04/01/2026
Na początku mojej drogi ku sobie chciałam załatwić wszystko jednym, precyzyjnym cięciem — wyciąć to, co nie pasuje, uwiera, boli.
Chciałam szybkiego efektu końcowego.
Patrzyłam na siebie jak na projekt do naprawy. Typowe dla perfekcjonistki.
W końcu jedyne, co znałam, to dociskanie, wymagania, przekraczanie siebie, by zmieścić się w gorset cudzych oczekiwań.
Dziś wiem, że to tak nie działa.
Droga ku sobie przypomina raczej pracę archeolożki niż chirurga— powolne, warstwa po warstwie, odkopywanie zagubionych gdzieś w przeszłości kawałków siebie.
To bardzo kruchy materiał. Wymaga uważności, czułości, delikatności.
Tu niczego nie da się przyspieszyć.
Dlatego pracuję wolno.
Procesy, do których zapraszam, są rozciągnięte w czasie.
Nie przebiegam. Nie zamiatam pod dywan.
Z chirurgicznego podejścia została mi tylko precyzja.
I z tego samego powodu daję Ci narzędzia i towarzyszę tak długo aż nabierzesz wprawy i pewności w używaniu ich w codzienności.
Jeśli chcesz trwałej zmiany, sprawczości, odporności w trudnych sytuacjach, odwagi do wybierania siebie w swoich działaniach to zapraszam.
Asia