GKtrener - Grzegorz Kwaśniewski

GKtrener - Grzegorz Kwaśniewski Cześć! Mam na imię Grzesiek i jestem trenerem indywidualnym, instruktorem zajęć grupowych cross, HIIT, trening obwodowy, kettlebell i zdrowy kręgosłup.

Zapraszam na:
treningi personalne w Dzierżoniowie
platformę online - www.wlacztrening.pl Mówi się, że w dążeniu do wymarzonej sylwetki nie ma dróg na skróty. To prawda, ale to też zależy od tego jak na to spojrzymy. Gdy metody prób i błędów, kopiowania treningów od innych, tworzenia koła na nowo przez osobę rozpoczynającą wędrówkę w kierunku zdrowia, lepszego samopoczucia, solidnego i funkcjonalnego ciała skonfrontowane zostaną ze skorzystaniem z pomocy doświadczonego trenera, który dopasuje najbardziej optymalne rozwiązanie dla takiej osoby, a co najważniejsze nauczy ją jak sama bezpiecznie i efektywnie ma radzić sobie w tym środowisku, to według mnie, mamy w pewnym sensie konkretną drogę na skróty ;)

A nasz CZAS, to najcenniejszy zasób. Zapraszam na konsultacje i treningi jeden na jeden w kameralnym studiu treningowym w Dzierżoniowie. Więcej na >> www.gktrener.pl

03/08/2026

Oczywiście nie mam nic do lekkiej obsuwy. Każdy dojeżdża, każdy ma swoje życie i swoje przypadki. Nie zawsze da się punktualnie, ale fakt jako syn zawodowego żołnierza mam pierdzielca na punkcie bycia na czas i moja głowa wariuje i reaguje poczuciem winy, gdy gdzieś się spóźniam. W swoim studio treningu jestem zazwyczaj godzinę przed pierwszym podopiecznym. Moja żona wyznaje zasadę, że lepiej się spóźnić niż być za wcześnie. Jakoś się mimo wszystko dogadujemy 🤣😘😊

16/07/2026

A Ty jak widzisz swojego trenera na treningu. Gwarantuję że po obejrzeniu tego zrobisz remont tych wyobrażeń 😁 Wesołego dnia!

15/07/2026

Nostalgicznie na tej rolce. Rusz d #@ę zanim będzie za późno. Bardzo niewiele trzeba teraz, żeby później nie trzeba było zbyt dużo:)

06/07/2026

Zanim znowu wskrzesisz swoje noworoczne postanowienia, zadaj sobie 3 pytania, albo nawet w sumie 4 jak na tym filmie.

Przefiltruj Twoje przyszłe działania przez:
- Po co ja to w ogóle robię i przede wszystkim dla kogo?
- Kiedy realnie chcę to osiągnąć i jakie muszą być spełnione warunki żeby to wszystko działało?
- Czy ten plan ma sens w moim normalnym tygodniu, czy będzie działał tylko w idealnym życiu?

A tymczasem udanego filtrowania :D i mocniejszego, a zarazem łatwiejszego podejścia do realizowania swoich planów.
Do zobaczenia wkrótce!

A pamiętasz jak w trzydziestym dziewiątym..., czyli wczoraj - roku życia xD EkhemDzisiaj kończę 40 lat i uwaga, będę mar...
21/03/2026

A pamiętasz jak w trzydziestym dziewiątym..., czyli wczoraj - roku życia xD Ekhem

Dzisiaj kończę 40 lat i uwaga, będę marudził jak stary dziad. Badum! Tsss! Przepraszam, nie chciałem nikogo urazić ^^. Zatem przemyśleń kilka wróbla Ćwirka - będzie trochę chaotycznie, trochę nostalgicznie, trochę tak z d.... Jak to z pisaniem z biegu bywa.
Jestem milenialsem. Pokoleniem, które dorastało de facto w dwóch różnych światach. Do tego dorastania jeszcze wrócę, bo to ciekawe, śmieszne i trochę straszne. Doczytaj do końca, bo tam będą smaczki😉. Pamiętam świat bez internetu i wszechobecnego hi-techu, kiedy telefon stacjonarny i kolorowy telewizor na chacie był rarytasem, a wrocławskie osiedla na Gaju były jednym wielkim placem budowy. Tak drodzy nasi rodzice - my już zaczynamy mówić "za moich czasów". Jak pewnie większość milenialsów postrzegam to nie tylko jako wspomnienie i ciekawostkę historyczną, tylko... jakby to powiedzieć, hmm... głębokie przeżycie, mocny emocjonalno-doświadczalny ślad i jednocześnie totalną abstrakcję w kontekście świata, który znamy z teraz. Abstrakcją jest również to, jak się pomyśli, że nasze dzieci nie mają w ogóle takich wspomnień, takiego obrazu świata. No... nawet skrawka tego.

Zawsze powtarzam, że miałem genialne dzieciństwo. Nie pamiętam, żebym chodził bez energii, niewyspany, zniechęcony do eksploracji tematów wokół siebie. Jak się choróbsko jakieś wdarło, to człowiek świrował, bo nie mógł wyjść na zewnątrz. Podwórko i spotkania ze znajomymi były wtedy najlepszą rozrywką. Czas płynął... wolniej. Zawsze było pełno wspaniałych osób wokół, no i tak jest do dzisiaj, za co Wam wszystkim bardzo mocno dziękuję! Wszystkim! Tym, z którymi gadałem godzinę temu tak samo jak tym, których nie widziałem xx lat i tak samo tym, z którymi gadałem raz, i z którymi gadałem 15 razy wczoraj.

Przełom epok pojawił się chyba wtedy gdy pojawił się internet (kto pamięta dźwięk 0202122? xD - jeśli nie wiesz o co chodzi, zapytaj w komentarzu ;p). Potem każdy nosił komórkę przy tyłku. Jeśli o mnie chodzi, swój telefon miałem dopiero w liceum - i w sumie bardzo dobrze. Pamiętam, jak się jarałem pierwszym dotykowcem - Samsung Omnia😉 Pozdrawiam Omniarzy, którzy flashowali te telefony, ulepszali, dodając tam cuda na kiju, totalnie niepotrzebne, ale trzeba było mieć. Potem social media, na których wszyscy tryskają zajebistością, mają poukładane życie i uśmiech z twarzy im nigdy nie schodzi - co zostawiało nas zawsze z tym krzywym spojrzeniem do lustra, z przechyloną głową i pytaniem: co ja k...a robię nie tak? Nikt nas nie pytał, czy jesteśmy gotowi na tak częste zmiany. Co kilka lat, a później nawet co kilka miesięcy, przychodził taki update, że trudno było to wszystko zainstalować i się w tym umościć, zanim pojawił się kolejny. Nikt nam nie mówił, że to właśnie adaptacja jest kluczem do wszystkiego, a nie filozofia ciągłego zapieprzania, że wygrywają ci, którzy jak się wywalą na łeb, to sprawdzają czy łeb cały, czy jest nadal nad szyją i idą dalej.

Przyspieszę trochę, bo ja tak mogę jeszcze długo płynąć. Jeszcze chwilkę, już kończę ( jak u dentysty hehe ). Wchodziliśmy w dorosłość w kryzysie finansowym. Mieszkania bez kredytu nagle stały się praktycznie nieosiągalne. Zazdrościliśmy rodzicom, że mogli często za grosze wykupić te, w których na ich garnuszku mieszkaliśmy niekiedy do trzydziestki. Zazdrościmy im też, że realia pozwoliły im doczekać emerytury, że u nich ten system zadziałał. My mamy świadomość, że trzeba się w tym temacie zabezpieczyć na własną rękę - żeby z tą właśnie ręką przypadkiem w nocniku nie zostać, jak wbijemy poziom 60/65. Rynek pracy ewoluował szybciej, niż nadążaliśmy kończyć studia. A co do tych studiów - często nie byliśmy pewni czy to aby na pewno dobry kierunek. Co bym kogoś nie zapytał, to robi zupełnie co innego niż studiował. Jak już ogarnęliśmy jedno, przychodziło drugie, milion pomysłów, jeszcze więcej wątpliwości. Aż przyszła pandemia, żeby nam przypomnieć, że nic nie jest pewne.

Nazywają nas zmęczonym, wypalonym pokoleniem - przez to, że idziemy przez życie z przekonaniem, że tylko ciężka praca, że my to wszystko, co widzimy, POWINNIŚMY ogarniać. Świat ciągle się zmienia, a my wędrujemy po nim ze starą mapą naszych rodziców i staramy się złapać azymut. MUSIMY być doskonali, MUSIMY pomyśleć siedem razy, zanim coś zrobimy. I kurde - nawet mając świadomość, że to pułapka i jak to ryje beret, idziemy, bo tę ścieżkę znamy. Nie wszyscy, wiadomo - ale widzę po sobie i obserwuję ludzi. W kontraście do pokolenia po nas jesteśmy tym, które, mam wrażenie, ma wiecznie zaciągnięty hamulec ręczny, dopóki porządnie nie przepracujemy tych tematów, nie wymienimy map i nie damy sobie trochę "luzu, polotu i finezji".

Jestem milenialsem, 40-latkiem z twarzą 30-latka, mentalem 25-latka, nieodłącznym ładunkiem paniki na plecach i... ciągle się zastanawiam, kim będę, gdy dorosnę.

Parę nostalgicznych smaczków na koniec - czy pamiętacie:
- dźwięk wiadomości Gadu-Gadu (do tej pory mój numer działa i jestem w stanie się na niego zalogować😄, ktoś tam z Was zaglądał w ostatnim czasie?)
- odgłos dyskietki wkładanej do flopka ;)
- "EA it's in a game"
- przewijanie kasety ołówkiem

Napisz w komentarzu co kojarzy Ci się z tamtymi czasami, bardzo mnie to ciekawi😉 Jak masz ochotę mnie zGPTować w jakimś stylu np. zgreda w stylu z filmu Gran Torino, to zapraszam w sekcję komentarzy, tam będzie mój paszcz do skopiowania. Chętnie się pośmieję w tym pięknym dniu. Wiosna w końcu!

Refleksja Sylwestrowym Popołudniem Pisana ;)  Rok zleciał nie wiadomo kiedy. Na co dzień nie widzimy ile tak naprawdę ud...
31/12/2025

Refleksja Sylwestrowym Popołudniem Pisana ;)

Rok zleciał nie wiadomo kiedy. Na co dzień nie widzimy ile tak naprawdę udaje się dokonać. A jak się tak siądzie i pomyśli ;>, to jeden temat goni drugi i choć czasem wydaje nam się, że kręcimy się wkoło komina, to jednak trochę tego wszystkiego zawsze się nazbiera.

Problem w tym - przynajmniej u mnie, że często nie dostrzegam wagi tych fajnych chwil, nowych zajawek, hobby i małych sukcesów, gdy w tle hula rutyna. A szkoda, bo to właśnie one budują nas dzień po dniu, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się drobiazgami.

Warto więc w nadchodzącym 2026 nie tylko „Coco Jumbo i do przodu” w akompaniamencie kocich ruchów i filmu o facecie w łódce w tle (znowu żarcik dla staruchów xD), ale też częściej się zatrzymać, złapać chwilę i docenić drogę, którą już się przeszło.
Aha, no i z pomysłami nie ma co czekać na idealny moment - bo idealnych momentów po prostu nie ma.
Te pomysły warto wdrażać z odwagą i świadomością ich wartości, ale bez spiny, że coś jest niedoskonałe (jeszcze :D).
Ja na ten przykład za dużo projektów chowam do szuflady.
Czas to nasz najcenniejszy zasób - tego się nie cofnie w żaden sposób. I kiedyś możemy żałować, że „aaaa, mogłem/mogłam to i tamto…”.

Tego życzę sobie i wszystkim Wam, którzy tego potrzebujecie, żeby 2026 był rokiem odwagi, konsekwencji i realizowania rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały się tylko "pomysłem z tyłu głowy".

No i zdrowia - jak co roku 😉, bo bez niego powyższe będzie cholernie trudne.
Szczęśliwego Nowego Roku!

Adres

Dzierzoniow
58-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy GKtrener - Grzegorz Kwaśniewski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do GKtrener - Grzegorz Kwaśniewski:

Skróty

Udostępnij

Kategoria