17/05/2026
GKS Miastkowo - Biebrza Goniądz 0:4 (0:2)
⚽️ Łukasz Chrzanowski 🥊🥊🥊
⚽️ Łukasz Witkowski (k.)
⚽️ Łukasz Witkowski
⚽️ Łukasz Witkowski
Są takie mecze, gdzie od pierwszej minuty czujesz, że ktoś przyjechał tu po swoje.
I dziś, w Miastkowie, to nie gospodarze mieli ten błysk w oku.
To Niedźwiedzie z Goniądza weszły na murawę jak bokser, który już w szatni wie, że jego pięści będą mówić głośniej niż słowa.
Pierwszy gwizdek.
A Biebrza?
Biebrza ruszyła jak cios prosty — szybki, czysty, bez zbędnych ceregieli.
I zanim Miastkowo zdążyło złapać oddech, Manek zrobił to, co robią najlepsi zawodnicy:
nie pytał, nie kalkulował, tylko uderzył.
Gol na 1:0.
Jak lewy sierpowy, po którym przeciwnik zaczyna patrzeć w bok, żeby znaleźć ratunek.
Ale ratunku nie było.
Bo Manek grał dziś jakby ktoś mu powiedział, że murawa to ring, a każdy kontakt z piłką to kolejna runda.
Wygrywał pojedynki, odbierał, podawał, napędzał.
A Niedźwiedzie rosły z każdą minutą.
2:0 — akcja jak kombinacja ciosów: raz, dwa, trzy i bramka.
3:0 — Miastkowo już tylko próbowało przetrwać.
4:0 — nokaut.
Taki, po którym trener gospodarzy patrzy w ziemię, a kibice wiedzą, że dziś po prostu trafili na lepszych.
Dużo lepszych.
A kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni, Manek schodził z boiska spokojny, jakby to była zwykła robota.
Ale my wiemy jedno:
dziś to on był mistrzem ringu.
Wspierają nas:
Urząd Miejski w Goniądzu
Województwo Podlaskie
Dobra Droga Usługi Inżynierskie Kamil Wysocki