07/06/2026
Ten profil jest o jodze i staram się tego trzymać. Publikuję tutaj treści związane z praktyką jogi, jej nauczaniem oraz tym, jak joga towarzyszy mi w życiu.
Ale są też takie historie, które zaczynają się na macie, a potem wychodzą poza nią.
Nasza relacja zaczęła się od jogi. Od relacji uczeń–nauczyciel. Ja uczyłam się u Dagmary czerpiąc z jej doświadczenia i wiedzy.
Dziś wróciliśmy ze wspólnego „ niejogowego” wyjazdu do Austrii i Włoch. Wiele przejechanych kilometrów i wiele godzin w cztery osoby w jednym samochodzie. Wspólna przestrzeń, wspólne decyzje, zmęczenie i zachwyty nad widokami.
Przez cały ten czas nie było ani jednego spięcia. Ani jednego starcia. Żadnego nieporozumienia. Żadnych fochów, pretensji, nadąsania.
Nie dlatego, że zawsze mieliśmy identyczne zdanie. Było w tym dużo wzajemnego szacunku, empatii, uważności na drugiego człowieka i gotowości do zobaczenia drugiej osoby taką, jaka jest.
Bardzo doceniam relacje, w których można być sobą. Takie, w których nie trzeba niczego udawać, dopasowywać ani ukrywać. Relacje, w których jest miejsce na własne potrzeby i emocje. Relacje, w których druga osoba pozwala ci być sobą, a ty pozwalasz na to samo jej.
I pojawia się pytanie: czy to jeszcze post o jodze?🤔
Jeśli dla kogoś joga jest tylko tym, co dzieje się na macie, to nie.
Ale jeśli joga jest również budowaniem świadomości i uważności w relacji, jeśli jest umiejętnością zobaczenia drugiego człowieka takim, jaki jest, bez potrzeby zmieniania go, jeśli jest dawaniem sobie nawzajem przestrzeni do bycia sobą — to tak.
Wtedy ten post również jest o jodze.
Bo choć ta relacja nie jest już relacją wyłącznie jogową, to wartości, które ją budują, są dla mnie jedną z najpiękniejszych praktyk jogi, jakie znam. DagaJoga