10/07/2025
!
4 latka i GUZ MÓZGU - Józio walczy o życie❗️Mamy dramatycznie mało czasu na ratunek!
😭 siepomaga.pl/zycie-jozia
BARDZO PILNA ZBIÓRKA❗️Józio ma zaledwie 4 lata, a już toczy najtrudniejszą walkę swojego życia. Walkę o to, by w ogóle trwało... Guz w główce naszego synka jest nieoperacyjny... Nie możemy się jednak poddać! Chcemy walczyć o życie naszego synka!
21 lipca Józio ma badania kontrolne... Potem chcemy skontaktować się ze szpitalami dziecięcymi w Zurychu i Tubingen, aby wykonać biopsję guza. Lekarze pobiorą tkankę, aby zbadać ją pod mikroskopem i określić typa guza i zaplanować dalsze leczenie... Kurczowo trzymamy się nadziei, że coś wymyślą, że medycyna ma Józiowi coś do zaoferowania... Niestety, mamy bardzo mało czasu, bo nowotwór mózgu też nie czeka, by zabrać nam synka... My nie prosimy, lecz błagamy o pomoc!
W kwietniu tego roku u naszego synka zdiagnozowano DIPG - rozlany naciekający glejak mózgu. Jest to jeden z najbardziej agresywnych nowotworów ośrodkowego układu nerwowego, a rokowania niestety są złe... Nowotwór ten rozwija się w pniu mózgu, obszarze odpowiedzialnym za kontrolę ważnych funkcji życiowych, takich jak oddychanie i rytm serca. DIPG szybko rośnie i naciera na ważne struktury mózgu, przez co jest tak niebezpieczny...
Gdyby ktoś pół roku temu powiedział nam, że Józio będzie śmiertelnie chory, nie uwierzylibyśmy. Wiosną zauważyliśmy zmianę w zachowaniu synka. Stał się nerwowy, szybko się denerwował... Szukaliśmy pomocy u psychologa, robiliśmy też szereg badań, mających dać odpowiedź, czy Józiowi coś dolega, w tym m.in. na obecność pasożytów... Potem synek zaczął zezować na jedno oczko. Udaliśmy się do neurologa, potem do okulisty...
W Święta Wielkiej Nocy Józio zaczął płakać, że boli go głowa. Pojechaliśmy do szpitala. Poniedziałek Wielkanocny okazał się najgorszym dniem naszego życia... Józiowi zrobili tomograf i rezonans główki. Po ich wynikach lekarze nie mieli wątpliwości, że w mózgu naszego synka jest zmiana nowotworowa... Karetka zabrała nas do Centrum Zdrowia Dziecka. Tam okazało się, że Józiowi nie można zrobić biopsji, żeby dokładnie określić parametry guza, bo ten jest położony w takim miejscu, że ruszenie go grozi śmiercią na stole operacyjnym, utratą funkcji życiowych albo paraliżem...
Mieliśmy godzinę na podjęcie decyzji. Najgorsza godzina w naszym życiu... Zdecydowaliśmy się na natychmiastowe rozpoczęcie radioterapii - nie było innej metody leczenia. Józio przeszedł łącznie 20 naświetlań. W międzyczasie zaczęliśmy szukać ratunku dla naszego dziecka... Jakiegokolwiek cienia szansy, że coś da się zrobić.
Skontaktowaliśmy się ze szpitalami dziecięcymi w Zurychu i Tubingen, gdzie leczy się dzieci z najcięższymi przypadkami guzów mózgu... Tamtejsze szpitale chcą się podjąć biopsji u synka - zrobią to w taki sposób, by ograniczyć ryzyko... Pozwoli to ustalić rodzaj i parametry guza i - w co głęboko wierzymy - dobrać leczenie, które może dać Józiowi jeszcze szansę...
Mimo choroby Józio nie traci swojego dziecięcego uśmiechu. To radosny, ciekawy świata chłopiec, który uwielbia spędzać czas na świeżym powietrzu, interesuje się wszelkimi maszynami i środkami transportu – od koparek po samoloty. Uwielbia poznawać świat, jego marzeniem jest zobaczyć na żywo bolid Formuły 1, a jeśli to możliwe – nawet do niego wsiąść. Józio mówi, że kiedy dorośnie, zostanie kierowcą F1, bo „szybkość to jego supermoc”.
21 lipca mamy badania po zakończeniu radioterapii... Potem chcemy jak najszybciej skontaktować się ze szpitalem w Tubingen i Zurychu. Jak tylko dostaniemy zielone światło, będziemy musieli jak najszybciej tam jechać... Aby jednak otrzymać termin, musimy wpłacić pieniądze. Niestety, sama diagnostyka jest kosztowna, nie mówiąc już o dalszym leczeniu... Walczymy o każdą możliwą terapię, która da nadzieję na przedłużenie i poprawę jakości życia Józia. Potrzebujemy wsparcia – by dać mu jutro.
Nie ma czasu do stracenia, bo nowotwór też nie czeka, nie daje chwili wytchnienia... Działa natychmiast – my też musimy. Nie możemy czekać na cud – musimy działać teraz. Bo choroba już działa. Dlatego prosimy o pomoc. Pomóż nam ratować życie naszego synka.