10/07/2026
Mały update z rehabilitacji Achillesa. 💪
Niedługo minie 6 tygodni od operacji i jedno wiem na pewno – ta kontuzja doskonale uczy cierpliwości.
Głowa chciałaby już robić dużo więcej, ale tutaj to czas wyznacza tempo. Nie da się go przyspieszyć.
Wciąż trwa moja przygoda z ortezą. Co dwa tygodnie zmieniam klin pod piętą, żeby stopniowo wracać do prawidłowego ustawienia stopy. Jestem już na ostatnim klinie i mogę coraz śmielej obciążać nogę.
Każdy dzień wygląda podobnie:
➡️ poranna rutyna – suplementy, pielęgnacja rany i walka z odciskami oraz pęcherzami,
➡️ ćwiczenia zlecone przez fizjoterapeutę,
➡️ elektrostymulacja łydki, piszczelowego i czworogłowego,
➡️ później… wszystko od nowa.
Najbardziej irytuje mnie najprostsza rzecz – powolne odzyskiwanie ruchomości stopy i palców. Centymetr po centymetrze, stopień po stopniu.
Do tego kolagen, witamina C, D3 i wszystko, co może wspierać regenerację. Ale wiem, że żaden suplement nie zastąpi systematycznej pracy.
Ta rehabilitacja przypomina mi, że wielkie powroty buduje się małymi, powtarzanymi każdego dnia krokami.
Wracam. Powoli, ale każdego dnia jestem bliżej pełnej sprawności. 🔥