05/09/2025
Pani Ania tak pięknie opisała co daje nam trening na poziomie fizycznym jak i psychicznym, że nie mam nic do dodania 🥰 W samo sedno! 🫶
Często słyszymy na sali „Ale mi się dziś nie chciało przyjść…” 🤭 i to jest całkowicie normalne! Wybrać się zajęcia w godzinach wieczornych po całym dniu pracy, krzątaniny, załatwiania miliona spraw, opiece nad dziećmi… to już jest ogromny sukces ♥️
A najbardziej cieszy nas kiedy na koniec zajęć z uśmiechem na twarzy pada hasło „Było mega. Cieszę się że jednak przyszłam…” 🥰
Często jadąc na trening pole dance, który od kilku lat jest moją regularną sportową aktywnością, ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę są ćwiczenia. Bo mam gorszy nastrój, bo mi się nie chce, bo jest zimno i pada, więc drżę na samą myśl o rozbieraniu się do stroju sportowego. Może by odwołać? Przełożyć? Mózg podsuwa jakieś wymówki. Przekonuje, że przecież nic się nie stanie, jak raz odpuszczę. Jednocześnie jeszcze się nie zdarzyło, żebym wyszła z treningu niezadowolona, że poszłam. Zawsze mi to poprawia nastrój. Mam więcej energii. A w mojej głowie – piszę to bez cienia przesady – jakoś wszystko nabiera większego sensu.
Ruch to najstarszy i najbardziej naturalny sposób dbania o ciało i umysł. To nie tylko kwestia wyglądu czy kondycji. Chodzi też o emocje, energią, zdrowie i self-love. Poprzez ruch budujesz relacje z własnym ciałem. Uczysz się je czuć, szanować, słuchać jego rytmu – zamiast walczyć z nim czy je oceniać. Zresztą ruch jest tak naturalną potrzebą ciała, jak jedzenie czy oddychanie. Brak ruchu negatywie wpływa na nastrój.
Nie potrzebujesz siłowni, sprzętu ani specjalnych ubrań, więc porzuć wymówki! Wystarczy spacer, taniec w kuchni czy dziesięć przysiadów rano i wieczorem. Aktywność fizyczna to jedno z najbardziej przebadanych „naturalnych lekarstw” na zdrowie psychiczne.
Metaanalizy pokazują, że regularna aktywność fizyczna działa równie skutecznie jak leki antydepresyjne w leczeniu łagodnej i umiarkowanej depresji (Blumenthal et al., 1999; Cooney et al., 2013). Pisałam o tym w mojej poprzedniej książce. Wiem, że niektórzy uważają, że to kontrowersyjny i potencjalnie szkodliwy pogląd, ale potwierdza to wiele badań wykonanych na dużych próbach. A choćby się tylko wspierać ruchem, tobędzie to solidne wsparcie. Ruch zwiększa produkcję BDNF – białka wspierającego rozwój neuronów, co poprawia pamięć i zdolności poznawcze (Ratey, 2008). Regularne ćwiczenia zwiększą więc twoją kreatywność i poprawią pracę mózgu. Kiedy się ruszasz, łatwiej też podejmować decyzje i wrócić do siebie po trudnym dniu. Podczas wysiłku uwalniają się endorfiny, serotonina i dopamina, czyli naturalne „antydepresanty”. Jak mawiają jogini: jesteśmy na samodzielnie wyprodukowanym haju własnych hormonów. Jednocześnie aktywność obniża poziom kortyzolu i reguluje układ nerwowy (Hamer, 2010). Ludzie, którzy regularnie się ruszają, śpią lepiej i szybciej się regenerują (Kredlow et al., 2015). Mają też poczucie sprawczości. Zakorzenia w nich wewnętrzne przekonanie, że dbają o siebie. Złość, napięcie, stres, wszystkie emocje kumulują się w ciele. Sport pomaga to wypocić, wytańczyć, wybiegać. Po wysiłku czujesz się lżej, prawda? Nie tylko fizycznie.
Podsumowując: ruch to najlepsza i darmowa tabletka szczęścia.
Fragment mojej najnowszej książki “Ku zmianie”