Koło w Czaplinku Polskiego Związku Wędkarskiego
Przygotowując niniejsze opracowanie chciałem przybliżyć wiadomości o powstaniu i dziejach Koła Polskiego Związku Wędkarskiego na Ziemi Czaplineckiej. Sięgnąłem po wiadomości o zorganizowanym wędkarstwie na terenie Czaplinka zamieszczone w archiwach naszego Koła oraz w Okręgowym Zarządzie PZW w Koszalinie. Mimo wszystko - opracowanie niniejsze przed
łuża życie wszystkim tym, którzy się w nim znaleźli. Jak wiemy każda rodzina stara się kochać swoich najbliższych, tak i wędkarze zrzeszeni w Kole, starają się tworzyć rodzinę wędkarską. Wśród siebie znajdują tych, których szanują i darzą ich zaufaniem. Czaplineccy wędkarze z całym szacunkiem wspominają tych kolegów, którzy działali w naszym Kole. Do nich zaliczyć należy: Zygmunta Jędrala, Czesława Resiaka, Wacława Sapińskiego, Józefa Aleszko, Józefa Pugacza, Franciszka Mnicha, Józefa Roszuka, Stanisława Lachowicza, Leona Szachtę, Józefa Lorka, Franciszka Pugacza, Henryka Otorowskiego, Piotra Zwolańskiego „S", Narcyza Wójtowicza, Jerzego Grzyba, Aleksandra Żurańskiego, Bernarda Pokorę, Franciszka Dziewientkowskiego, Eugeniusza Rybę, Alojzego Szczepańskiego, Bronisława Stanisławskiego, Bernarda Pokorę, Wacława Czymbora, Henryka Dojasa, Jacka Kujawskiego, Jana Władysława Czyżyka. Można by tu jeszcze wymieniać wielu innych kolegów, którzy przyczynili się do rozwoju wędkarstwa i naszego Koła w latach 1952-2009. Oddaję im za to hołd w niniejszym opracowaniu. Dziękuję tym rodzinom nieżyjących już naszych kolegów, które udostępniły mi zdjęcia, dokumenty i inne pamiątki niezbędne do napisania niniejszego tekstu. Słowo wstępne napisane do „Kroniki Koła" przez wieloletniego Prezesa Zarządu Koła PZW w Czaplinku kol. Alojzego Szczepańskiego - około 1983 r.:
Miasto Czaplinek usytuowane jest na przesmyku oddzielającym dwa akweny wodne - Jezioro Czaplino i Jezioro Drawsko. Wokół samego miasta znajduje się kilka jezior jak: Pławno (Zawada), Ciemniak, Krzemienko, Krzemno, Kaleńsko (Kalencyk), Łąka, Mątlino (Górki), Dołgie Wielkie (Rowik). Bogactwo zbiorników wodnych już w pierwszych miesiącach po zakończeniu II wojny światowej pozwoliło osiedlającym się tu mieszkańcom - przybyszom z różnych stron kraju - „zasmakować" w pięknym sporcie wędkarskim. Oczywiście w pierwszym okresie był to nie tylko sport, ale i bogate zaopatrzenie kuchni, ubogiej wówczas w produkty żywnościowe. Sprzęt był oczywiście prymitywny, ale ryba brała. Brały wspaniałe szczupaki, leszcze, okonie, liny, węgorze. Łezka kręci się w oku, kiedy sędziwi wędkarze, członkowie naszego Koła, wspominają tamte czasy. Ryb było w bród i to były taaakie ryby ! Pierwsze lata powojenne pokrył „kurz niepamięci". Wielu aktywnych Kolegów odeszło już od nas na zawsze. Obfitość ryb w jeziorach, coraz sprawniejsza organizacja systemu władzy na tych terenach, zachęcały i zmuszały jednocześnie do legalizacji wędkowania poprzez wykup kart wędkarskich. Na początku lat pięćdziesiątych w Czaplinku zorganizowało się Koło wędkarskie. Liczyło kilkunastu członków. Byli to koledzy: Franciszek Mnich, Wacław Sapiński, Stanisław Hojdys, Karol Jarosz, Leon Konieczny, Józef Aleszko, Zygmunt Jędral i wielu, wielu innych. Brak własnej siedziby powodował wędrówkę dokumentów Koła po mieszkaniach prywatnych i stąd luki w próbach odtworzenia czasów dawniejszych. Z lat 1958-65 udało się odnaleźć książkę protokołów, z której dowiadujemy się o pracy Zarządu Koła PZW w Czaplinku. Jakże podobne problemy - brak siedziby Koła, brak pomostów do cumowania łodzi, brak gotówki na koncie Koła, zakaz połowu z lodu. Minęło ponad 20 lat od tamtych czasów a problemy pozostały do dzisiaj takie same. Nielekko widać, działo się wędkarzom w mieście Czaplinku. Grono tych Kolegów wędkarzy wymienionych powyżej - tworzyło wraz z rzeszą członków jego historię. Dziękujemy Im!