01/12/2017
Michaś mistrzem !
Michaś obronił tytuł, wygrywając w wielkim finale z Pewniakiem 5:3 i zgarnął swój 3 mistrzowski tytuł w historii. W meczu o 5 miejsce Jagiellończycy wysoko wygrali 12:4.
19:15 AG-MAR-Skoda Zawodzie 4 - 12 Jagiellończycy
Mecz rozpoczął się z opóźnieniem, ponieważ próbowaliśmy doprowadzić stan boiska do możliwości rozegrania meczu. Gdy już się mecz rozpoczął, to od razu mieliśmy bramkę, której pomogła aura boiska, autorstwa Pawła Łaskowskiego. Jagiellończycy odpowiedzieli w 6 minucie i od tego momentu zaczęła rosnąć ich przewaga, gdyż zdołali dostosować się do panujących warunków na boisku. Rzadko pojawiąjący się w tym sezonie Jan Cianciara, dyrygował grą swojej drużyny, a do tego dołożył dwie bramki w pierwszej połowie. Razem z nim dublet ustrzelił również Góra oraz Łaskowski z Zawodzia i ostatecznie mieliśmy 5:2 dla Jagiellończyków. Nieustępujący śnieg utrudniał zawodnikom grę, ale trzeba przyznać, że zawodnicy dbali o zdrowie i nie wdawali się w brutalne pojedynki, zachowując postawę fair play. Tego nie można natomiast powiedzieć o napastnikach Jagiellonów, którzy dręczyli golkiper Zawodzia kolejnymi akcjami i bramkami. Ozdobą meczu był techniczny lob Grześka Nowaka który zauważył, że bramkarz wychodzi do niego na interwencje i przerzutem z pierwszej piłki trafił do siatki. W końcówce meczu, zawodnikom Zawodzia zaczęło brakować sił, a goście dokręcili śrubę. Efektem tego było kilka kolejnych bramek, a licznik zatrzymał się dopiero na cyfrze numer 12. Ostatecznie Jagiellończycy wygrali mecz bardzo wysoko i zajęli 5 miejsce w tym sezonie, co i tak na pewno nie zaspakaja ambicji tej drużyny, którzy mierzyli co najmniej w podium.
20:15 Pewniak/Auto-Dar Fiat Serwis 3:5 Michaś
Wielki finał, podobnie jak pierwszy mecz rozpoczął się w opadach śniegu. Już w 2 minucie po rzucie rożnym Przemek Pusty pakuje piłkę do siatki i jest 0:1. W 7 minucie Marcin Skoczek zdobywa drugą bramkę dla swojego zespołu i jest to mały gong dla Pewniaka, który musiał wygrać w dniu dzisiejszym aby zdobyć mistrzostwo. Jednak kiedy w 13 minucie Mateusz Kubanek strzela kontaktową bramkę, wydaję się, że to jeszcze nie koniec emocji w tym meczu… Niestety dla Pewniaka, bramkę „do szatni” zdobywa Konrad Sierociński i mamy 3:1 do przerwy. Po zmianie stron doszło do małej wymiany ciosów, najpierw bramka na 3:2, potem podwyższenie Michasia i ponownie bramka na 4:3. Największe emocje towarzyszyły na przełomie od 40 do 45 minuty. Drużyny atakowały i kontrowały, ale nie mogła paść bramka… w ostatnim ataku Pewniak miał stuprocentową sytuacje, ale zabrakło milimetrów, aby doprowadzić do remisu! Po tej akcji grę ekspresowo wznowił bramkarz Michasia, długim zagraniem uruchomił Marka Oziębałe który podwyższył na 5:3 i podciął całkowicie skrzydła rywalowi. Do końca meczu już niewiele się działo na boisku, a po końcowym gwizdku zawodnicy Michasia mogli się cieszyć, z obrony tytułu jako pierwsza drużyna w historii ligi, ale zmarznięci zawodnicy zamrozili szampana do oficjalnego zakończenia ligi, które odbędzie się w piątek.