02/06/2026
Pogadajmy dzisiaj o odchudzaniu.
Nie da się ukryć, że spadło mi trochę kilogramów do dźwigania i zewsząd słyszę pytania: „To od reformera?” 😉 Rozprawmy się więc z tym tematem.
👉 Krótka odpowiedź brzmi: nie.
Pilates nie jest metodą odchudzającą i nigdy nie był tworzony z myślą o aspektach wizualnych. To nie jest trening od spalania kalorii czy „robienia sylwetki”. Chodzi o sprawność, mobilność, siłę, funkcjonalność ciała i „młodość” kręgosłupa — dziś, za 10 lat i na późną starość. O życie bez bólu i ograniczeń ruchowych.
Tak, Pilates często daje efekt wysmuklenia sylwetki. Ale najczęściej wynika on ze zmiany postawy i sposobu, w jaki nosimy swoje ciało, a nie z magicznego spalania tkanki tłuszczowej.
👉 Jak wielokrotnie Wam opowiadałam, order bardzo szybko pokazuje, gdzie ciało nie działa tak, jak powinno.
U mnie pokazał między innymi ograniczenia wynikające z tego, że było mnie po prostu za dużo tu i ówdzie. I zamiast się obrażać, potraktowałam to jako informację zwrotną.
Bez dramatów.
Bez cudownych metod.
Bez filozofii.
Po prostu uznałam, że chcę coś zmienić.
👉 Dzisiaj jest mnie mniej o około 7–8 kg.
I teraz uwaga, bo tu nie będzie żadnego sekretu.
Nie reformer.
Nie detoks.
Nie cardio na czczo.
Nie „ćwiczenia spalające brzuch”.
Deficyt kaloryczny. Koniec historii.
👉 Nadal ćwiczeń metodą Pilatesa - kiedy tylko mam czas. Nadal trenuję siłowo. Nadal nie spędzam godzin na bieżni i nie próbuję „wypocić” kalorii.
Ćwiczę przede wszystkim siłowo, progresując ciężarami, regularnie praktykuję Pilates — na sprzęcie i na macie, dużo chodzę. 🐕🦺 Dbam też o utrzymanie masy mięśniowej, bo wiemy już wszyscy, jak ważna jest ona dla zdrowia, sprawności i jakości życia.
👉 Nie ma w tym żadnej magii.
I być może to najmniej atrakcyjna rzecz, jaką można napisać w internecie, ale chudnięcie to matematyka i konsekwencja.
Dlatego dużo ważniejsze od pytania „jak schudłaś?” jest dla mnie pytanie: po co?
Bo mój cel nie był wyłącznie estetyczny.
Chciałam, żeby moje ciało było sprawniejsze. Żeby łatwiej wykonywało to, czego od niego wymagam. Żeby dawało mi więcej możliwości, a nie więcej ograniczeń.
Bo to ma kosmiczne znaczenie :)