30/03/2015
W czasie kiedy część PIANY Z PYSKA faktycznie toczy pianę na zawodach, w trudzie, znoju, zimą i nietylko, jej druga część siedzi w Niderlandach i klepie kilometry....
Powiem Wam tak... z punktu widzenia biegania po górach, czy nawet trailowego, to tu jest bieda... Przynajmniej w okolicy, gdzie stacjonuję (Europoort,Oostvoorne, Rotterdam)
Europoort to wielki rewir przemysłowy - elektrownie, rafinerie, porty etc.
Wszystko dookoła wyszło spod ręki planistów dawno lub mniej dawnie. Poldery są zagospodarowane poprawnie, ale brakuje elementu 'zewu natury'. Wszystko jest pod sznurek, wg planu, nic przypadkowego. Każde drzewo (mało ich), każdy kanał, każdy dom czy ogrodzenie ma swoje uzasadnione położenie. Nie mówiąc już o przemyślanej sieci dróg i ścieżek roweorwych. Slowem - monotonia.
Ścieżek rowerowych (używałem ich tez do biegania) zatrzęsienie... dłuuuugie proste odcinki odsłoniętej przestrzeni w silinym wietrze budują psychikę :) do tego doliczcie deszcz i mamy solidne zmęczenie psychiki niczym po napieraniu w kopcach.
W załączeniu garść fotek z dłuższych wybiegań, z możliwie ciekawszych okolic, w miarę trailowych, bliższych memu sercu.
W miarę ogarniania tematu i jak coś się przypomni, będe aktualizować!