10/07/2020
Kochane Mamusie!
Dajmy sobie na wszystko czas 🙂
Czy ciąża ciąży?
Na wstępie powiem, że kocham swoją córcię najmocniej na świecie i co by się w trakcie ciąży i po ciąży nie wydarzyło w moim ciele i z moim ciałem to ta bezgraniczna miłość przysłania wszystko inne. Nie zamieniłabym bycia mamą na nic w świecie, nie chciałabym cofać czasu, nie przeszkadzają mi wytarmoszone na wszystkie strony świata cycuchy jako spuścizna 14 mcy karmienia piersią (o ile można tu mówić o piersiach, których w sumie nie ma 😂) , nie przeszkadza mi przepuklina pępkowa i nie przeszkadza mi fałdka koło pępka z lekko naciągniętej skórki. Nie widzę już nawet ogromnego żylaka na nodze, który wylazł w ciąży! Choć tego akurat zdrowiej będzie zoperować 😞
Wiem to.
Naprawdę. Akceptuję to i jestem z tego dumna, że moje ciało dało radę, tak samo jak daje radę ciało reszty kobiet w ciąży!
Zresztą... te niedoskonałości widzę tylko ja! Większość z Was pewnie nawet o tym nie wiedziała, że trener też człowiek idealny nie jest:)
Ale do rzeczy.
Tak. Ciąża tak naprawdę ciąży. Sama ciąża ciąży i chcę Wam w prosty i dosadny sposób pokazać co tak naprawdę się między innymi dzieje z ciałem kobiety podczas tych 9 m-cy. Nie sposób wymienić wszystkich zmian jakie mają miejsce, ale przynajmniej kilka z nich:
🤭Macica się powiększa, przesuwa narządy wewnętrzne.
🤭Macica się potrafi obniżyć... co skutkuje m.in nietrzymaniem moczu
🤭Układ krwionośny zaczyna być obciążony dodatkową ilością krwi! Skutek... popękane naczynka na nogach w szczególności, a w najgorszym wypadku nowe żylaki
🤭hektolitry zatrzymywanej wody w organizmie w czasie ciąży a w lecie nogi w kostce osiągają średnicę jak w udzie
🤭rozpychanie powłok brzusznych co często skutkuje rozejściem mięśnia prostego brzucha (oczywiście do zdiagnozowania i naprawienia pod odpowiednim okiem fizjoterapeuty, gdy trzeba)
🤭ciężkość w podbrzuszu, niemożność skakania już do końca życia (w skrajnie trudnym przypadku)
🤭niezlokalizowane bole pleców na tle przeciążeniowym
🤭wzrost masy ciała i o tyle o ile ten książkowy bywa prosty do pokonania po porodzie, tak z nadprogramowymi kilogramami często mamusie się zmagają jeszcze długo, długo po porodzie
🤭zmiana kompozycji ciała - zwiększanie się ilości tkanki tłuszczowej i to w tej okolicy typowo kobiecej: uda, pośladki, brzuch co skutkuje rozstępami, osłabieniem struktury skóry
🤭wypłukanie wszelkich zapasów witamin mikro i makroelementów! Wszystko co najlepsze zabiera dzidzia, a potem wszystko co najlepsze idzie na mleczko. Finalnie dla samej mamy zostaje... No właśnie jeśli coś w ogóle zostaje.
Dlaczego o tym mowię?
💔Ponieważ martwi mnie coraz większa liczba Mamusiek mówiących mi o tym, że nie mogą opanować zmian w ciele jakie dokonały się podczas ciąży. Że są bezradne. Że mają depresję. Że siebie nie akceptują. Że nienawidzą swojego ciała. Że jest im po prostu źle. Przez co nie potrafią się cieszyć szczęściem nowego życia i nie potrafią być ciepłą, kochającą mamą...💔
Dlaczego? Ponieważ świat IDEALIZUJE, wrzuca nas w pewną cenzurę. Zabrania być prawdziwym. Każe być idealnym. Narzuca być fit w każdym aspekcie.
I ok. Możecie mi zarzucić, że co ja wiem, bo przecież mój brzuch po ciąży w tej chwili wygląda lepiej niż przed ciążą. Jak się odważę to wam go pokażę. Akceptuję go i siebie z całymi przywarami. I moja głowa dała radę zmienić myślenie - że ideały nie istnieją. Odpuściła. A że świrem jestem nie z tej ziemi i przed ciąża nim byłam i w ciąży to dało to wymierne skutki. I genetykę mam niczego sobie i w ogóle całe życie w ruchu. Czyli generalnie dużo czynników sprzyjających.
Ale pytam się, kto tak ma? No może inny trener też tak ma. Ale większość z nas niestety nie ma tego dane ani w genach ani w nawykach. Więc ciężka praca tylko da wymierne rezultaty. I oczywiście, jakbym o siebie nie zadbała w pewnym momencie to i geny, by nie pomogły i zapewne również byłoby mi dziś ciężko na siebie patrzeć w lustrze.
No więc dlaczego o tym piszę?
🆘Nie ma opcji, że będąc mamą masz na wszystko czas! Nie wierzę w idealne zdjęcia, na których widać uporządkowany dom, idealnie ubraną dzidzię, mamę umalowaną i uśmiechniętą i zadowoloną i wyspaną.🆘
Sory, że nie wierzę. I przepraszam, jeśli jesteś ideałem 😉
Ale bliżej mi do obrazu:
- rozczochrana od rana bo to nie jest ważne
- Bałagan w domu, bo kiedy w końcu zaśnie dziecko to należy się położyć a nie latać z odkurzaczem
- Znowu nieprzespana noc a trzeba nadrobić obowiązki w pracy
- Smutek... bo znowu wybuchłam w nerwach na męża
- Poplamiona bluzka od mleka, a wkładki laktacyjne znowu się skończyły... a cycuchy to zaraz wybuchną!
- Dzień dziecka czyli cały dzień w pidżamie...bo tak po prostu mi się nie chce...
No więc dlaczego o tym piszę?
Bo dopiero od kiedy jestem Mamą tak jak Ty - wiem, co przeszłaś. Wiem jak Twoje ciało się czuje. Wiem, bo sama się tak czułam.
I dziś też wiem, że masz prawo powiedzieć „Aneta nie chce mi się dziś przyjść na trening - sory, nie spałam całą noc” ... Wybaczam Ci to i mowię ze spokojem „idź spać, trening nie zając”. A kto ze mną trenował kiedyś pewnie się właśnie uśmiecha pod nosem, bo zanim przyszła Era Jagodowa to byłam trenerką „dawaj dawaj ciśniemy!”
No więc KOBIETY!
‼️Sama walczę z przepukliną pępkową.
‼️Sama mam żylaka po ciąży.
‼️Też walczyłam z nieprzespanymi nocami bo przespałam pierwszą pełną noc po 14 mcach od porodu.
‼️Sama mam ABC-AbsolutnyBrakCycków po ciąży🤭
‼️Sama odczuwam czasem złość na siebie, że mi się po prostu nie chce dziś nic.
‼️Sama czasem jadłam jedno i to samo, bo nie miałam czasu i siły gotować wykwintnych dań. Wiesz jak wspominam czas połogu?
Wątróbka i rosół - i to na śniadanie, obiad i kolację 🙂
I mam do tego prawo! Ty też masz! Nie musimy być idealne!
Zatem Mamusiu Droga!
Daj sobie na wszystko czas.
Daj sobie czas na powrót do formy sprzed ciąży. Nie wymagaj od siebie za dużo. Są przecież już inne priorytety, niż te co były przed ciążą.
Ale...
Nie zapominaj o sobie. Tylko poczekaj po prostu na dogodny czas na zmiany.
A wtedy Ci w tym pomogę, jak tylko potrafię najlepiej.
Jak Mama - Mamie.
————————————————————
Będę wdzięczna za udostępnienie posta - może komuś właśnie dodamy otuchy!!!