16/01/2026
Jantar Unity opuścił jest gdańską stocznię i szykuje się do ceremonii chrztu w najbliższą sobotę. To dobry moment, żeby wrócić do etapu, który przez ostatni rok zajmował sporą część mojej pracy – nadzoru i koordynacji działań przy uruchomienia systemu LNG na tej jednostce.
Zaczęło się od azotowania i wychładzania nowo zainstalowanego zbiornika, a potem przyszły kolejne operacje bunkrowania LNG. Warunki bywały różne: mróz, grad, ciągłe dopasowywanie wariantów przeładunku, zabezpieczenie terenu i dopracowywanie procedur tak, żeby każda kolejna operacja przebiegała sprawniej.
Ten projekt szczególnie dobrze pokazał, jak ważne jest połączenie dwóch światów LNG: załogi statku morskiego i operatorów cystern drogowych. Różne procedury, różne wymagania sprzętowe, różne przyzwyczajenia. A mimo to – dzięki świetnej współpracy, otwartej komunikacji i wzajemnemu zaufaniu – udało się wypracować naprawdę sprawny i bezpieczny sposób działania.
Współpraca zarówno z załogą statku, jak i z operatorami cystern była na najwyższym poziomie i realnie robiła różnicę przy każdej operacji. Pomagało w tym doświadczenie z obu stron: kilka lat na statkach do przewozu LNG oraz ostatnie lata pracy z LNG na lądzie. Znajomość realiów obu środowisk bardzo ułatwiała budowanie wspólnego języka.
Procedury wypracowane podczas bunkrowań w stoczni bez problemu sprawdziły się później przy bunkrowaniu Jantar Unity już przy nabrzeżu w Świnoujściu. I to jest chyba najlepsze podsumowanie całej tej pracy.