30/04/2026
44 punkty w 22 meczach, 4 miejsce w tabeli 1 Polska Liga Futsalu. A jeszcze rok temu, gdy kończyła się nasza czternasta przygoda z FOGO Futsal Ekstraklasa, wielu widziało nas już wyłącznie na kartach historii. To już był zresztą któryś z rzędu pogrzeb nam urządzany.
Dziękujemy Wam za wsparcie, doping i wiarę w drużynę, która dała z siebie to, co mogła najlepszego, zbierając punkty i wygrane dla Was, dla tych Kibiców, którzy nigdy nie zwątpili w Czerwone Diabły.🥹
W minionym sezonie graliśmy trochę wbrew. Wbrew lokalnej społeczności piłkarskiej, wbrew niektórym mediom, skazujących nas na sportowy niebyt, punktujących drużynę, nawet gdy zgarniała komplet punktów, nawet gdy wyszarpywała zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu, wbrew wandalom, którzy skutecznie zasmrodzili naszą halę, powodując że przebywanie na niej nie należało do przyjemności, wbrew opiniom internetowych ekspertów wskazujących na bardzo internacjonalny charakter drużyny i brak lokalnych perełek w składzie.
Ale to Wy, Kibice zawsze byliście z nami. I dla Was graliśmy. Zrobiliśmy swoje, zgodnie z przedsezonowymi planami i jest to niewątpliwy sukces całej drużyny.🫶🏼
Czy można było więcej? Oczywiście, zawsze można. Trzecie miejsce było w zasięgu, o tym że go nie zdobyliśmy zadecydowały dwa mecze domowe w rundzie jesiennej, z AZS Gdańsk i Futsalem Szczecin. W tym sezonie jednak nie zamierzaliśmy wsiadać do ekspresu gnającego w kierunku Fogo Futsal Ekstraklasy. Rezerwacji całego składu dokonały już przed sezonem Wiara Lecha Poznań i Jagiellonia Białystok, które jasno i wyraźnie mówiły to, co my dwa lata temu – tylko ekstraklasa. Nie zamierzaliśmy ich gonić za wszelką cenę. Nasze cele były zupełnie inne. Dla nas największą wartością było ustabilizowanie sytuacji organizacyjnej klubu po nieudanym sezonie w ekstraklasie oraz powalczenie o jak najlepszy wynik na arenie ogólnopolskiej.
Czy to się udało? Sportowo na pewno tak, 4 miejsce, z ogromną przewagą nad grupą pościgową, przy drużynie zbieranej częściowo z naboru, to niewątpliwy sukces. Trener Oleh Zozulia wycisnął z naszej drużyny ile się dało, ale też drużyna dała z siebie, ile mogła. Nikt nie odstawił nogi, nikt nie odpuścił. Wysoka przegrana z Futsal Jagiellonia Białystok była wynikiem decyzji prezesa klubu, który zabronił wystawienia zawodników borykających się z urazami, a nie słabej dyspozycji zespołu.
Czy udało się na pozostałych arenach?
Pewnie będziecie mieli różne zdania. Na pewno niespodziewanym sukcesem było to, że przyszła do nas grupa nastolatków, która otwarcie stwierdziła, że chce trenować futsal.
Zakończyliśmy sezon sportowy, dokańczamy porządki organizacyjne i tak naprawdę… nie wiemy, co dalej. Nie chcemy już walczyć mimo wszystko. Chcemy wiedzieć, że ta walka ma sens, że futsal na poziomie ogólnopolskim, a nie tylko na poziomie amatorskiej ligi środowiskowej jest czymś, czego oczekują Chojniczanie. Wartością samą w sobie, a chyba kompletnie nie dostrzeganą, jest wywalczone przed wieloma laty miejsce na ogólnopolskiej mapie futsalowej. I szkoda byłoby je stracić, w dodatku nie w walce sportowej, a poza boiskiem. Nic nie jest jednak dane na zawsze. Przed chojnickim futsalem, mającym ćwierć wieku tradycji, stają ogromne wyzwania, wiążące się z dużą pracą i finansami. Zapowiadany na 2027 rok remont hali powoduje, że tracimy tak naprawdę swój dom, bazę treningową i rundę wiosenną zagramy w całości na wyjazdach. Do tego polski futsal w ostatnich latach wręcz wystrzelił. Organizacyjnie, finansowo. Kadra Polski cyklicznie melduje się w finałach ważnych imprez futsalowych, a mistrzowie Polski w ósemce najlepszych drużyn w Europie.🏆
Ekstraklasa stała się ligą w pełni profesjonalną, gdzie już nikt nie łączy gry w hali z grą na trawie, gdzie kluby z budżetem poniżej miliona złotych nie mają czego szukać. 1 liga futsalu jest dzisiaj tym, czym ekstraklasa była przed dwiema dekadami, czyli ligą półzawodową. Na nią również potrzeba finansów i ludzi, dla których futsal jest pasją. I mowa tu nie tylko o tych, którzy tworzą warunki do gry, ale także o tych, którzy chcą grać. Jeżeli zabraknie pasjonatów na boisku i poza nim, to może się okazać, że 44 punkty w pierwszej lidze, to wynik, którego Chojnice długo nie poprawią.