30/11/2019
Wczorajszy mecz należał do tych z serii „must win”. Zadanie było o tyle trudne, że naszego kapitana M.Wróbla dopadło poważne przezębienie i nie mógł w tym dniu wspomóc drużyny swoją haryzmą i skutecznością w ataku. W takiej sytuacji ciężar kończenia trudnych piłek spadł głównie na barki naszego atakującego K. Marciniaka. Ten nie zawiódł i w trudnych momentach kończył najważniejsze piłki. Dwa pierwsze sety miały podobny przebieg. Do połowy partii graliśmy punkt za punkt i wtedy na zagrywkę wychodził P. Orłowski, który podczas całego spotkania, był znakomicie dysponowany w tym elemencie. W pierwszym secie mocnym floatem zrobił trzy asy, później wzmocnił zagrywkę i zza lini 9 metra „puszczał” bomby, które skutecznie utrudniały grę przeciwnikowi. Perfekcyjne przyjęcie naszego libero K. Szydło umożliwiało kombinacyjną grę rozgrywającemu K. Fryszkowskiemu. Na środku siatki kończyli N. Zając oraz D. Kwiek. Skrzydłowy M. Kiełtyka swoimi sprytnymi zagraniami jak zwykle doprowadzał przeciwnika do szewskiej pasji. Set pierwszy i drugi wygrywamy łatwo, szybko i przyjemnie, odpowiednio do 15 i 16. Niestety w trzecim secie dopadł nas „syndrom wygranego meczu”. Zagraliśmy nieco mniej skutecznie w pierwszej akcji, a do końcowego (negatywnego dla nas) wyniku tej partii walnie przyczynili się sędziowie (głównie pierwszy sędzia), ktorzy nie dość że popełnili kilka rażących błędów na naszą niekorzyść, to jeszcze pozwolili sobie „wejść na głowę” siatkarzom z Ryglic. Niestety ta gorąca atmosfera udzieliła się naszym zawodnikom i straciliśmy swój rytm gry, przegrywając seta do 22. Wiedzieliśmy, że set 4 może być decydujący dla dalszych losów spotkania. Przeciwnicy złapali wiatr w żagle, poprawili przyjęcie a ich rozgrywajacy M. Zych (Falaska) grał perfekcyjne piłki do swoich zawodników. Niestety gorąca i nerwowa atmosfera z seta trzeciego towarzyszyła zawodnikom już do końca spotkania. Wytrzymaliśmy jednak presję, odskoczyliśmy na kilka punktów, ale w końcówce seta, znów przy błędach sędziego, przeciwnik doprowadził do wyrównania, nawet miał w górze piłkę setową, ale nie poddaliśmy się. K. Marciniak skończył dwie ważne piłki, wyszedł na zagrywkę i posłał przeciwnikom asa. Niestety sędzia uznał, że piłka była autowa!!! Po naszych protestach i potwierdzeniu „asa” przez II sędziego, nakazał powtórzenie akcji (zamiast przyznać nam punkt)!! Nie zdemotywowało to nas jednak. P. Orłowski skończył ważną piłkę, a ostanią akcją skutecznie zakończył mecz, nasz kapitan w tym spotkaniu, K. Marciniak.
Ostatecznie mecz wygrywamy 3:1 (25-15, 25-16, 22-25, 28-26) i lądujemy z dorobkiem 10 pkt. na 3 miejscu w ligowej tabeli.
Skład: K. Marciniak, K. Fryszkowski, N. Zając, D. Kwiek, P. Orłowski, M. Kiełtyka, K. Szydło, M. Kapałka, Ł. Łabędziewski, B. Gumola.
Trener: A Burnus