26/01/2026
podbiegunowe polarna -Abisko .
Dzisiaj wracam do samochodu, tak mi się tylko wydawało😂🤔 wyjście z doliny w kierunku miejsca, gdzie stoi samochód okazało się niemożliwe ze względu na głęboki kopny śnieg. Przyroda kolejny raz pokazuje, kto tu rozdaje karty. Decyduję się na inną drogę powrotu, dłuższą i prawdopodobnie do przejścia. W końcu docieram do drogi nr 27. Piszę wiadomość do Marcina czy zgranie mnie z tej drogi. Odpowiedzi nie otrzymuję. Lepiej iść w kierunku Hjerkinn niż stać i marznąć. Ruszam poboczem i próbuję łapać stopa. Zatrzymuje się jeden chłopak z paką pełną pieczywa, wiezie je do marketu w Folldal. Mówię mu o celu mojej wędrówki obiecuje, że za godzinę wraca i jeśli ponownie się spotkamy podrzuci mnie do Hjerkinn. Kilka minut tpóźniej zatrzymuje się kolejny samochód w Outlanderze paka prawie pełna zastanawiam się czy jest szansa cały mój mandżur zmieścić do środka. Dziewczyna, która się zatrzymała widać że wie co robi i sprawnie wszystko pakujemy do środka poczym ruszamy. Przeżywamy zorzę polarną jak miała miejsce przedostatniej nocy, rozmawiamy o wyprawach zimowych i letnich w Norwegii. Okazuje się, że Anne jakiś czas temu przeszła pieszo Norwegię z południa na północ. Dojeżdżamy do Folldal, tu mnie wysadza, na koniec dostaję od Anne kamizelkę odblaskową żebym był lepiej widoczny na drodze, żegnamy się Anne odjeżdża ja dalej próbuję łapać stopa. Stoję na wylocie w kierunku Hjerkinn już około 30 min. Jest ciemno ja z tymi gratami na poboczu, słabo to widzę. Po chwili zatrzymuje się Nissan. Kierowca uchyla szybę, uśmiechnięty brodaty koleś pyta gdzie i czy mam pieniądze. Odpowiadam Hjerkinn i mam 100 koron. Wsiadaj mówi, ruszamy przednia szyba roztrzaskana koleś cały czas uchachany, coś jest na rzeczy😊. Ale nic darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby ahoj przygód. Jedziemy śmiejemy się czas płynie na miłej i wesołej rozmowie☺️
Marcin odpisuje, że już po mnie jedzie odpisuję mu, że spotkamy się przy stacji kolejowej w Hjerkinn.
Wysiadam przy stacji, rozliczam się ze Stjanem żegnamy się, wesoły brodaty koleś odjeżdża. Po paru minutach podjeżdża Marcin. Operacja powrotna prawie dobiega końca jeszcze tylko zabrać samochód z parkingu i gotowe. 😊😎😊.