02/08/2026
Wczoraj,1 sierpnia rozpoczęły się obchody kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego 🇵🇱Dla wielu jest to dzień pamięci o bohaterach. Dla mnie ma on również bardzo osobisty wymiar.
Moja śp. Babcia Krysia Stańczyk była rodowitą Warszawianką. Miała zaledwie 19 lat, gdy razem ze swoim bratem wzięła udział w Powstaniu Warszawskim. W czasie walk Niemcy zastrzelili jej mamę – moją prababcię. Babcia Krysia przeżyła.Mimo tragedii, której doświadczyła, pozostała niezwykle ciepłą, dobrą i pełną miłości kobietą❤️Kochała zwierzęta🐶🐴Do dziś pamiętam, jak rysowała mi psy i konie. To właśnie dlatego, wspominając Ją, myślę również o tych cichych ofiarach wojny – zwierzętach, które cierpiały i ginęły razem z ludźmi.
Dziś chcę uczcić pamięć mojej Babci, wszystkich Powstańców, ludności cywilnej oraz zwierząt, których los również naznaczyła wojna.
Dlatego dołączam przejmujący wiersz Juliana Tuwima „Odezwa do psów”. Choć został napisany wiele lat temu, jego przesłanie wciąż porusza i przypomina, że wojna odbiera życie i dom nie tylko ludziom.
Cześć i chwała Bohaterom. Niech pamięć o Nich trwa. 🇵🇱🕯️🐾
Dumna wnuczka Monika Angelika
Julian Tuwim
Odezwa do psów
"I wy, warszawskie psy, w dniu kary
Psi obowiązek swój spełnijcie,
Zwyjcie się wszystkie i zbiegnijcie
Straszliwe pomścić swe ofiary.
Za psy bombami rozszarpane,
Za zmarłe pod strzaskanym domem,
Za te, co wyły nad swym panem,
Drapiąc mu ręce nieruchome;
Za te, co wdziękiem beznadziejnym
Łasiły się do nieboszczyków,
Za śmierć szczeniaczków, co w piwnicy
Jeszcze bawiły się w koszyku,
Za biegające rozpaczliwie,
Pozostawione po mieszkaniach,
W dymie duszące się, półżywe,
Pamiętajcie o swych paniach,
Za nastroszone, za wierzące,
Że człowiek wróci, bo pies czeka!
I tak w pozycji czekającej
Siadł ufny pies na grób człowieka:
Za wzrok błagalny, przerażony
Tumultem, trzaskiem, pożarami,
Za psy, co same pazurami
W ogrodach ryły sobie schrony –
Za wszystkie męki i niedole,
Właśnie i tych, co was kochali
Wśród wspólnych ścian i wśród rozwalin,
Zwyjcie się, bracia, na Psie Pole!
Niechaj w was wściekłe piany wzbiorą
I hurmem w trop zdyszaną sforą,
W trop, kiedy z Polski będą dymać
I tylko pludry w garści trzymać!
O cegły gruzów kły wyostrzcie
I o zbielałe ludzkie koście,
A gdy ich dopadniecie, - skoczcie
Do grdyk, brytany, do gardzieli!
Ostremi kłami wgryźć się, szarpnąć,
By nie zdążyli, hycle, harknąć!
Do grdyk, wilczyce! A pazury
W ślepia, by nawet nie mrugnęli!
A powalonych niech opadną
Wojska pomniejszych psów – mścicieli,
Niech ich poszarpią na kawały,
Żeby i matki nie wiedziały,
Gdzie szukać rozwłóczonych cząstek…
Bo nasze też nie znajdowały
Główek swych dzieci, nóżek, piąstek…"