14/03/2026
Z.
Zapisać się po raz czwarty na 100 kilometrów przestaje być aktem szalonej odwagi, a staje się stylem życia. A podobnych pomysłów na przyszłość mi nie brakuje. Być może brzmi to bardzo górnolotnie...
A.
Ale pokonując kędzierzyńskie knieje – przez nieoczywiste ścieżki, powalone drzewa, łapiącą za kostki trawę i inne przeszkadzajkowe krzaczki – mając do dyspozycji mnóstwo czasu (dokładnie 15 h 13 min), można wypełnić głowę myślami o bardziej przyziemnych sprawach.
✨ Uwierzcie mi, to bardzo pomaga :)
D.
Dom z moją małą rodzinką, praca i świat ultra od kilku lat stanowią trzy podstawowe składniki mojego dnia codziennego – zatem obszarów do rozmyślań nie brakuje :).
📚 Dodatkowe wolne chwile najczęściej wypełniają książki, wymyślone uniwersa komputerowe i planowanie kolejnych ekstremalnych eskapad.
E.
Ekstremalne – to bardzo trafne określenie wysiłku, który w moim przypadku trzeba ponieść w trakcie całego procesu.
⏰ Krótki, około cztero-pięciogodzinny sen, start o 3 w nocy przy zerowej temperaturze, gdzieś po drodze lekkie wychłodzenie, a nad ranem już −2°C – kiedy woda w rurce z bukłaka zamarza :).
💡 Konieczne staje się korzystanie z czołówki, bo promienie słońca w lesie pojawiają się dopiero po około 4 godzinach biegu.
🏃♂️ Przy wieży w Starej Kuźni, gdzie ultrasi ładują w siebie zupki, kanapki i inne izotoniki, napotykam Kasię, +100 do motywacji i choć ciężko się stąd wyrwać, ruszam dalej.
🌤 Po kolejnych przyjemnych minutach biegu, w znośnej ciepłej aurze sięgającej 17°C, staram się bez powodzenia dogonić zachód na mecie.
❄ Choć aby wyciągnąć czołówkę, ostatecznie się nie zatrzymuję, dłonie i tak mam na granicy czucia, poza tym mrok nie pogarsza już komfortu truchtu, bo...
K.
Komfort to miejsce, które trzeba opuścić. Do tej strefy wraca się tylko po ukończeniu biegu, z wielką satysfakcją i medalem na klacie.
🏅 Za nieosiągalne podium (bo takiego z czterdziestoma dwoma stopniami jeszcze nie zrobili ;) choć dla wszystkich potrzeba by było około sześćdziesięciu) w zupełności wystarczy mi widok czekającej na mecie Katarzynki z ciepłymi ciuchami i izotonikiem ;)
💪 To był kolejny udany start w ULTRA ZADKU.
Klawiatura by Adam