28/05/2019
Każdy musi odnaleść swój sportowy styl życia...
Długo nie robiłem posta ale stwierdziłem, że na jakiś czas będę trenował w spokoju i tylko dla siebie.
Ostatnio wrzucałem tu często wyniki treningów czy jakiś opis z samej imprezy sportowej. Z jednej strony fajnie jest w spokoju, najedzonym wykąpanym pisać takie posty jednak zawsze jest ta druga strona o której nikt nie lubi mówić lub pisać- tak chodzi o zmęczenie, wyczerpanie, rozdrażnienie lub po prostu zły dzień...
Za każdym razem kiedy dawałem z siebie coraz więcej na treningach, moje zmęczenie w ciągu całego dnia było coraz gorsze, coraz trudniej zbierałem się na sam trening. Czułem wewnętrzą radość z samego faktu, że dzień jak my to nazywamy jest już zaliczony, że czuję się wewnętrznie coraz bardziej sprawny... ale zawsze pojawia się to cholerne małe ale...
W końcu stwierdziłem, że nie mam już radości ze sportu wiec zacznę trenować tak jak podpowiada mój organizm. W końcu jestem amatorem nie zawodowcem, skoro tak to po co sami sobie zadajemy tą presje aby być coraz lepsi?
Zacząłem trenować ze znacznie wolniejszym tempem, jednak częściej... tym razem sam dla siebie, bez zdjęć, komentarzy.
W styczniu zacząłem biegać każdego dnia po 5km i czułem się super.
Waga moja pomimo ciągłych starań pozostaje taka sama, jednak jak sobie przypomnę mój pierwszy półmaraton 3 lata temu, gdy wróciłem do domu zjadłem murzynka i poszedłem dumny spać, to coś we mnie uległo znaczącej poprawie.
Tym razem wstaję na trening o 4:30.
Trenuje w spokoju powoli, jednak co roku posiadając coraz lepsze wyniki - ogólnej sprawności.
Sprawność w końcu to nie jest tylko wynik trasy, to ogólny życiowy power do całego dnia.
Wielu z nas wie, że nie powinniśmy trenować kosztem rodziny, usprawiedliwiając się, że to tylko kilka godzin a potem już całe popołudnie, wieczór będzie tylko dla rodziny. Musimy mieć czas i siłę na rodzinę, na najważniejsze obowiązki danego dnia, jeśli to spełniamy treningi mogą być mocniejsze. W końcu wszyscy każdego dnia walczymy o nasze wewnętrzne szczęście - tego właśnie Wam amatorom sportu życzę:).
Pisząc ten post dzisiaj czuję się normalnie bez zmęczenia, bez kontuzji. Wczoraj o 4:30 wstałem na rower, jutro znów mam zamiar pokrecić nie patrząc na pogodę czy wynik treningu.
Uważam, że każdy amator musi trenować dla siebie bo dopiero wtedy możemy odczuwać ze sportu prawdziwą radość. Ja ją odnalazłem po latach.
Pozdrawiam:)
Distance 19.51 km | Time 1:47:27 | Pace 5:30 min/km | Elevation 208 m