05/09/2015
Mimo, że nad morzem, to nadal wśród koni. Maciek jako gospodarz, a zarazem zawodnik z tegorocznej imprezy Myśląc o Koniu, wraz z Pawłem przyjęli nas jak zawsze bardzo gościnnie. Profesjonalne zaplecze treningowe z zaawansowanym torem habituacyjnym tworzy bardzo dobre warunki do nowoczesnego treningu koni. Kurs prowadził Andrzej, a asystowałam mu ja (Ola) :)
Konie, które brały udział w kursie były bardzo zróżnicowane ze względu na życiowe doświadczenie.
Jedna z klaczy, która pomimo swojego dojrzałego wieku i kariery sportowej nadal miała odruch przeciwstawiania i była potencjalnie niebezpiecznym koniem, bez grama zaufania i szacunku do człowieka, gotowa zaatakować w chwili zagrożenia. Co też mogliśmy zobaczyć na własne oczy, kiedy zdecydowała się ruszyć jak krokodyl w stronę Andrzeja. Twarda tama, jaką Andrzej negatywnym zachowaniom tej klaczy już pierwszego dnia, szybko zaowocowała. Studentka trenująca z tą klaczą zaledwie od miesiąca, już w sobotę miała "konia nie do poznania". Ufna, ciekawska, skupiona na pomocach klacz starała się jak mogła i zaczynała czuć oparcie w człowieku. Jednak nie oznacza to, że zapomniała jak sobie radzić z ludźmi. Teraz zadaniem Zuzi jest utrwalenie konia w przekonaniu, że można z człowiekiem dogadać się na innych zasadach, opartych o zrozumienie jej potrzeb.
Siwa arabka, która na torze początkowym pokazała,że bezpiecznie czuje się tylko wśród innych koni i nie ufa pomysłom człowieka, była wzorowym koniem na szkoleniu. Vika błyskawicznie przyswajała nową wiedzę i miło było popatrzeć, jak szybko potrafi zbudować wspaniałe relacje ze swoją klaczą. Dzieci uczą się dużo szybciej niż dorośli i myślę, że Vika tego dowiodła. Trzeciego dnia arabka podczas ćwiczeń po prostu położyła się na maneżu koło Viki i zaczęła błogo zasypiać. Jest to oznaka zaufania, jakie budujemy podczas habituacji z tymi zwierzętami.
Kasztanowaty arab, z którym pracowała mama Viki, również ekstrawertyk ale już po szkoleniach naturalnych był bardzo wyrozumiałym nauczycielem dla Oli, dla której wyzwaniem była kontrola emocji i mowy ciała. Koń uczył Olę cierpliwości i konsekwencji, ale także wytykał błędy i niedociągnięcia. Ola emanowała też pozytywnym nastawieniem, poczuciem humoru i dystansem do siebie, co w świecie koni jest na wagę złota. Miło było patrzeć, z jak dużo radości ma Ola ćwicząc z tym koniem i myślę, że są bardzo dobraną parą.
Skarogniady wałach także nawiązał fajne relacje ze studentem Andrzejem. Mimo, że jest koniem pracujacym w rekreacji, nadal ma zaufanie do człowieka. Andrzej miał problem z podniesieniem energii i "do something" w momencie, kiedy wałach decydował się na drzemkę podczas ćwiczeń, jednak kiedy już to się udało, widać było pojawiającą się lekkość komunikacji. Problematyczne dla wałacha okazało się odciążenie przodu podczas cofania, co jest jednym z podstawowych założeń treningu z ziemi. Podczas pracy z siodła koń szybko zrozumiał komunikację dosiadem, z użyciem tylko jednej liny.
Aga pierwszego dnia powiedziała, że jest początkującym jeźdźcem i nigdy nie pracowała z ziemi. Oczywiście okazało się, że jest to dla niej wielką korzyścią, ponieważ dzięki temu, że nie ma wielu nawyków, naturalnie przyszła jej umiejętność komunikacji z ziemi, ale też z siodła. Lekkie ręce, podążanie za wzrokiem, empatia, cierpliwość i konsekwencja pomogły Adze w nawiązaniu relacji z koniem, który w swoim stadzie jest prezesem.
2 - 4 października odbędzie się w tym ośrodku L4. Serdecznie wszystkich zapraszamy.
http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/public/cache/uploads/kursy%20L4/L4%20Wilcze%20Ranczo%202-4.10.15a.pdf
Ola JNBT