16/08/2026
Tydzień temu zakończyliśmy kolejny piękny sezon w Beach Soccerze na polskiej ziemi. Dla jednych sezon jak sezon, dla innych jednak był to ważny rok. Ja byłem jedną z tych drugich osób.
Ten post to swojego rodzaju list do osoby, bez której możliwe, że nie byłoby mnie z wami, leżałbym gdzieś nie wiadomo gdzie ze zmarnowanym życiem.
Kochanie Dagmara Świt, tydzień temu w niedzielę miałaś karuzelę emocji, zaczynając od gry w finale Mistrzostw Polski, zdobywając dwa gole w tym meczu, dostając czerwoną kartkę, ale ostatecznie odnosząc drugi w swojej karierze największy sukces na polskim piachu, jaki można odnieść, do tego otrzymując statuetkę najlepszej zawodniczki.
Dla Ciebie to medal ważny, wymagający wielu poświęconych godzin na treningach, nawet tych indywidualnych, wielu wyrzeczeń w ten wakacyjny okres. Wspierałem Cię w tym ile mogłem, nawet grając w siatkonogę 🤣, ale przede wszystkim dobrym słowem. Ja się po prostu odwdzięczałem, ponieważ tak jak Ci mówiłem na piachu, może Ci się TYLKO wydawać, że nie potrafisz mi pomóc w gorszych chwilach, zawsze pomagasz, zawszę czuję wsparcie i piekielnie się cieszę, że możemy się napędzać do wspólnego rozwoju. Bez Ciebie bym utknął w kuchni, albo gorzej. Bez Ciebie nie rozwijałbym pracy głosem, bez Ciebie dalej ciągnęły by się za mną złe nałogi.
Ty złoty medal zdobyłaś w niedzielę, ja zdobywam codziennie budząc się w świecie, w którym jesteśmy razem. Stąd ta decyzja, by zapytać Cię, czy, jak to ujęłaś, będziesz mnie męczyć do końca życia :P I to była najodważniejsza, ale też najpewniejsza decyzja w moim życiu. Kocham Cię najmocniej i kochać będę do końca wszechświata. Masz we mnie maksymalne wsparcie i oparcie i wiele jeszcze w życiu osiągniesz, osiągniemy.
Zasługujesz na wszystko co najlepsze i to będę starał się Tobie dawać.
Bez odbioru, koniec słodzenia panienko jeszcze Świt 🥰🥰
Malwi dzięki za foteczki. Nie do zastąpienia