26/05/2026
Przed Wami pierwsze zdjęcię jednej z moich podopiecznych. Zdjęcie pierwszej zmiany w jej ciele, ale nieostatniej. Zdjęcie mamy, która przez chwilę oddała się rodzinie i dzieciom, a zapomniała, że oprócz mamy także jest żoną, partnerką, a przede wszystkim kobietą. Ta mama, po latach troski o wszystkich dookoła zawalczyła o siebie.
Pamiętam pierwszy raz kiedy przyszła na treningi do mnie, była zestresowana i totalnie poza strefą jej komfortu. Nigdy wcześniej nie ćwiczyła - tak jak sama powiedziała, jej aktywność fizyczna skończyła się z ostatnim rokiem liceum. Pomyślałam sobie wtedy, że nic z tego nie będzie, że nie jest to totalnie jej vibe.
Teraz pełna radości i dumy mogę powiedzieć „Jak ja się myliłam”. Była ona jedną z najsystematyczniejszych i nadal jest. Przychodzi regularnie na treningi, słucha i bierze do serca wskazówki. Jest tak jak wiele z Was mama, która pracuje na pełen etat, zajmuje się domem, dziećmi. Ma grafik wypełniony codziennymi obowiązkami po uszy - a jej się udało. Dlaczego ?
Dzięki temu, że nie szukała wymówek, zaczęła działać.
Pragnę też powiedzieć, że ten spadek wagi nie jest dzięki żadnym dietom, żadnym w tych czasach tak modnym keto, carnivore, nie miała rozpisanej diety ani planu treningowego. Nawet tak naprawdę nie musiała wydawać górę kasy na treningi personalne. Zaczęliśmy od podstaw - zmiana nawyków żywieniowych a zarazem wprowadzenie minimalnego deficytu kalorycznego poprzez lepsze wybory żywieniowe i zwiekszoną aktywność fizyczną. Trenowała siłowo. Różnica pomiędzy dwoma zdjęciami to zaledwie kilka miesięcy - nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć efekty za kolejne kilka miesięcy :)
Baca Boxing Club Bieruń