08/07/2022
Dużo sie mówi w ostatnim czasie o pracy z końmi R+ czy na bazie pozytywnego wzmocnienia.
A ja kolejny raz wrócę do tematu szkolenia młodych jeźdźców. Ponieważ to my dorośli- rodzice, trenerzy i otoczenie dorosłych mamy wpływ na to jak młody jeździec zaczyna postrzegać jeździectwo. W jaki sposób podejdzie do treningów, podchodzenia do egzaminów na odznaki czy chęci wystartowania w pierwszych zawodach.
Robie to od ładnych paru lat i wiem, że instruktorzy często popełniają bardzo poważny błąd w ocenie możliwości jeźdźca!
Utrzymuje sie i nie spada na przeszkodach ? Więc może podejść do BOJa!
Co za absurd, co za krzywdzenie młodego adepta. A gdzie nauka jazdy po linii prostej? Prawidłowe prowadzanie konia w tunelu między pomocami?
Ponad 90% jeźdźców, którzy trafiają do mnie na kurs przed odznaką BOJ i SOJ nie potrafią skręcać!
Tak... skręcać- dobrze czytacie.
Nie umieja tego prawidłowo zrobić- często pierwszy raz słyszą, że to w taki sposób sie robi. I wtedy słyszę - " u was to wszystko inaczej, bo u nas moja córka skacze metrowe przeszkody!"
A ja wtedy patrzę z niedowierzaniem i zastanawiam się czy mama nie umie oceniać wysokości czy ten instruktor naprawdę to robi? Czy ten świat na serio wywalił sie do góry nogami??
Czy na prawdę uważacie, że poprzez spełnianie "marzeń" dziecka i rodziców nauczycie prawdziwego jeździectwa?
Czy wy naprawdę uważacie, ze jeśli pominiecie fundamentalne podstawy to ten jeździec pójdzie dalej?
Nigdy to się nie stanie bo będzie to wracać jak bumerang...
Trenuje ludzi bo kocham to co robię, ale jeszcze bardziej kocham te wspaniałe zwierzęta i wiem, ze dobre klasyczne jeździectwo ma sens gdy podejdziemy do szkolenia jeźdzców na poważnie i z szacunkiem do koni!