29/04/2021
Zupełnie Inny Świat dziękuję raz jeszcze za możliwość podzielenia się moją pasją. Dziś Międzynarodowy Dzień Tańca - święto wszystkich tych, którzy poprzez rytmiczny, związany z melodią ruch, wyrażają swoje emocje. ❤️
Dziś Międzynarodowy Dzień Tańca. To dobry moment, żeby przypomnieć, że w najnowszym numerze Ewa Kwiatkowska oprowadza Was po meandrach swojej pasji do tańca i fitnessu. Polecamy tekst: "Zumba - godzina muzyki, ruchu i wolności".
(...) Kiedy Alberto (Beto) Perez, instruktor aerobiku z Kolumbii, zapomniał zabrać do pracy płytę z muzyką do zajęć fitness i zmuszony do improwizacji wykorzystał jedyną kasetę, jaką miał przy sobie, swoje umiejętności i pasję do tańca, by poprowadzić wspaniałe zajęcia taneczne, z pewnością nie przypuszczał, że właśnie stał się autorem fenomenu na skalę światową. Początkowo spontaniczne zajęcia na stałe znalazły się w grafiku klubu, w którym pracował. Beto zrozumiał, że połączenie kroków tańców latynoskich z fitnessem to strzał w dziesiątkę. Dotychczasowa idea zajęć w klubach, głosząca, że tylko dzięki wysiłkowi i trudowi osiągnąć można wymarzone efekty, kłóciła się z przesłaniem Beta, który pragnął, aby fitness zaczął kojarzyć się przede wszystkim z zabawą, uśmiechem, spotkaniem z ludźmi. Chcąc zmienić życie i pokazać swój program w Stanach Zjednoczonych, w 1999 roku sprzedał wszystko, co mógł i przeniósł się do Miami, gdzie przez 2 lata prowadził autorskie zajęcia w jednym z klubów. To tutaj właśnie poznał swojego wspólnika Alberto Perlmana, z którym rozpoczął promocję programu fitness o nazwie zumba. Od tej pory wszystko potoczyło się szybko, ponieważ okazało się, że Beto Perez ma nie tylko talent taneczny, ale również smykałkę do biznesu. Zumba Fitness LLC stała się potężną firmą, zatrudniającą setki osób.
Obecnie zumba jako program istnieje w 180 krajach, w ponad 200 tys. lokalizacji. Szacuje się, że w zajęciach bierze udział regularnie ok. 15 mln ludzi, co czyni nas wielką, globalną rodziną. (...)
(...) Zumba łączy w sobie dwa ważne elementy i jest odpowiedzią na najpoważniejsze zagrożenia naszych czasów: zachowanie zdrowia fizycznego oraz psychicznego. Wspomniałam wcześniej o uczestnikach zajęć, którzy czują się zintegrowani, nieoceniani, wolni i radośni. Chciałabym do tego dodać moje osobiste emocje. Nie da się porównać z niczym uczucia, gdy stoi się przed 40-osobową grupą, która przyszła oddać się w twoje ręce i zaufała twoim umiejętnościom. To niewiarygodne wyróżnienie i choć trudno nie dostrzec w tym cienia narcyzmu – jedna z moich mentorek fitnessowych twierdziła, że każdy instruktor jest po części narcyzem, inaczej nie zniósłby ciągłej uwagi – to jednak w mojej opinii jest to uczucie pozytywne. Kiedy instruktor zapomina, że to on istnieje dla swoich grup, a nie grupy dla niego, jego samozadowolenia i pielęgnowania pewności siebie – to sygnał ostrzegawczy, który mówi, że czas zmienić pracę. Przez wszystkie lata pracy w tym zawodzie zawsze wchodzę na salę z uśmiechem, choćbym zostawiła w domu pożar nie do ugaszenia. Nie jest to absolutnie uśmiech wymuszony, ponieważ myśl o spotkaniu moich grup, tych wszystkich osób, które mają swoje własne pożary, a przyszły tu, by być razem, jest zawsze powodem do ogromnej radości. Dlatego wyzwolenie w sobie 100% energii dla nich jest łatwe. Jest wręcz nagrodą, zaszczytem, a często też ulgą po całym dniu. Grupy te, będące zbiorem fantastycznych jednostek, oddają mi tę energię w dwójnasób. Niesamowite jest, jak bardzo nasze myśli mogą się zatrzymać na pewien czas, dać nam oddech i odpoczynek. Na tym polega magia zumby. Jesteśmy razem. Jesteśmy wolni od bagażu. Jesteśmy rytmem, muzyką i ruchem. Jesteśmy czystą radością, choćby przez tę jedną godzinę… (...)
/Ilustracja: Milena Getek/