09/12/2021
PASJA ALBO… ZMIEŃ ZAWÓD🤔
W ostatnim czasie miałem kilka sytuacji, które zainspirowały mnie do pewnych przemyśleń.
Pierwsza to wizyta w szpitalu na oddziale SOR, kiedy to pani pielęgniarka za szybką w rejestracji, pomimo, iż kolejka cierpiących ludzi była dość długa, z miną osoby zdecydowanie przebywającej tam za karę, robiła wszystko by każdy zrozumiał, że skoro jest w szpitalu to niech cierpi, bo po to jest szpital, a ona ma czas.
Druga sytuacja to pan w znanej sieci restauracji robiących kanapki grillowane na wynos, który robił je tak szybko i z taką „radością”, że klient obserwując go w akcji miał po prostu wyrzuty sumienia, że angażuje człowieka do działania, ale też czas na wykonanie kilkunastu telefonów.
Trzecia to wizyta w urzędzie pocztowym i widok zasępionej urzędniczki, który od razu paraliżuje człowieka i skłania do myślenia czy nie lepiej zamiast wysłać paczkę pocztą na inny kontynent, zawieść go osobiście autem.
Co łączy te sytuację? Człowiek, który ewidentnie, albo minął się z życiowym powołaniem, albo wykonuje przymusowe prace społeczne za popełnione w przeszłości grzechy, albo wpadł w taką rutynę, że bez obrócenia swojego życia o 180 stopni lub półrocznych wakacji nie bardzo będzie różnił się od robota wyprodukowanego gdzieś w japońskiej fabryce.
Niestety często można też na boisku piłkarskim zobaczyć takich ludzi. Bez entuzjazmu, bez pasji, polotu, kreatywności, radości z faktu pracy z dziećmi i możliwości ich wychowywania.
O ile w szpitalu, restauracji czy na poczcie takie sytuacje nie wpływają na moje życie, bo po prostu zmieniam lokal, o tyle w klubie sportowym, który z różnych przyczyn nie jest tak łatwo zmienić z dnia na dzień i dziecko jest skazane na trenera zabijającego jego pasję, antyrozwojowego jest to duży problem.
Warto więc czasem, gdy nie jesteśmy zadowoleni z obsługujących nas ludzi, zastanowić się, jak JA „obsługuję” swoich zawodników. Czy przelewam na nich pasję, która jest motorem napędowym do kolejnych działań i wyzwań, czy tylko robię co muszę, skazując dziecko na nijakość.
Musimy pamiętać, że właśnie pasja, nasze zaangażowanie w trening, czas pomiędzy nimi, relacje z zawodnikami są nawet ważniejsze niż sam trening.
Jeżeli tobie będzie się chciało, twoim zawodnikom też będzie się chcieć.
A jeżeli tobie się nie chce… jedź na długie wakacje albo zmień zawód.