17/07/2026
Mały Szlak Beskidzki (MSB)
Dzień 5. Schronisko PTTK Leskowiec – Bielsko Biała
Ruszamy wcześnie rano, cel końcowa kropka w Bielsko Białej. Schodząc mijamy przełęcz Wł. Midowicza. Odwiedzamy Leskowiec 922 m n.p.m. potem przełęcz Beskidek i rezerwat Madohora. Od rana chodzi nam po głowie jajecznica na boczku w Chacie pod Potrójną i może spotkamy tam Marcina. Idzie się przyjemnie, trasa zupełnie nie wymagająca. Gdy docieramy do Chatki pod Potrójną jest akurat wczesna pora śniadaniowa. No niestety w chatce była tylko zaspana starsza pani, która stwierdziła, że nie będzie smażyć jajecznicy… Marcina też nie było, zapewne musiał prędzej wyjść? No cóż ruszamy dalej. Zdobywamy Potrójną 883 m n.p.m. Czerwona oznakowania doprowadzają nas do przełęczy Kocierskiej, gdzie chwilę odpoczywamy. Za Przełęczą Przysłop mijamy ruiny szałasu pasterskiego. Na Kiczerze 827 m n.p.m. robimy przerwę na śniadanie, w końcu nam się należy. Zaczynają się tłumy i liczni rowerzyści. Jesteśmy przy górnym zbiorniku Elektrownia Szczytowo-Pompowej Porąbka-Żar. Można dostać się tu kolejką, co tłumaczy tabuny ludzi. Kupujemy po zapiekance i robimy sobie przerwę. Schodząc spotykamy sześciu młodych wędrowców ledwo wchodzących pod górę. Widok aż boli. Plecaki obładowane po gwizdek, źle dopasowane, nie mówiąc nic o ubraniach. Chłopaki zamierzają zrobić całe MSB w pięć dni. No szczerze powiedziawszy jakoś tego nie widzę… Przyśpieszamy i wkrótce meldujemy się na zaporze w Porąbce. Została wybudowana w latach 1928–1937. Za zaporą skręcamy w prawo i czeka nas chwilowe podejście. Docieramy do Domu Turystycznego na Hrobaczej Łące. Pomagamy w rozładunku towaru, za co zostajemy poczęstowani szarlotką. Mijamy przełęcz u Panienki z kapliczką z 1884 roku. Idąc dalej docieramy na Gaiki 816 m n.p.m. i punktu widokowego Ambona Pani Jolci. Schodząc do Straconki zdobywamy ostatni szczyt na trasie MSB – Czupel 654 m n.p.m. Wkraczając w zabudowania wita nas obszczekiwanie psów. Końcowa kropka znajduje się przy kościele Matki Bożej Pocieszenia. Obok jest przystanek autobusowy z którego niedługo odjeżdżamy do dworca PKP. W Bielsko Białej oglądamy rzeźby postaci z bajek i jemy bardzo smaczny sernik baskijski. Czeka nas teraz powrót do Gdańska. Szlak zdecydowanie na plus, chociaż trochę za dużo jest asfaltu.