14/05/2026
Drodzy Kibice!
Dawno nie było tutaj nic dłuższego. Należy Wam się kilka słów wyjaśnienia takiego stanu rzeczy.
Koniec zimy i początek wiosny to najtrudniejszy czas w naszej dotychczasowej działalności. Stanęliśmy nad przepaścią. Zespół, który jesień zakończył na podium Ligi LZS mógł nie przystąpić do rozgrywek. Tak moi drodzy - brakowało niewiele, abyśmy w ogóle wiosną nie ruszyli.
Przyczyna takiego stanu rzeczy była jedna - ludzie. Staliśmy się trochę niewolnikami własnej dobrej gry i rozwoju. Daliśmy kilku chłopakom pole do pokazania się i spokojnego odbudowania formy. I cieszymy się, że potencjał został dostrzeżony. Niemniej wiązało się to z rozstaniami. Już jesienią w mniejszym stopniu mogliśmy skorzystać z Łaki, Darka czy Dawida Siecli. Zimą doszły kolejne transfery. Nasz najlepszy na jesieni zawodnik - Rossi - strzela teraz bramki dla Sarmowianki (w lidze okręgowej dodajmy. Brawo chłopaku!) Bachor czyli kluczowy obrońca robi kolejne kroki w Awdańcu. Wracający po kontuzji Hubert wzmocnił ekipę ze Szkaradowa. Ze składu straciliśmy zatem 6 kluczowych zawodników. A to nie koniec. Konieczność zabiegu i długiej rehabilitacji wyelminowała kolejny mocny punkt - Łukiego. Sprawy osobiste i obowiązki zawodowe zmusiły do ograniczenia aktywności Loka, Bartka, Chrósta czy Kacpiego. Z podobnych powodów drużynę opuścili Kacper Andrzejewski, Sebastian Grajewskj i Sipka. A na koniec swoje 3 grosze postanowił dodać Struś, który zostawił nas tuż przed startem sezonu. Właściwie z brakujących chłopaków moglibyśmy stworzyć skład, który spokojnie walczyłby o punkty w Lidze.
Sytuacja kadrowa była zatem bardzo trudna. Realnie, mieliśmy 16, 17 ludzi do grania. Szukając wzmocnień trafiliśmy na Patryka (ksywa Balon), który w naszych barwach zadebiutował wiosną w piłce 11-osobowej. Swoją dyspozycyjność na większym poziomie obiecał Dawid. No i creme de la creme czyli nasze Kolumbijskie 🇨🇴 wsparcie w osobach Diego, Deimara i Ariela (na testach mieliśmy aż 8 chłopaków z Am. Południowej).
Mimo starań trudno było nam zebrać się na sparingi, treningi czy mecze. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta i irytująca. Gro zawodników przestało czuć radość z gry. Co naturalne, o pomyślne wyniki także było ciężko. Remis na start z LZS SANEL Sobiałkowo to wynik poniżej naszych możliwości. (Jedyny pozytywny akcent - bramkę zdobył Patryk Antkowiak). Apogeum naszych problemów przyszło w II kolejce. Na mecz z LZS Słupia Kapitulna przyjechaliśmy w 11. Pierwszy raz w historii przystąpiliśmy do meczu bez zmian. Mimo braków postawiliśmy się mocniejszemu rywalowi, ulegając po walce 1 do 3. Drużyna zostawiła na boisku zostawiła wszystko co miała, a nawet więcej. Nawet zdziesiątkowani podjęliśmy walkę, a po meczu przyszło trzęsienie. Ci, którym zależy zdecydowanie najbardziej i zaangażowali się wiosną w 120%, postanowili zabrać sprawy w swoje ręce. Doszło do męskiej rozmowy na grupie, której efekty miały dopiero nadejść.
Tutaj także moment na osobiste wyznanie Admina. Trudno jest pisać o tym co dzieje się w zespole, jeśli wszystko dzieje się na siłę. Energia, którą wygrywaliśmy mecze jesienią uleciała z każdego z nas. Motywacja do tego, aby robić coś więcej niż trzeba była żadna. Przyznam szczerze - nie wierzyłem że tej wiosny trend się odwróci. I zajebiście się cieszę, że nie miałem racji.
Wy - nasi Kibice - przyjeżdżacie nadal ma nasze mecze. Pytacie jak nam idzie. Czy jest was kilku czy kilkunastu - na meczach i pod naszymi postami - to jednak jesteście. Dlatego przepraszamy za tak długi brak aktywności na fanpejdżu. Przede wszystkim Was a także naszych Partnerów. Poprawimy się i bez względu na to jak zakończy się sezon - wrócimy do regularnego postowania. I w kolejnych dniach opiszemy Wam o tym, co odjebaliśmy w ostatnich dwóch kolejkach. Bo wbrew wszystkiemu zaczęliśmy wygrywać mecze XDDD
P.S Specjalne podziękowania dla Mikasa, Lisa, Kawickiego, Oliwiera, Milika i Dawida, którzy swoją postawą wiosną stanowią lokomotywę do pracy.
💙🤍💚🖤