14/06/2026
Trzecia kolejka naszej wędkarskiej ligi - tym razem spławikowo. Spławikowo bo te trzecie zawody były zarazem pierwszą tura spławikowych mistrzostw TWK 2026 ...
Bezkonkurencyjny i absolutnie poza zasięgiem beniaminek w naszej lidze - Jacek Mościński - kolejny raz triumfował w swoim sektorze i udowodnił, że nr 13 może być szczęśliwy, ale temu szczęściu trzeba umieć pomóc ;-) Jacek "wykręca" absolutnie niesamowite wyniki i robi to z podziwu godną konsekwencją i powtarzalnością, tym razem po 4 godzinach zawodów połów Jacka ważył 8.245 gram. Na jego koncie po 3 startach jest łączna waga ponad 25 kg złowionych ryb - to jest wynik z jakim zwykle nasi czołowi zawodnicy kończyli całoroczny cykl startów - czyli suma wagi uzyskanej w 7 zawodach.
W pierwszym sektorze zwyciężył Tomasz Brożek z wynikiem 6.015, tuż za Tomkiem finiszował Darek Mucha z bardzo dobrym wynikiem 5.810. Ciekawostką tych zawodów było to, że łączny wynik w obu sektorach był lepszy w pierwszym sektorze, czyli zupełnie inaczej niż zwykle - bo zwykle zdecydowanie lepsze wyniki notują zawodnicy wędkujący z "brzegu od ulicy Szpitalnej" - tym razem wygrał "plac zabaw" :-)
Wśród poławianych ryb dominowały, jak to na zawodach, płocie, leszcze, liny, trafiały się również okonie, wzdręgi, jazie, krąpie, a nawet jelczyk (mały jelec). Tym razem nikomu nie udało się złowić węgorza, karpia, amura ani karasia - widocznie miały one inne plany i zajęcia na sobotnie popołudnie :-) Tak czy inaczej wyniki świadczą nie tylko o dobrym poziomie zawodów, ale o dobrym stanie urozmaiconego rybostanu - głównie w zakresie ryb rodzimych. To cieszy, bo pokazuje, że skutecznie realizowana polityka w zakresie bioróżnorodności gatunkowej z naciskiem na ryby rodzime przynosi konkretne efekty. Dzięki temu mamy stabilną populację drapieżników, które mają obfitą bazę pokarmową, a spora część tych drapieżników nie pochodzi z zarybień, a z własnego "chowu", czyli są ro ryby, które w tym stawie się urodziły, są zatem najlepiej przystosowane do panujących tu warunków. Pozwoliłem sobie na taką dygresję z jednego powodu - widać go na załączonym zdjęciu. Zdjęcie to wstawiam nie z powodu osobistego narcyzmu, chwalenia się zdobyczą, czy "autopromocji", nie. Zdjęcie to wstawiam aby pokazać, że dzięki wprowadzonym kilka lat temu górnym wymiarom ochronnym - również na gatunki takie jak leszcz, mamy w tym niepozornym stawku piękne okazy ryb rodzimych, których bez tej ochrony w tym stawie zwyczajnie by nie było, a tak taki oto "leszczyk" stanowi skarb, bo jest on częścią własnego stada tarłowego odpowiedzialnego za biologiczną ciągłość gatunku. Jest częścią, bo takich ryb jest więcej, podobnego leszcza w poprzednich zawodach złowił Piotr Adamczyk. Zatem na pytanie skąd małe leszcze w stawie? Odpowiedź brzmi: stąd. Wiem, że to brzmi bardzo górnolotnie, ze to tylko mała kałuża w środku miasta i nie ma tu mowy o żadnej ochronie gatunku. Otóż nic bardziej mylnego, bo podobne regulacje można stosować w przepisach ogólnych regulujących zasady połowu ryb w kraju. To szczególnie ważne, bo duże okazy to ryby najlepiej przystosowane do warunków, dające kolejnym pokoleniom najlepsze z możliwych w danym środowisku genów. To jest baza dla przyszłości naszych wód - oczywiście ta baza wymaga dostępu do tarlisk i troski o jakość wód powierzchniowych w Polsce. Dora, bo się rozpędziłem ... temat rzeka ... a miało być o zawodach :-)
Kolejne zawody za 2 tygodnie - 2 tura spławikowych mistrzostw TWK. Tabela z wynikami w grafice poniżej ...
Gratulacje i podziękowania dla wszystkich uczestników.
Spotkajmy się nad stawem ...