rzeczek, różnorodnych kompleksów leśnych oraz nadwyraz duża ilość przedstawicieli leśnej fauny, sprawia, że nie da się tych rejonów poznać na jednej wyprawie. Byłem tutaj już po raz trzeci i za każdym razem, dane mi było zachwycać się nowymi krajobrazami. Stwierdziłem jednak, że rowerem można więcej i postanowiłem poszukać fajnych miejsc na wycieczkę ze znajomymi, tak by pewne punkty mieć upatrzone, a resztę trasy wybierać dowolnie – za każdym razem nieco inaczej.
Bez nadzwyczajnych przygotowań spakowałem niedawno uszyte tobołki na rower i pojechał… Cała wycieczka zajęła mi niespełna 24 godziny, 77km na rowerze, oraz sporo dojść pieszych do ciekawszych miejsc. Pierwszego dnia pokonałem 40km jadąc w zasadzie do punktu spotkania ze znajomymi, bez zbędnych przystanków, ale co zrobić gdy trzeba najpierw pozałatwiać co trzeba :) Nad jeiorem w Dankowie, w końcu mogłem zobaczyć opuszczone mauzoleum, a zaraz obok na terenie wypoczynkowym LP piekliśmy kiełbaski i testowaliśmy nowe zabawki: nóż od Gołębia, oraz japońską piłkę składaną – w końcu mam swój zestaw „do lasu”, ale o tym innym razem :D
Na noc udałem się kawałek dalej w głąb kniei, szybkie rozbicie bez dachu, bo prognoza nie zapowiadała deszczu i palulu… Rano szybkie śniadanko i leniwa podróż po okolicy – w stronę domu. Co ciekawsze okazało się, ze rozbiłem się jakieś 40m od drogi leśnej przy której zaparkował wędkarz siedzący nad taflą, jakieś 100m od mojego "obozu" na tą noc... Tak to jest po nocy miejsca dobrego w lesie szukać :P Po drodze obiadek z racji WP oraz tagowanie miejscówek w Locusie ;)
Zaowocowało to spojrzeniem na taflę wody w 15 jeziorach: Kłodawa, Mrowinko Małe, Przyłęg, Duży Zielęcin, Mały Zielęcin, Małe, Dankowskie, Zarośnięte, Mokre, Chłopek, Chłop, Lubie, Mrowinko, Ostrowite, Nierzym. Choć większość dróg lesnych w tych okolicach to przyjemne szutry i ubite piaski, to kamieniste odcinki starych poniemieckich dróg są straszne dla mojego tribana – muszę nabyć takie oponki jak mam, w wersji 1,5x ;) Jak było zobaczcie sami na fotkach, choć jakoś mojego chińskiego telefonu nie powala, to jest naprawdę pancernym osobnikiem i nagrywa pod wodą :P
Gdyby ktoś się zastanawiał czy takie krótkie wycieczki mają sens i czy oby na pewno warto.... To odpowiedź jest prosta! Oczywiście! Niebawem dalsze odkrywanie tej okolicy ;)