12/02/2025
Już ponad 2 miesiące po warszawskim graniu na Narodowym. Ekipą pojechaliśmy z ciekawością, bo hype na event rosł z dnia na dzień. Sam w tym wszystkim nakręciłem się na 3 tytuły i liczyłem, że 3 nowe (jeden nieco odsunięty w czasie) tytuły po weryfikacji wskoczą na listę z must have. Pierwszy to oczywiście Principes, który kolosalnie przerósł oczekiwania, ale o nim w osobnym poście. Drugi to Inferno nawiązujące do Dantejskiej Boskiej Komedii - o tym tytule też w osobnym wpisie. I w końcu kolejna odsłona obecności naszego Mrocznego Pana Cthulhu, a dokładnie to Call of Cthulhu: Horror on Orient Express. Bez owijania w bawełnę: w proporcji do wielkich oczekiwań przyszło wielkie rozczarowanie. I choć graficznie gra jest conajmniej poprawna, to niestety tu kończy lista elementów pozytywnych. Całość niespójna i robiona na siłę, pełna logicznych błędów począwszy od grafik na opakowaniu, przez będące wynikiem braku pomysłu wciśnięcie do pociągu postaci wampira (których oczywiście nie ma u Lovecrafta), nieprzemyślane funkcje na planszetkach graczy - co przyznał też wydawca, argumentacja wprowadzonych rozwiązań tak niesamowicie słabe... jak nota bene koszmary wiszące na ścianie pociągu niczym hinduscy podróżnicy Bombaju do Maharaszty... Zagrażają życiu postaci, ale firanka stanowi dla nich barierę nie do pokonania... Zagraliśmy rozgrywkę 4.osobową i najbardziej żal było 4 gracza, który dołączył do nas z "łapanki". Mimo, że człowiek bardzo sympatyczny (potem zagrał z nami w Inferno u innego wydawcy) to smutne było, jak jego zapał i uśmiech topnieją w kolejnymi minutami rozgrywki, a po jakimś czasie powiedział, że kupił full-opcję z dodatkami w. pre-orderze... Sfermentowaną wisienką na tym mdłym torcie stanowił pracownik wydawnictwa, który prowadził dla nas grę testową. W ramach oceny pracy tego człowieka mogę jedynie polecić wydawnictwu tudzież przedsiębiorcy chcącemu pracować w tym biznesie: przy następnym evencie tego typu i zaproszeniach dla uczestników do testowania gry proponuje wystawić głodzonego przez miesiąc dobermana ze wścieklizną - mam nieodparte przekonanie, ze będzie sympatyczniej... Podsumowując to jedynie aspekt wizualny był poprawny (jeżeli nie przyglądać się zbyt dokładnie lub zbyt długo), ale należy pamiętać, że na takim evencie są dziesiątki takich lub lepszych produktów. Gra była w planach zakupowych, niestety okazała się bublem z napompowanym hype'm - powiedziałbym, że w pełni wpisując się w definicję "odrywania kuponów od znanej franszyzy" - co jest jeszcze słabsze, jeżeli nie proponuje się przy tym graczom produktu odpowiedniej jakości...