27/04/2026
Gdzie kończy się duchowość, a zaczyna narcyzm i gaslighting? 🚩
Analiza trendu:
Teoria, że „nie ma energii miejsca, jest tylko to, co Ty tam wnosisz”.
Chciałam zremiksować tę wypowiedź, ale funkcja została prawdopodobnie wyłączona, więc odnoszę się do niej tutaj.Teza, że energia miejsca nie istnieje i „wszystko tworzysz Ty”, to nie jest niewinny coaching manifestacji.
1. Likwidacja obiektywnej rzeczywistości: Skoro miejsce nie ma własnej energii, to oznacza, że świat zewnętrzny jest tylko „pustym naczyniem”, które my wypełniamy. To prowadzi do skrajnego egocentryzmu. Jeśli idziesz do miejsca, gdzie wydarzyło się coś tragicznego i czujesz ciężar, według tej teorii to nie miejsce jest „ciężkie”, tylko Ty „wnosisz” tam ten ciężar. To zaprzecza intuicji i wspólnemu doświadczaniu świata przez ludzi.
2. Mechanizm obwiniania ofiary (Victim Blaming): Usprawiedliwiasz agresję. Idąc tym tropem, osoba, której ktoś „pier***nął”, musiałaby uznać, że sama to wykreowała swoją energetyką. To jest absolutna bzdura i prosta droga do zdejmowania winy ze sprawców.
3. Brak granic między „ja” a „światem”: Twierdzenie, że wszystko jest odbiciem naszych doświadczeń (jak mówi autorka na końcu: „zawsze patrzysz na świat przez pryzmat własnych doświadczeń”), jest częściowo prawdą psychologiczną, ale rozciągnięcie tego na całą metafizykę (że miejsce nie ma własnej energii) jest nadużyciem. To odbieranie podmiotowości wszystkiemu, co nie jest nami.
Masz boga w Sobie, czyli masz moc kreacji, mając wpływ na swoje ciało, reakcje, na swoje granice i swój stan. Ale nie jesteś Bogiem, który jest we wszystkim co żywe, w tym miejscach, które istniały na długo przed Tobą.
A Ty? Co czujesz? Czy to jeszcze duchowość, czy już brak kręgosłupa moralnego?