16/06/2024
Niby się jeszcze nie skończyło, ale deszcz pada, nikt nie lata to chyba nadszedł koniec Motodziczy nr 3
Bardzo dziękuję, że nam zaufaliście i przyjechaliście z najdalszych zakątków Polski. Byli ludzie, którzy zrobili po 600 km!!!
Popularność imprezy przerosła nasze oczekiwania i plany. W lutym myślałem, że przyjedzie z 50 osób, a super by było jak 60 może 70. OFICJALNIE latający było nas 134 PILOTÓW +osoby towarzyszące!!!!!
Bardzo przepraszam, że napisałem " ilość miejsc nieograniczona" a potem opuściłem szlaban, ale nie przyszło mi do głowy, że zechce do nas przybyć, aż tylu pilotów. Jeśli nastąpi kolejny raz ten punkt obowiązkowo poprawimy.
Każde takie przedsięwzięcie to ogrom pracy organizacyjnej, a w naszym przypadku to 15 osób.
Wiem, że nie do końca było komfortowo ze startowiskiem i lądowiskiem, że wąsko, z ograniczeniami w postaci zabudowań i z ograniczeniami przestrzeni. Ale w zamian mieliśmy dostęp do wspaniałych jurajskich łakoci: zamków, skał i ukształtowania terenu. Dla mnie wartością było również to ograniczenie przestrzeni nad głową, bo w domu tego nie mam. Latanie pod sufitem, a mimo wszystko nad ziemią, bo najwyższe punkty naszych wycieczek miały prawie 500 m. npm. Wspaniałe były okoliczne wzniesienia, mocno zróżnicowane ukształtowanie terenu i niskie latanie nad pofalowanymi polami w bandzie 50 skrzydeł.
Bardzo mi się podobało latanie nad lasami od polany, do polany, od wsi do wsi i planowanie awaryjnego lądowania, bo w domu tego nie mam. Pustynia błędowska do której wcześniej miałem stosunek co najmniej neutralny, zaskoczyła mnie swoim urokiem. Szurałem po piasku stopami, lądowałem i nie kładąc skrzydła startowałem. Te wigwamy na piasku też dodawały jakiejś magii.
Super, że odwiedził nas nasz Mistrz Świata Bartek Nowicki i w ogóle ta cała śmietanka świata sportu i urozmaiciła nam niebo swoimi wygibasami. Właśnie z nimi gadałem i twierdzi, że nie tylko fisiowali, ale latali też nad zamkami :)
Ale najpiękniejsze w tym wszystkim było to, że w jednym miejscu tętniło tak dużo paralotniowych serc bijących w jednym rytmie. W rytmie latania z napędem :)
Bardzo dziękuję chłopakom z Jurajskiego Klubu Lotniczego - Lądowisko Niegowoniczki za gościnę, bo to dzięki Wam mogło się to wszystko odbyć.
Dziękuję Norbertowi Pająkowi i Adamowi Pupkowi, za inicjatywę Parabajku i za przybycie z tak odległych od nas zakątków kraju jak Chojna i Łomża. Bez Was nie było by wycieczki rowerowej na 60 osób :)
Jeśli ktoś ma jakieś fajne zdjęcia to proszę je tu wrzucać, bo ja nie zrobiłem ani jednego.
ps. bardzo nas wesprzecie jeśli rzucicie w przestrzeń internetową jakieś dobre słowo o głównym organizatorze Motodziczy czyli Szkole Paralotniowej Airaction, bo Walter i Magda to właśnie Airaction