18/05/2026
A o Sowi Bieg i wielu innych ciekawostkach przeczytacie tu 👇🏻 Polecamy! 😎
Rafał Malas 😎 Człowiek, który wkręcił mnie w nocne bieganie 🦉
Rafał jest moim trenerem od przygotowania motorycznego. To pod jego opieką od kilku miesięcy odbudowuję swoje zdrowie, niwelując efekty uboczne testowania swojego organizmu do granic możliwości — na przestrzeni lat 🏃💨
Raf jest specjalistą od treningu medycznego. Na przestrzeni kilku miesięcy skutecznie wyprowadził mnie z dolegliwości związanych z piętą Haglunda. Jeszcze rok temu byłem pewny, że będę zmuszony poddać się zabiegowi usunięcia guza, który w obrębie Achillesa przysparzał mi sporo dolegliwości. Dziś mogę biegać w trudnym terenie. Wykonuję wymagające ćwiczenia plyometryczne i nie odczuwam żadnych dolegliwości 🤝 Co najważniejsze — dokonaliśmy tego poprzez ćwiczenia, tylko i wyłącznie.
Rafał słynie z upartości 😎 Tym razem zawziął się, abym pobiegł w Biegu Sowim 🦉 Dla świętego spokoju się zgodziłem. Przyznam szczerze, że nie żałuję!
Gdyby ktoś powiedział mi jeszcze dwa lata temu, że będę zapisywać się na zawody z bomby, na trzy dni przed startem, to bym nie uwierzył. Jednak z perspektywy poprzedniego roku, kiedy nie startowałem prawie wcale, ta optyka może się bardzo zmienić 😉
Bieg bardzo mi się podobał — choć był ciężki 🙂 Ciężki od startu do mety, a w zasadzie już od rozgrzewki. Jak spojrzy się na to z drugiej strony, to był też zaskakujący. Kolejny raz zaliczam pudło Open z tak zwanego rozpędu. Zima nieprzepracowana biegowo. Treningu jakościowego brak. Mizerne 800 km w tym roku na ten moment, podczas gdy kiedyś regularnie robiłem 500–600 km miesięcznie. Dwa dni przed startem ciężka siłownia, która siedziała w nogach. A tu drugi raz jakimś cudem przywlekłem się na pudło 💪
Dzięki, Rafał, za motywację do startu i pomoc w rozwoju. Pracujemy jeszcze nad prawym biodrem i lecimy z ambitniejszymi wyzwaniami 🏃