Kanał YT: https://www.youtube.com/user/morsyrzeczne
W 2012/13 wraz ze znajomymi zasmakowałem odmiennego morsowania które jest ściśle powiązane z rzeką. Woda jak woda jest mokra i czasami nieco bardziej chłodna, ta w rzece jednak dodatkowo się przemieszcza co zapewnia nieco więcej atrakcji jak i adrenaliny, ale o tym za chwilę. Aktualnie wyjazdy są zwykle związane z Tucholskim Parkiem Krajobrazowy
m i jego okolicami. Celem nie jest jednak tylko pływanie ale również zwiedzanie i podziwianie zimowych krajobrazów, które staram się uwiecznić na fotografiach. Jednym słowem jest to uczta dla ciała, duszy oraz oczu. Co do samego morsowania w rzece różni się ono tym, że nawet podczas dużych mrozów można znaleźć dogodne miejsce do wejścia, pochodzenia a nawet pływania w bajkowym zimowym krajobrazie. Najbardziej kuszącą sprawą jest oczywiście pływanie a właściwie spływanie rzeką i podziwianie zmian krajobrazu. Przy dość niskich temperaturach wody są to zwykle krótkie odcinki - od 60 do 200metrów, jednak wraz z mocniejszym zahartowaniem organizmu jak i lekkim wzrostem temperatury wody można sobie pozwolić na spływy na dystansie 2km (temp wody 8 stopni). A ponieważ takie pływanie uzależnia to pływamy przez cały rok. Latem kiedy woda jest cieplejsza można sobie pozwolić na spływy na nieco groźniejszych odcinkach gdzie prąd jesz szybszy a czasami trzeba omijać zwalone pnie. Czy jest to bezpieczne? Tak - jeśli dobrze ocenimy swoje siły i zaczniemy pływanie od łatwiejszych odcinków. Zalecenia - przynajmniej jedna osoba na dwie ze sprzętem asekuracyjnym (bojka a nawet wodoszczelny worek na odzież wystarczy). Przed każdym spływem wskazane jest zapoznanie się z odcinkiem na którym będzie się spływać. A w przypadku morsowania przy brzegu zasady są podobne jak na jeziorze, jednak z uwzględnieniem szybszego wychłodzenia przez prąd rzeki.