24/08/2025
Siema!
W cztery osoby wyjątkowo w sobotę wpadamy na wielkie i potężne ASG z Rojem organizowane przez Battlezone Arena - Gliwice, które na pola w Bytomiu przyciągnęło blisko 500 graczy z całego kraju. Bardzo cieszy, że postać Patryka jest w stanie zjednoczyć airsoft w całym kraju, wielki szacun dla chłopaków z Przemyśla czy Tarnowa, z którymi była okazja gadać, a pokonali tyle kilometrów. Mnóstwo nowych graczy, cieszy fakt promowania hobby.
Impreza ogromna, teren... ciekawy, momentami nie przystosowany w ogóle do pojedynków na kuleczki, chociaż klimat wycinanej trawy z RPK budował imersję :D "patrz pod nogi" to zdecydowanie dewiza marszu przez łąki i krzaki.
Scenariusz prosty, z twistem respawnowym w postaci oddawania opasek. Po stronie niebieskich zaczynamy od obrony Charlie, które trzymamy dość długo, a po cofnięciu na drugą linie obrony nie dajemy Czerwonym podejść w ogóle blisko celu. Zdecydowanie lepiej grało nam się po drugiej stronie - w ataku - szarże, podejścia, ogień zaporowy, zdecydowanie większa intensywność.
Ale nie wszystko takie piękne. Spore opóźnienie na starcie, kiepsko rozwiązany system rejestracji, mimo niezłego pomysłu z podziałem na litery nazwiska na stanowiskach. Podział drużyn na zasadzie dwuszeregu i "jak coś to się zamieńcie między sobą" też taki średni.
Generalnie duży chaos - na wielkim napisie STRZELNICA nasprejowanym na czerwono chłopaczki sobie leżą i patrzą w telefony. Po starcie gry dużo zagubionych, nie wiedzących gdzie mają iść czy gdzie się zrespić, a same punkty mocno rozrzucone i słabo oznaczone. Jak wspomnieli już koledzy z Black Wolf - ASG Team - brak dowodzenia i struktury był tutaj błędem.
Dla Przema, który był z nami pierwszy raz na ASG było to naprawdę srogie wydarzenie, zdecydowanie różniące się od kameralnych spotkań po 20 osób :D
Pozdrowienia dla wszystkich zaprzyjaźnionych ekip i znanych twarzy!
FAT Zabrze
Company of Brothers Żory
Black Wolf - ASG Team
Dzikie Świnie ASG Team