30/12/2022
Hej, hej! Zeszłoroczne sportowo-turystyczne podsumowanie kończyłem słowami o tym, że nie stawiam przed sobą żadnych celów - po prostu radocha z wędrówek, wycieczek i jazdy na rowerze. Okazuje się, że to podejście przyniosło mi... życiowe wyniki! 😃🔝
U mnie od lat oczywiście rower w sezonie letnim dominuje nad górami, ale i w góry udało się wyskoczyć nie raz. 😉 W 2021 roku przedreptałem po górach ok. 470 km, a na rowerze wykręciłem nieco ponad 2000 km. A jak to wyglądało w 2022 roku? Proszę bardzo:
➡️🚴 5254 km na rowerze - po górach, asfaltach, szutrach itp.
➡️🥾 574 km na górskich szlakach w Beskidzie Śląskim, Małym i Żywieckim oraz w Tatrach.
Wyszło rekordowo. No i elegancko! 🥳
Dorzucam trochę zdjęć podsumowujących mijający rok, życząc wielu turystycznych sukcesów i radości w 2023 roku. No i dużo zdrowia - wolałbym dziś i jutro wyskoczyć na Szyndzielnię niż leżeć w łóżku walcząc z grypą, ale bywa i tak. 🙂
Pozdrowionka, wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 🖐🎆🍾🎉