Palma, Sundeville'a, Mojito i Tequilla

Palma, Sundeville'a, Mojito i Tequilla Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Palma, Sundeville'a, Mojito i Tequilla, Sport i rekreacja, Gliwice.

Zainspirowany postem Jarosława (z grupy Twój Ogród) aż k**i mnie żeby głosić dobrą nowinę i uświadamiać ludzi. Tak, są a...
18/04/2025

Zainspirowany postem Jarosława (z grupy Twój Ogród) aż k**i mnie żeby głosić dobrą nowinę i uświadamiać ludzi. Tak, są agapanty, które bez problemu zimują w gruncie w polskich warunkach (a przynajmniej na Śląsku). Na RHS jest kilka odmianowych agapantów, które wytrzymują ok -10 (wiedza z 2021). Należy wziąć pod uwagę, że rzadko ziemia osiąga taką temperaturę na 5 czy 10 cm głębokości. I od razu wspomnę żeby do tego nie wracać. Przy takich roślinach podstawa, to przepuszczalna gleba. Bez tego nawet gdy będzie 1 na plusie roślina taka, jak i podobne wrażliwce mogą zginąć, zwyczajnie gnijąc. U mnie taki agapant rośnie na podwyższonej rabacie obok takich roślin jak, trachycarpus, kalla, korona cesarska, krokosmie i zatrwian. Jest to zwykła ziemia ogrodowa z LM najtańsza, pomieszana z piaskiem i perlitem. Agapant kupiony w Leroy parę lat temu w liczbie trzech sztuk w celach eksperymentalnych. Jeden poszedł do ziemi dwa do doniczek i były zimowanie na różne sposoby (te doniczki). Dodam, że u mnie w drugim roku kwitła tylko ta zimowania w piwnicy ale w trzecim kwitnły już wszystkie trzy. Doniczki teraz są chowane do piwnicy, a ten w gruncie w pierwszym roku był zakopczylowany torfem odkwaszonym. Teraz już nic z tym nie robię ale gdyby zapowiadali -20 pewnie bym obsypał.
Ile kosztuje paczka fajek? Nie wiem, bo nie palę ale zakładam, że tyle co mnie kosztowało kłącze agapanta "Niebieskiego" (tak go nazwali, więc cholera wie co to za gagatek). Myślę, że zakopanie kłącza za 12 zł, to nie jest specjalna rozrzutność zwłaszcza wiedząc, że powinno się udać (dla mnie na pewno lepsze niż puszczenie tego z dymem). A ile się wydaje na rośliny jednoroczne, to już nie wspomnę. Takich roślin powtarzam jest wiele, a wymienić na szybko mogę krynkę, krokosmie, mieczyki, hedychium, marine, eucomis...

Ten sam czwartek 09.2025. zimozielone anomalie i ciekawostki.
09/01/2025

Ten sam czwartek 09.2025. zimozielone anomalie i ciekawostki.

Czwartek, 9 stycznia 2025. Termometr na trachu pokazuje 9 stopni, więc idę na ogródek porobić szybkie fotki telefonem. P...
09/01/2025

Czwartek, 9 stycznia 2025. Termometr na trachu pokazuje 9 stopni, więc idę na ogródek porobić szybkie fotki telefonem. Praktycznie chyba wszystkie zimozielone rośliny na obecną chilę.

Kolejna "domowa" roślina, która dwie zimy już spędziła sobie w gruncie, to fatsia japonica. Znana chyba większości osób ...
29/10/2024

Kolejna "domowa" roślina, która dwie zimy już spędziła sobie w gruncie, to fatsia japonica. Znana chyba większości osób miłujących się w roślinach egzotycznych. Moje dwie sadzonki pochodzą z Biedronki choć korzenie mają azjatyckie. Kupiłem je z myślą o posadzeniu w ogródki za 25 ziko wiedząc z innych źródeł iż powinny sobie poradzić.
Zimo w owym czasie raczej nie odbiegały od tego co znamy już od paru lat. Temperatury raczej zwykle do -10 raczej przez miesiąc czasu z trzydniowym pikiem od -15 do -18.

Niczym nie odkrywam chyba, że spadnie jakiś śnieg i okryje je samoistnie. Oczywiście, co też podkreślam wszystkie liście z trawnika lądują raczej na rabatach więc ściółka stanowi na pewno jakaś osłonę ale nie jest to warstwa znaczącą, raczej ok 1 cm. Rosną w cieniu i półcieniu raczej w osłoniętym miejscu. Ziemia z worka zwykła, tania wymieszana z zastaną na miejscu, przepuszczalna.
Po zimie niektóre listki, bywa że ucierpią ale roślina mimo to z roku na rok jest większa więc uważam, że jest ok. Tak się dzieje przy wielu roślinach zimozielonych czy nawet owocowych, że potrafi coś przemarznąć.
Czy rośnie lepiej i szybciej niż w domu tego nie wiem. W domu moje rośliny niestety zazwyczaj radzą sobie kiepsko i zamierają z powodów przeróżnych ale głównie z takich, że jestem lamusem i mam dziury w mózgu.

Liście ma całkiem egzotyczne i jest, dobrym uzupełnieniem do trachów i bananowców. W UK potrafi kwitnąć nie wiem jak w Polszcze ale kwiaty dla mnie są niepozorne i nieciekawe. Jest jeszcze fatsia polycarpa i na wyspach również gruntowa ale u nas jej nigdzie nie widziałem ale też specjalnie jakoś nie szukałem.

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział Aspidistria Elatior zimuje w gruncie. Roślina dość trudno dostępna i często droga ale mi...
23/10/2024

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział Aspidistria Elatior zimuje w gruncie.
Roślina dość trudno dostępna i często droga ale miałem szczęście (co się rzadko zdarza)będąc w ogrodzie botanicznym kupić takową za przyzwoite pieniądze w wyprzedaży.
Sadzonka była całkiem spora ale próbowałem ja podzielić ze skutkiem marnym. Jedna część jak widać rośnie do dziś druga się nie przyjęła (korzonki były za krótkie). Bardzo wolno ona sobie niestety u mnie rośnie. Miejsce jest raczej zacienione i osłonięte. Ziemia z worka pomieszana z zastaną w ogrodzie (gdzie tej z worka było raczej więcej).

Na zimę nie robię z nią chyba nic, nie pamiętam w każdym razie żebym przez ostatnie dwie zimy coś robił, a zimowała już trzykrotnie. Na wiosnę raczej za sprawą pogody i tej zimowej i tej często chyba jeszcze gorszej wiosennej, niektóre liście, cytując klasyka wyglądają "taka średnio bym powiedział, tak średnio". Jednak im roślina starsza tym więcej wypuszcza nowych, bezpośrednio z ziemi. Taki właśnie jest charakter tej rośliny, ozdobna głównie z liści wyrastających prosto z ziemi. Kwiatów jeszcze nie miała i nie wiem czy możliwe aby w takich warunkach zakwitła ale i tak są one niepozorne i również wyrastają z ziemi podobnie jak w przypadku np. zingibara.
Wyschnięte, martwe czy uszkodzone liście zostawiam, nie wyrywam. Leżą na rabacie jak zresztą wszystkie inne w moim ogródku. Takie liście poprawiają strukturę gleby, ściółkują i dają też dodatkową ochronę w zimie.
Może na zdjęciu wygląda niepozornie i jej lokacja u mnie też jest kiepska, to nie można jej odmówić dżunglowego klimatu.

Jako, że słyszę iż ciągle panuje przekonanie wzięte jeszcze chyba od naszych babć "mieczyki trzeba wykopywać na zimę„ my...
18/10/2024

Jako, że słyszę iż ciągle panuje przekonanie wzięte jeszcze chyba od naszych babć "mieczyki trzeba wykopywać na zimę„ myślę sobie albo ja żyję w innej Polsce albo ludzie się boją. Zimy dziś, a zimy 30 lat wstecz, to nie te same zimy. Mimo, że mieszkam na Śląsku nie wydaje, to większą część kraju objęta jest podobną temperaturą czy też raczej strefą mrozoodporności USDA i z info jakie znalazłem ok 95% kraju to strefa 6 i 7. Jedynie woj. podlaskie to strefa 5. Interesuję się mocno roślinami z klimatów cieplejszych, śródziemnomorskie i sub-tropokalne głównie. Od 5 lat sprawdzam różne wiadomości w polskim i zagranicznym internecie odnośnie mrozoodporności roślin. Sprawdzałem też jak głęboko potrafi zamarznąć gleba przy różnych warunkach atmosferycznych.

Wracając do mieczyków których nie lubię bo się przewracają, a wszystkie które mam dostałem jako gratis do innych cebulek/kłączy i żal mi było wyrzucić. Wędrowały po całym ogrodzie, bo o nich zapomina i czasem zdąży mi się wykopać na wiosnę zanim wyjdą liście podczas sadzenia innych roślin. Posadzone były w glebach byle jakich ale i tak 80% kwitnie co roku. Nigdy ich na zimę nie chowam.jedyne rośliny jakie chowam na zimę są to dalie, canny, begonie bulwiaste i maurelli.

Większość bulw czy kłączy jest łatwo dostępna i stosunkowo tania. Takie mieczyki dodają często do zamówień internetowych. Więc nie rozumiem czemu ktoś się boi spróbować. Mój mały ogródek jest mocno upchany roślinami i nie tylko bylinami ale też krzewami czy drzewkami więc nie mogę sobie pozwolić na wieczne kopanie i niszczenie korzeni. To co się da niech rośnie i się asymiluje. Tworzy się mikroklimat. Zresztą takiego wykopywania nikt nie lubi i można przy tym roślinę uszkodzić. Najczęściej giną mi rośliny które uważane są za pospolite np. dzielżany czy jeżówki.

Jeśli się boisz ale chcesz zaryzykować to wkop tę bulwę czy tam cebulkę, kłącze nieco głębiej. Zamiast jak radzą na trzy wielkości cebuli wkop ma 4. Gleba musi być zazwyczaj przepuszczalna, bo to gleba daje możliwość przetrwania większości trudnych roślin. Gleba to podstawa. Nie musisz mi wierzyć, poczytaj, posłuchaj innych. W polskim ale przede wszystkim w angielskim internecie jest pełno kanałów o tematyce uprawy roślin egzotycznych. Nie znasz języka? Odpal YouTube na komputerze i włącz tłumaczenie.
Ziemia to podstawa ale jeśli nadal się boisz tak jak ja na początku mając już trudniejsze w zdobyciu roślinki, obsyp je na zimę odkwaszonym torfem, piaskiem lub liśćmi. Przez 4 czy 5 zim straciłem jedynie bulwy dali i canny których i tak miałem więcej, a testy musiały być. 🙂 I mimo porażki będę nadal próbował, bo mam info, że jest szansa. Moim błędem było właśnie zlekceważenie struktury gleby i mimo że wiem że jest niewielka szansa powodzenia, to będę próbował. Przecież takie dalie to po sezonie zazwyczaj podwajają ilość bulw więc nic nie stracę.

Na zdjęć i filmiku roślina domowa 😉 crinum powellii. Kupiłem ją jako roślinę doniczkową w internetowej kwiaciarni. Była już spora ale nie kwitła. Wsadziłem ja chyba dopiero w sierpniu do gruntu i jest tam od trzech zim. W pierwszym roku mocno się bałem i przysypiałem ją torfem do wysokości na której liście zaczynają się rozdzielać. Po zimie okazało się, że końcówka jakby gnije. Obciąłem poniżej. W lecie zakwitła ku mojej wielkiej satysfakcji. Zagniwa tak po każdej zimie ale już nic nie obcinam. Można coś tam wyrwać jak jakieś liście czy kawałki się rozdzielają. Jednak trzymam ja raczej nie dla kwiatka ale dla liści. Kwiatek u mnie niestety dość szybko przekwita. Trudno mi określić czas, bo kwitła dwa razy na razie. Za pierwszym razem kwiatki długo się otwierały i dość nierównomiernie. W zeszłym roku wyglądała tak jak na zdjęciu. Niby ładnie ale kwiatek wytrzymał chyba dwa tygodnie. U mnie rośnie ona w bardzo przepuszczalnej ziemi której głębokość jest dość niewielka bo 25 do 30 cm w tym miejscu. Osłania ją w zimie też nieco smagliczka.
Gleba w lecie jest dość sucha, bo staram się jak najrzadziej podlewać. W moim regionie w lecie są susze, a w zimie pada często deszcz więc gleba robi robotę.
Po kwitnieniu w zeszłym roku próbowałem ja podzielić, żeby przenieść sobie te piękne liście w inne miejsce ale niestety roślina oddzielona nie przyjęła się. Jak ktoś wie jak to się powinno zrobić, to proszę o pomoc.

Tyle co mi przychodzi do głowy w temacie tej rzadkiej "domowej" rośliny, którą wydaje mi się trudniej zdobyć niż mieczyki, a która z roku na rok się pięknie rozrasta nie wykopywania z ziemi.

Napiszę na pewno jeszcze o innych podobnych wynalazkach, bo widzę że taka wiedza jest ciągle mało rozpowszechniona. Wszyscy żyją bananowcami, jukami i palmami ale dla dopełnienia egzotycznego ogrudka moim zdaniem, to trzeba czegoś więcej. By nie była to po prostu palma w trawniku.

Pozdrawiam

Adres

Gliwice
44-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Palma, Sundeville'a, Mojito i Tequilla umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij