Implosion Race

Implosion Race Implosion Race to połączenie wszystkiego co związane z bieganiem: blog, treningi, społeczność,

💥💥Udało nam się! Powstanie u nas tor przeszkód typu Runmageddon! Dziękuje wszystkim, którzy zaangażowali się w głosowani...
17/09/2021

💥💥Udało nam się! Powstanie u nas tor przeszkód typu Runmageddon! Dziękuje wszystkim, którzy zaangażowali się w głosowanie i rozpowszechnianie informacji o torze. Bez Was nie byłoby to możliwe. To jest niewiarygodne w jak szybkim tempie uda się w Chełmie zbudować infrastrukturę przeszkodową/Ninja.

🤩Zaczęliśmy od szkolenia młodych adeptów, a już w 2022 roku, każda grupowa wiekowa, KAŻDA (dorośli też), będzie miała rewelacyjne warunki do ćwiczeń OCR/NINJA.

👉Będą do nas przyjeżdżać przeszkodowcy z całego województwa. Dlaczego? Ponieważ takich konstrukcji w Polsce jest jeszcze bardzo niewiele.

👉Dołożę wszelkich starań, aby Chełm słynął z przeszkodowców. Jest to proces, który już trwa!

😍😍Informacja ukazała się w moje 27 urodziny. Czy mógłbym lepiej sobie wymarzyć ten dzień?🥰🥰

30/08/2021

Poruszę dzisiaj bardzo trudny temat. Treningi outdoorowe i ataki psów. Chciałbym zachęcić Was również do dyskusji i wymiany doświadczeń.

Od siebie napiszę kilka słów. Ataki psów na mnie zdarzyły mi się bardzo wiele razy. Najgorzej wspominam ten, kiedy tylko zaczynałem biegać i nie miałem pojęcia jak się w trakcie ataku zachować. Zostałem ugryziony, pies nie był szczepiony i miałem wiele nieprzyjemności z tego powodu.

Przed kolejnymi atakami broniłem się na kilka sposobów:

1. Unikałem konfrontacji z psem - najlepszy sposób, ale niemożliwy kiedy pies atakuje z zaskoczenia.
2. Analiza terenu, posesji, czy w razie zagrożenia uda mi się przeskoczyć na teren niedostępny dla agresora.
3. Bardzo kontrowersyjny sposób i nie chciałbym mówić, że polecam, ale ten mnie ratował najwięcej razy. Mianowicie szybko kalkuluję wielkość psa i jego możliwości długodystansowe. Jeśli jest to średni piesek to po prostu uciekam najszybciej jak się tylko da. Ten typ agresora odpuszcza po jakimś czasie, ale trzeba być na bardzo dobrym poziomie wytrenowania.

A co w sytuacji, kiedy nie jesteśmy w stanie zastosować żadnego z powyższych sposobów, albo pies jest stworzonym gońcem? Nie wiem. Po prostu nie wiem. Metody z telewizji śniadaniowych mówiące o skuleniu się, schowaniu uszu itd. według mnie są dziwne. Pies pogryzie, ale może troszkę mniej? Zresztą kto da radę wytrzymywać ból gryzienia, żeby pies nie dostał się głębiej w ciało?

Dlaczego poruszam ten temat? Jestem przerażony sytuacjami, które mnie spotykają, ale w odniesieniu do osób, które mogłyby być na moim miejscu. Rodzina, mama z dzieckiem, tata z dzieckiem, samo dziecko.

Jednocześnie przestrzegam Chełmian przed miejscem ukazanym na filmie "edukacyjnym i pokazowym". Ulica Łanowa... Niestety właściciel unika rozmów i nie widzi w swoim zachowaniu problemu.

Jeszcze raz zapraszam do dyskusji.

30/08/2021

Wczoraj nie ukazał się wywiad, gdyż przechodzimy do innej formuły. Nie będą już wypuszczane tydzień po tygodniu 😎.

No Mercy - bez litości dla swoich słabości - wywiad numer 12.Implosion Race: Kim jesteś? Przedstaw się krótko.Małgorzata...
22/08/2021

No Mercy - bez litości dla swoich słabości - wywiad numer 12.

Implosion Race: Kim jesteś? Przedstaw się krótko.
Małgorzata Czarnota: Cześć, mam na imię Gosia. Biegam regularnie od października 2015 roku. Pierwsze swoje kroki biegowe stawiałam w klubie RLTL ZTE Radom u boku trenera Leszka Trzosa. Obecnie od trzech lat trenuję sama. Prowadzę również profil Pobiegane.pl, gdzie dzielę się swoimi wynikami, wiedzą, doświadczeniem i chcę, aby było to miejsce które będzie zachęcało nowe osoby do biegania.

IR: Jak i dlaczego zaczęłaś przygodę z bieganiem/OCR/triathlonem?
MC: Sport towarzyszył mi od najmłodszych lat. W szkole podstawowej i gimnazjum brałam sporadycznie udział w biegach przełajowych, czwórbojach czy zawodach drużynowych (siatkówka, piłka nożna, koszykówka, unihokej itd.). Jednak z tego wszystkiego zawsze bieganie dawało mi największą frajdę. Głównie może dlatego, że najczęściej wygrywałam w biegach lokalnych lub też bywałam na podium z dziewczynami trenującymi w klubach. W gimnazjum jednak mój "wuefista" zasugerował mi, że warto byłoby spróbować swoich sił w klubie sportowym i być może w przyszłości wziąć udział w Mistrzostwach Polski (pamiętam, że bardzo marzyłam o tym, ale myślałam, że dla mnie to nie osiągalne). Dopiero w 2015 roku, gdy zaczęłam technikum, postanowiłam pojechać do Radomia na BBL, aby móc cokolwiek działać w kierunku trenowania w jakimś klubie/grupie. Na tych zajęciach poznałam trenera Leszka Trzosa i to on zauważył mnie po czym zaproponował abym trenowała u jego boku. Bez zastanowienia się zgodziłam - było to moje spełnienie marzeń i najszczęśliwszy dzień w życiu. Pamiętam jakby to było dosłownie wczoraj. Mega byłam szczęśliwa, że obca osoba wierzyła wtedy we mnie bardziej niż ja sama i pokazała mi, że mogę konkurować z najlepszymi w kraju.

IR: Jakie są Twoje najbliższe plany sportowe?
MC: Moje najbliższe plany to bieganie poniżej 18 minut na 5 km i złamanie 38 minut na 10 km (2021). Być może również wzięcie udziału w Festiwalu Biegowym by móc przeżyć to co tam się dzieje .

IR: Wybrałaś najważniejsze dla siebie zdjęcia do cyklu No Mercy - bez litości dla swoich słabości. Ty patrzysz na nie wyjątkowo. My też chcemy. Co one dla Ciebie znaczą?
MC: Pierwsze zdjęcie: debiut na Halowych Mistrzostwach Polski i 8 miejsce w PL.

Drugie zdjęcie: debiut na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży na 2000 m z przeszkodami i 5 miejsce w Polsce oraz Vice-mistrzostwo Polski w sztafecie 4x400.

Trzecie zdjęcie: rekord życiowy na 5 km i pierwsza kobieta na mecie.

Czwarte zdjęcie: zdobycie pierwszego medalu na Akademickich Mistrzostwach Polski.

Ostatnie zdjęcie: debiut na Mistrzostwach Polski na 10 000 m i mega czas na mecie. Był to dla mnie moment przełomowy - uwierzyłam, że potrafię.

IR: Co byś teraz powiedziała sobie sprzed kilku lat kiedy wyruszałaś na pierwszy trening?
MC: Nie będzie łatwo, ale będzie na pewno warto. Na twojej drodze pojawią się problemy, kontuzje, chwile zwątpienia, jednak te złe chwilę miną i po nich przyjdą najlepsze momenty w twoim życiu. Nie poddawaj się nigdy . Nie zapominaj po co zaczynasz i do czego dążysz. Zapamiętaj, że robisz dla siebie, a nie dla innych.

Zdjęcia: Archiwum prywatne Małgorzata Czarnota

No Mercy - bez litości dla swoich słabości - wywiad numer 11Implosion Race: Kim jesteś? Przedstaw się krótko.Łukasz Nest...
15/08/2021

No Mercy - bez litości dla swoich słabości - wywiad numer 11

Implosion Race: Kim jesteś? Przedstaw się krótko.
Łukasz Nestorowicz: Nazywam się Łukasz Nestorowicz. Pochodzę z małej miejscowości pod Chełmem. Stańków do tej pory jest miejscem mojego zamieszkania. Jestem żołnierzem 19.Chełmskiego Batalionu Zmechanizowanego. Wysoka aktywność fizyczna towarzyszy mi od najmłodszych lat, chociaż nie zawsze było to bieganie. Obecnie coraz więcej czasu poświęcam na trenowanie innych, jednak sam też mam jeszcze kilka biegów do wygrania.

IR: Jak i dlaczego zacząłeś przygodę z bieganiem/OCR/triathlonem?
ŁN: Mam brata starszego o rok i mniej więcej w wieku 9 i 10 lat zaczęliśmy uczestniczyć w biegach dookoła zalewu w Stańkowie organizowanych przez naszych starszych kolegów i koleżanki, głównie przez Elę Nowosad. Ela była gwiazdą, która wygrywała wszystkie biegi na poziomie współzawodnictwa szkół podstawowych w gminie Chełm i nie tylko. Zajęła między innymi czwarte miejsce na Mistrzostwach Polski LZS młodzików w przełajach. No i biegaliśmy tak nad tym zalewem raz, dwa razy w tygodniu. Byłem najmłodszy, ale po kilku tygodniach zacząłem przybiegać jako trzeci, czwarty (dzięki Ela). Byliśmy z bratem cały czas w ruchu. Potrafiliśmy grać w piłkę we dwóch od rana do wieczora, albo będąc na rybach biegać na zmianę dookoła zalewu.

Marcin Nestorowicz był szybszy, a ja wytrzymalszy. Cały czas rywalizowaliśmy między sobą. Na pierwsze zawody pojechałem będąc w trzeciej klasie szkoły podstawowej w Okszowie. Mistrzostwa gminy w biegach przełajowych. Biegałem w kategorii wiekowej ze starszymi o rok. Wielkie emocje, start i od razu 100% mocy, jakbym biegł na 100 m, a było 800 m, na ostatnich metrach wyprzedził mnie starszy kolega i zająłem drugie miejsce. Zauważyli mnie nauczyciele: Mirosław Ożóg i Dyszewski (imienia nie pamiętam, pozdrawiam serdecznie). Zawsze mówię, że Mirek był moim pierwszym trenerem. Przeprowadzał treningi i zabierał na zawody. Do tej pory jak się spotkamy to zawsze wspominamy tamte czasy. Będąc w ósmej klasie, po dwóch latach przerwy przechodziłem obok stadionu miejskiego w Chełmie i zauważyłem biegaczy śmigających po bieżni. Po prostu poszedłem tam i zapisałem się do, jak się potem okazało Agros Chełm. Świętej pamięci trenerzy: Janusz Pyc i Zbigniew Szczepański, wspaniali ludzie, którzy doprowadzili mnie do wielu medali na szczeblu wojewódzkim i makroregionu, na różnych dystansach, na przestrzeni pięciu lat. Zająłem też dziesiąte miejsce na zawodach, na których wspomniana wyżej Ela była czwarta. Mistrzostwa Polski kończyłem zazwyczaj pod koniec drugiej dziesiątki, co było dla mnie bardzo dobrym wynikiem. Ponownie biegać zacząłem dziesięć lat później będąc żołnierzem już kilka lat. Cały czas interesowałem się tą dyscypliną, śledziłem fora, czytałem książki i rozmawiałem z fachowcami o treningu. Postanowiłem wypróbować to wszystko na sobie i zostałem swoim trenerem.

W między czasie zakochałem się w nowej dla mnie dyscyplinie sportowej - BNO czyli Biegi Na Orientację, chciałbym pozdrowić tutaj Piotra Dobrowolskiego i Mirosława Tarnowskiego, od których zaczęła się ta przygoda. Doszły jeszcze inne wojskowe dyscypliny takie jak: Bieg Patrolowy, Pięciobój Wojskowy, Pokonywanie Ośrodka Sprawności Fizycznej, Strzelanie, Zawody Użyteczno-Bojowe. No i się zaczęło…

IR: Jakie są Twoje najbliższe plany sportowe?
ŁN: Moje najbliższe plany sportowe to: Mistrzostwa Wojska Polskiego w BNO, Mistrzostwa Służb Mundurowych w biegach przełajowych czyli „Bieg o Nóż Komandosa” w Lublińcu. MP Long w BNO (w zeszłym roku byłem 4 w kategorii M35). Roztrenowanie i zwiększenie kilometrażu o 10-15% okresie przygotowawczym w stosunku do zeszłego roku.

IR: Wybrałeś najważniejsze dla siebie zdjęcia do cyklu No Mercy - bez litości dla swoich słabości. Ty patrzysz na nie wyjątkowo. My też chcemy. Co one dla Ciebie znaczą?
ŁN: Pierwsze zdjęcie to dekoracja po moich pierwszych zawodach w podstawówce opisanych w wywiadzie. Wielkie emocje. To był bieg na maxa w najczystszej postaci.
Drugie zdjęcie: Bieg Niepodległości w Chełmie (czasy licealne).
Trzecie zdjęcie: Liceum, wakacje i ciężka praca na zgrupowaniu kadry woj. Lubelskiego LZS.
Czwarte zdjęcie: Trzeci powrót do biegania i wielka motywacja -Zgrupowanie w Dusznikach Zdroju.
Piąte zdjęcie: Tegoroczne zgrupowanie w Dusznikach-Zdroju. Od lewej: Dawid Malinowski, Daniel Mazurek, Ja, Konrad Koguciuk. Bieg Ciągły przed Mistrzostwami 18 Dywizji Zmechanizowanej w Biegach Przełajowych - pozdrawiam chłopaków, zrobili ogromne postępy.
Szóste zdjęcie: Mistrzostwa 18Dywizji Zmechanizowanej w Biegach przełajowych, bieg sztafetowy w Kumowej Dolinie decydujący o ostatecznym zwycięstwie naszej 19 Lubelska Brygada Zmechanizowana.
Kolejne zdjęcia: Tegoroczne Mistrzostwa Wojska Polskiego w biegach przełajowych i brązowy medal w kategorii M35 na 3000 m. Zwieńczenie kilku lat ciężkiej pracy.

IR: Co byś teraz powiedział sobie sprzed kilku lat kiedy wyruszałeś na pierwszy trening?
ŁN: Młodego chłopca na początku szkoły podstawowej pewnie bym pochwalił i zachęcił do dalszych treningów. Łukasza z liceum, który powraca do biegania ale już w klubie lekkoatletycznym nauczyłbym co dają zawodnikowi poszczególne środki, akcenty treningowe i kultura życia sportowca poza bieżnią. Tak, żeby był bardziej świadomym zawodnikiem. Dorosły ja wracający po raz trzeci do treningów i współzawodnictwa sportowego dostałby radę: trenuj mocniej, ale tez dłużej odpoczywaj i bardziej się przykładaj do regeneracji. Mocniej to nie znaczy do oporu na każdym treningu. Mocniej to znaczy dbaj o to, żeby każdy środek treningowy jaki stosujesz był jak najlepszy jakościowo i np. jak się dobrze czujesz na pierwszym zakresie to przebiegnij 10-20% więcej dystansu. Tak samo z siłą czy biegiem ciągłym - jeśli tętno Ci nie uciekło to przebiegnij kawałek dalej, z treningiem tempowym trzeba uważać, ale tu już po prostu musi boleć i jeśli ostatnie powtórzenia pobiegniesz troszkę szybciej to nic się nie stanie. Nie oszczędzaj się, ale z głową. Regeneruj się maksymalnie. Sen to najlepsza regeneracja. Nie czekaj, aż Cię zacznie boleć tylko roluj
się jak najczęściej, rozciągaj się, ale na rozgrzanym silniku, masuj. Po ciężkim akcencie wskocz do zimnej wody, niekoniecznie cały, zjedz wartościowy posiłek do pół godziny po treningu, albo strzel
szejka regeneracyjnego. Jeśli się źle czujesz to nie biegaj… No i teraz najważniejsze: na zawodach docelowych masz walczyć o swój cel do linii mety, to już nie jest trening tylko impreza docelowa do
której tyle trenowałeś. Zaciśnij zęby i krzycz gdzieś tam w środku do siebie, że dasz radę. Tylko tak poprawia się swoje rekordy i zdobywa medale, tylko tak! [IR: zanim wypuściłem ten wywiad skorzystałem z tej rady Łukasza i zająłem 2 miejsce zamiast 3!]

Dodatkowo dziękuję serdecznie dowódcy 19 Lubelska Brygada Zmechanizowana: gen. bryg. Michałowi Rohde oraz kolejnym dowódcom 19 Chełmski Batalion Zmechanizowany: ppłk
Sławomirowi Kuładze, ppłk Hubertowi Trusiukowi, obecnemu dowódcy ppłk Jackowi Chmielewskiemu oraz dowódcy kompanii kpt Wiesławowi Ciesielczukowi za wsparcie, które otrzymała nasza grupa zawodników, dzięki któremu przez te wszystkie lata odnosiliśmy sukcesy na zawodach wojskowych i cywilnych.

Zdjęcia: Archiwum prywatne Łukasza Nestorowicza

🏊‍♀️ Swimrun, SwimOCR - jakkolwiek by to nazwać był bardzo ciekawym dla mnie przeżyciem.🏊‍♂️ Pływanie w open water jest ...
05/08/2021

🏊‍♀️ Swimrun, SwimOCR - jakkolwiek by to nazwać był bardzo ciekawym dla mnie przeżyciem.

🏊‍♂️ Pływanie w open water jest zupełnie inne od tego na basenie. Nie można sugerować się liniami na dnie, woda jest brudna, a napicie się jej przez przypadek może być dla nas niebezpieczne. Dodatkowo "fale" i duża ilość zawodników powodują tak wielkie zamieszanie, że dopiero po 200 m zaczyna robić się nieco spokojniej.

Strefa zmian jest kwintesencją połączenia pływania i biegania. Nagła zmiana jednej aktywności w zupełnie inną jest szokiem dla organizmu. Błędnik wariuje, a mięśnie nie wiedzą co się dzieje.

Oczywiście wszystkie odczucia są moją subiektywną opinią po pierwszym starcie, ale warto przygotować się na podobne.

Czy próbowałaś/eś kiedyś swimrunu lub triathlonu? Czy odczucia były podobne do moich? 🤔

Zdjęcie: Vikings Run - legendarny bieg z przeszkodami

Rewelacyjna wiadomość! Projekt został pomyślnie zweryfikowany!Co to oznacza? Wybudowanie toru przeszkód zależne jest w t...
30/07/2021

Rewelacyjna wiadomość! Projekt został pomyślnie zweryfikowany!

Co to oznacza? Wybudowanie toru przeszkód zależne jest w tym momencie tylko od NAS - mieszkańców Chełma! Tak, dokładnie! Głosowanie odbędzie się w terminie 06.09-10.09. Najłatwiej będzie zagłosować przez internet.

Zapraszam do zadawania pytań i dyskusji pod tym postem. Dzieje się!

Umiesz wiązać buty? Głupie pytanie, prawda? A gdybym zadał Ci kilka innych to odpowiedź nie będzie już taka oczywista. W...
25/07/2021

Umiesz wiązać buty? Głupie pytanie, prawda? A gdybym zadał Ci kilka innych to odpowiedź nie będzie już taka oczywista. W takim razie spróbuję.

1. Czy rozwiązują Ci się sznurówki?
2. Czy masz takie buty, które rozwiązują się zawsze i wszędzie?
3. Zdarzyło Ci się, że błoto wciągnęło Ci buta?
4. Czy używałeś kiedyś taśmy do "wzmocnienia" wiązania?

To właśnie czwarte pytanie spędzało mi sen z powiek. Jest to szczególnie zauważalne na lokalnych biegach trailowych/OCR. Mnóstwo osób oplata sobie buta różnymi taśmami. Jest to największy błąd jaki można zrobić. Nie wzmacniamy tym wiązania a jedynie pozbawiamy się bieżnika!

Nawet jeśli unikamy powyższego błędu, to nie zdajemy sobie sprawy z tego, że możemy uchronić się od wydarzeń wydawałoby się od nas niezależnych. Metoda, która przedstawię nadaje się do wszystkich sytuacji w których po prostu nosimy buty. Sport, codzienne życie. Odkąd wiążę w ten sposób buty (5 lat) nigdy nie zdarzyło mi się aby sznurówki się rozwiązały, buty spadały czy plątały się na wszystkie strony.

Chciałbym Wam pokazać podwójne wiązanie, które zapobiega wszystkim problemom, które występują przy innych sposobach 😉. Co ciekawe efekt wizualny między wiązaniem na kokardkę, a podwójnym węzłem jest niezauważalny. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony tym, że przedstawiłem WSZYSTKIE kroki wiązania. A gdyby jednak to zalecam przejście od razu do zdjęcia nr 7.

Opis:

Zdjęcia 1-7: zwykłe wiązanie na kokardkę, które każdy zna. Wiązanie to kończyłoby się na zdjęciu 7 (przy pociągnięciu mocno obu pętelek osiągnęlibyśmy niepożądane przez nas wiązanie).

Zdjęcie 8: Nie kończymy wiązania na etapie zdjęcia 7, a przekładamy przez otwór pętelkę, która nie była jeszcze przez niego przełożona (w zwykłym wiązaniu tego nie robimy). Tym samym obie pętelki zostały przełożone przez otwór między nimi.

Zdjęcie 9: Obie pętelki są przełożone i jedyne co trzeba teraz zrobić to pociągnąć za nie w celu mocnego zaciśnięcia.

Zdjęcie 10: To jest finalny efekt wiązania.

Zdjęcie 11: Zwróć uwagę na zasadniczą różnicę. Dostrzegasz tutaj 2 węzły? Jeśli tak, to znaczy, że udało Ci się zawiązać buta podwójnym wiązaniem. Jeśli nie - spróbuj od nowa.

24/07/2021

Chciałbym Wam przybliżyć odrobinę temat przydatności mięśni głębokich czyli:

- mięśni prostych i skośnych brzucha,
- przykręgosłupowych,
- najszerszych grzbietu,
- pośladkowych,
- mięśni wewnątrz miednicy.

Najbardziej w tym temacie interesuje mnie za co odpowiadają i jak je wzmocnić. Ostatnio w moim treningu pokazuję Wam elementy równowagi i biegu po niestabilnym podłożu. Jest to możliwe właśnie dzięki mięśniom głębokim. Te poprawiają stabilność tułowia, a co za tym idzie całego ciała. Dużą rolę odgrywają tu mięśnie proste i skośne brzucha, które stabilizują inne mięśnie w ciele. Najlepszym i najprostszym ćwiczeniem "core" (rdzeń, centrum ciała) jest plank czyli znana wszystkim deska.

Można łatwo sprawdzić kto ma lepiej ukształtowane i wytrenowane mięśnie głębokie. Spotkaliście się z sytuacją kiedy koledze ciężko było przejść przez zamarzniętą kałużę/chodnik, a koleżanka nie miała z tym większych problemów? Może to świadczyć właśnie o tym, że koleżanka ma lepszy core 😁, a kolega powinien porobić planka.

Czy ja mam dobry core? To zależy. Nie mam problemu ze śliskimi chodnikami, ale nie jest to mój cel. Ten jest w sprawnym pokonywaniu przeszkód na równowagę w biegach OCR. A doświadczenie pokazuje, że mój core powinien i może być lepszy.

Informacje na temat mięśni głębokich zaczerpnięte z: https://lepszytrener.pl/blog-trenera/na-czym-polega-trening-rownowagi-i-miesni-glebokich

Music: https://www.bensound.com

20/07/2021

Przy pokonywaniu takiej ściany bardzo istotny jest pierwszy i ostatni krok. Dla mnie jednak najważniejszy jest krok ostatni. A dokladniej, noga która go wykona. W moim przypadku jest to noga lewa. Na pierwszej próbie widzicie czym kończy się odwrócenie tej reguły. Na górze dołożony jest dodatkowy bloczek, który musiał obciążyć Radosław Bierzanowski Trener Personalny. Nie chciałbym sprawdzić czy bloczek utrzymałby mnie bez niego 😅.

Wysokość ściany: wysoka (oszacujcie i napiszcie 😊).

No Mercy - bez litości dla swoich słabości - wywiad numer 10. Pierwsza 10 wywiadów za nami. Kolejna rozpocznie się 15 si...
18/07/2021

No Mercy - bez litości dla swoich słabości - wywiad numer 10. Pierwsza 10 wywiadów za nami. Kolejna rozpocznie się 15 sierpnia!

Implosion Race: Kim jesteś? Przedstaw się krótko.
Monika Gołębiowska: Mam na imię Monika i mam 26 lat. Mieszkam w pięknej miejscowości Dubienka, położonej nad Bugiem. Jestem realistką i szczęśliwą osobą, która małymi krokami dąży do zamierzonych celów. Aktywnie korzystam z każdej wolnej chwili - biegam, często z moim psem, czasem pojawiają się też rolki i rower. Dużo czasu poświęcam też moim warzywkom i innym roślinom.

IR: Jak i dlaczego zaczęłaś przygodę z bieganiem/OCR/triathlonem?
MG: Biegam od kiedy pamiętam, czy to za piłką nożna czy po prostu przed siebie. Z regularnością treningów było bardzo różnie - czasem kilka miesięcy pięknego biegania, żeby później odejść w chwilową niepamięć, ale ciągle wracało. W czasach szkolnych jeździłam na zawody. Później biegałam tylko dla siebie, czasem startując w różnych imprezach sportowych. Z początkiem tego roku, dzięki obecnej pracy, ponownie zaczęły się regularne treningi biegowe. Od niedawna pojawiła się przed nosem mapka i kompas - bieganie na orientację. Jest to niezwykła przygoda, dającą dużo satysfakcji, która niestety nie jest jeszcze tak popularna, jak samo bieganie, ale myślę, że z biegiem czasu się to zmieni.

IR: Jakie są Twoje najbliższe plany sportowe?
MG: Myślę, że w obecnej sytuacji, przez ciągle zmieniające się obostrzenia, nie ma co planować. Wystartuję "z dnia na dzień", w zawodach, które będą w okolicy. Zbliża się czas urlopowy, więc będzie dużo okazji.

IR: Wybrałaś najważniejsze dla siebie zdjęcia do cyklu No Mercy - bez litości dla swoich słabości. Ty patrzysz na nie wyjątkowo. My też chcemy. Co one dla Ciebie znaczą?
MG: Trzy zdjęcia są z najlepszego biegu, w którym uczestniczyłam! Nadbużański Bieg Pod Prąd, organizowany przez świetnych ludzi. Był to bieg z przeszkodami. Mój debiut był w 2018 roku, gdzie trasa liczyła ok. 14 km z 40 przeszkodami. Pamiętam, że temperatura była bardzo wysoka, ale ilość wody i błota na trasie nie pozwalała myśleć o żarze słońca. Właśnie wtedy stanęłam na podium, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. W następnym roku również wystartowałam. Szkoda, że od tamtej pory nie odbył się już ten bieg, ale mam nadzieję, że chłopaki nie powiedzieli "ostatniego słowa".

Kolejne zdjęcie jest z biegu Hardcorowa Kumowa [IR: organizowana przez Chełm Biega] , gdzie trasa liczyła 10 km po górkach i pagórkach. Jest dla mnie wyjątkowe, ponieważ początkuje moje tegoroczne wznowienie treningów biegowych.

Ostatnie zdjęcie jest najbardziej aktualne. Zawody na orientację w Bieszczadach. Tutaj ponownie temperatura powyżej 30 stopni, góry i trasa 20 km. Ale czego się nie zrobi z taką drużyną!

IR: Co byś teraz powiedziała sobie sprzed kilku lat kiedy wyruszałaś na pierwszy trening?
MG: "Możesz więcej niż podpowiada Ci Twój umysł" - słowa znanej trenerki personalnej. Właśnie utożsamiam się z tym, bo wszystko zaczyna się w naszej głowie.

Zdjęcia: Archiwum prywatne Monika Gołębiowska

16/07/2021

Cały trening równowagi trwał 1,5h. Fragment ostatniego ćwiczenia przedstawiony jest na filmie. Głównym założeniem było nie spadać i być ciągle w biegu. Pierwsza barierka jest płaska, a druga okrągła. W czasie tego ćwiczenia przebiegłem około 2 kilometry 🤪.

Nagrywałem całość (20 minut) jednak sprzęt odmówił posłuszeństwa po 5 minutach.

Warto różnicować treningi. W każdej dyscyplinie.

Adres

Chełm
22-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Implosion Race umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij