06/08/2024
To był ten dzień! Ironman 70.3 Gdynia.
Zagrało, prawie idealnie. Prawie, bo chwilę przed wejściem do wody solidnie porwałem piankę. Później jeszcze zgubiłem bidon ale i z tego szybko udało się pozbierać.
Porwana pianka zmotywowała do szybszego przebierania rękoma, z którego wyszło przyzwoite 34min.
Na rowerze (legalnie!) wymieniałem się z Markiem Biegałą - wzajemne kontrolowanie tempa i solidna praca na podjazdach, pozwoliła przeskoczyć w okolice podium AG. Po drodze dojechaliśmy do Pawła Reszke, który wiedziałem że może mocno pobiec.
W strefie miałem trochę problemów ze skurczami i założeniem butów, przez co wyszedłem na bieg z niewielką stratą. Narzuciłem mocniejsze tempo i dość szybko dogoniłem Pawła, a chwilę później zbiłem piątkę z Markiem. Od tego momentu zaczęło się uciekanie, choć jeszcze wtedy nie wiedziałem że biegnę po pierwsze miejsce w AG..
Na szczęście, kilka osób na trasie śledziło sytuację lepiej niż ja (, , , , tata) - raz jeszcze wielkie dzięki!
Uwielbiam startowac w Gdyni m. in. ze względu na doping, który niósł tak mocno, na każdej pętli!
Po 13 latach w tym sporcie po raz pierwszy stanąłem na podium dystansu połówkowego, i to w Gdyni! Z czasem 4h13m zajmuję 10. miejsce wśród amatorów, a przedemną są tylko młodsi zawodnicy. A co najważniejsze, czuję, że w końcu „zrozumiałem” ten dystans!
W ostatnich tygodniach było trudno - głównie o czas i spokojną głowę. Tym bardziej cenię sobie dużą dozę wyrozumiałości, którą otrzymałem od najbliższych (.brzezinska_ 💚). Coach .tri cały czas trzymał rękę na pulsie, dbając o najważniejsze rzeczy, ale pozostawiając pewien margines. Team work makes the great work!
Wspierają mnie:team pl
Fot. Błażej Mańczak, Maratomania, Natalia Syryca