11/06/2014
Artykuł o siłowni TKKF Uroda wart przeczytania, zapraszam także do obejrzenia galerii zdjęć z owe siłowni!!!
Towarzystwo Krzewienia
Kultury Fizycznej
„TKKF Uroda”
Standard ogólnego wyposażenia siłowni - niski (do wyboru – niski, przeciętny, średni, wysoki, siłownia branżowa np. power albo tiger)
Cena karnetu miesięcznego (open): 42zł
Wejściówka jednorazowa: 5zł
Na początku artykułu należy zaznaczyć iż nadmieniona wyżej siłownia już nie istnieje lecz ze względu na sentyment do niej postaram się opisać ją jak najlepiej.
TKKF URODA - Ta nazwa wywołuje uśmiech na twarzy u niejednego człowieka, który miał okazję trenować tam choćby raz, do dziś krążą liczne opowieści i miłe wspomnienia związane z tym miejscem pewnie ze względu na to że wielu „pakerów” właśnie tam rozpoczynało swoją karierę w budowaniu sylwetki, ale... do rzeczy.
Siłownia już od samego wejścia budziła respekt i szacunek - surowe wnętrze, żadnych zbędnych udogodnień, prosta salka na przebranie się (i tak większość przychodziła już „gotowa” do treningów) strzelający stary parkiet pod nogami i stare szafki. Dookoła rozpościerające się plakaty Animala, Gaspariego, Muscletecha... Tu nie było miejsca dla mięczaków. W zimę trenowało się w bluzie, co poniektórzy nawet w kurtkach. System ocieplenia nie istniał oprócz jednej dmuchawy na ropę... Wszystko to martwiło tzw. ”świeżaka” na samym początku lecz z czasem doceniało się klimat i surowość tego miejsca za cenę 42 polskich złotych miesięcznie. Sprzęt... no cóż stary jak świat ale większość działała na poziomie w miarę zadowalającym. Dwie ławki płaskie, jedna łamana, jedna bramka, salka „do nóg”, kącik do „łap” no i parapet, który służył do składowania telefonów ale i nie jedną rozmowę się przy nim ucięło. Masa plakatów Flexa z kulturystami i kulturystkami lat 70-tych ,80-tych... Pospawane, zimne stalowe hantle które przyczyniały się do pierwszego napływu krwi w stronę bicepsa nowego amatora kulturystyki... Po paru treningach człowiek przyzwyczaił się do tego standardu a iście domowa atmosfera udzielała się wszystkim tam ćwiczącym, jednym słowem - prawie jak w domu ;)
A tak Animal.pl opisał w dwóch zdaniach siłownię o której mowa w niniejszym artykule: „WIELKIE PODZIĘKOWANIA DLA: JACKA KOWALSKIEGO NACZELNEGO WODZA Z GDAŃSKIEJ SIŁOWNI TKKF URODA przy ul. Daliowa 40 za udostępnienie nam prawdziwej sali z tradycjami. Cały sprzęt ma 22 lata i działa świetnie. Uwierzcie nam, to trzeba poczuć - takie gryfy i maszyny to skarb. Jesteśmy wdzięczni Panu Jackowi - TO JEST NASZ ANIMAL GYM. Ekipka z fotki to stali bywalcy. Na takiej sali wyrosną z nich trójboiści i ciężarowcy. Oni ćwiczą jak stara gwardia.”
Kończąc... pomimo warunków jakie tam panowały i atmosfery, ”uroda” bo tak na nią mawialiśmy długo pozostanie w naszych głowach... Pierwsze treningi, pierwsze błędy i porażki... to miejsce było świetnym rozwiązaniem „hartującym” na przyszłe doświadczenia związane z tym sportem. Po spaleniu, nie zostało po niej nic... Parę dni po tym wydarzeniu wybrałem się tam aby zobaczyć i sfotografować. Smutny widok – po prostu. Cały sprzęt na którym człowiek uczył się machać leżał tam teraz osmalony i pogięty w wyniku działania wysokiej temperatury. Aż się łezka w bicepsie kręci...
A tak relacjonował to Dziennik Bałtycki: „Przed godz. 2 zapalił się budynek siłowni przy ul. Kolonia-Uroda w Gdańsku Wrzeszczu. Strażacy nie zdążyli uratować sprzętu znajdującego się w środku. - Był to budynek drewniany, spalił się wraz ze znajdującym się w środku sprzętem. W budynku znajdowały się także dwa pomieszczenia biurowe Nikt nie ucierpiał, a w w akcji brało udział sześć zastępów straży pożarnej - informuje dyżurny Wojewódzkiej Stacji Koordynacji Ratownictwa w Gdańsku. „
Link do artykułu: http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/448926,gdansk-pozar-silowni-we-wrzeszczu,id,t.html?cookie=1
ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA GALERII ZDJĘĆ Z W/W SIŁOWNI!!!
Przed godz. 2 zapalił się budynek siłowni przy ul. Kolonia-Uroda w Gdańsku Wrzeszczu. Strażacy nie zdążyli uratować sprzętu znajdującego się w środku