29/11/2025
Warunki nad rzeką głowacicową nie wybaczają przypadkowych much. Duże przynęty, silny nurt, czasem śryż, konieczność szybkiego przebicia się czy utrzymania muchy w głębszych partiach wody – tu nie wystarczy, żeby mucha dobrze wyglądała na zdjęciu. Musi dać się lekko rzucać, nie kręcić się wokół własnej osi w nurcie, trzymać właściwą głębokość, a do tego wszystkiego pracować jak żywa ofiara. Właśnie pod takie warunki od początku budowane są nasze głowacicowe wzory.
O tym, że działają, wiemy przede wszystkim od Was. Ostrożnie mówiąc – mamy już dziesiątki głowacic złowionych na Pike Terror Flies, a to tylko to, czym chcieliście się podzielić. Sporo historii i zdjęć zostaje w prywatnych wiadomościach. To efekt współpracy z wędkarzami, przewodnikami i sklepami z Polski, Niemiec, Austrii i Bałkanów, którzy katują nasze muchy tam, gdzie warunki naprawdę weryfikują każdy szczegół.
W sieci coraz częściej widać muchy do złudzenia przypominające nasze klasyki. Traktujemy to jak komplement – znak, że konstrukcja i dobór materiałów są po prostu trafione. Ale diabeł tkwi w szczegółach – nie wszystko złoto, co się ładnie prezentuje w studiu fotografa.
Nasze głowacicowe streamery – podobnie jak szczupakowe – są dostępne w dwóch wersjach: na pojedynczym haku i przegubowe, w kilku rozmiarach, z opcją dociążenia pod różne typy rzek i regulaminy. Tam, gdzie przepisy pozwalają, świetnie wchodzą też mniejsze Baby Streamers.
Zamiast zdjęć much, dziś pokazujemy Wam dwie piękne głowacice złowione na nasze streamery dosłownie w ostatnich dniach. Gratulujemy Felixowi i Sebastianowi a link do działu z muchami na głowacicę wrzucamy w komentarzu A wkrótce jeszcze rozszerzymy ofertę, bo mamy więcej wariantów