21/07/2026
O BAŁAGANIE i jego wpływie na ciało, a co za tym idzie na umysł.
Czasami patrzysz na bałagan i myślisz:
„Muszę się w końcu za to zabrać.”
Potem mijają kolejne dni.
A Ty zaczynasz mieć do siebie pretensje.
Że znowu się nie udało, brakuje Ci siły i że kiedyś byłaś bardziej zorganizowana.
Na czym polega Twoja słabość?
To ciało od dłuższego czasu próbuje poradzić sobie z nadmiarem bodźców, tych, które każdego dnia otaczają Cię w domu.
Kubek pozostawiony na stole.
Pranie czekające od kilku dni.
Stos dokumentów.
Krzesło z ubraniami.
Półka, którą od miesięcy planujesz uporządkować.
Każda z tych rzeczy wydaje się drobiazgiem, ale układ nerwowy nie odbiera ich pojedynczo.
Odbiera je jako całość.
Twoją przestrzeń nieustannie mówi:
“Jeszcze coś czeka.”
“Jeszcze nie skończyłaś.”
“Jeszcze trzeba…”
Nie musisz świadomie o tym myśleć, ale woje ciało już to zauważyło.
I trudno naprawdę odpocząć, bo układ nerwowy wciąż pozostaje w lekkiej gotowości.
To nie jest wielkie napięcie, to subtelne sygnały.
Ramiona unoszą się trochę wyżej.
Szczęka zaciska się mocniej.
Oddech staje się płytszy.
Coraz trudniej po prostu usiąść i nic nie robić.
Wieczorem jesteś zmęczona.
Nie zawsze dlatego, że zrobiłaś za dużo, tylko dlatego, że przez cały dzień Twoje ciało ani na chwilę nie poczuło, że może całkowicie odpuścić.
Jeśli zmagasz się z obniżonym nastrojem, wypaleniem lub depresją, nie potraktuj tego tekstu jako kolejnego obowiązku ani jako zachęty do perfekcyjnego sprzątania.
I z pewnością się nie oceniaj.
Depresja odbiera energię. Czasami nawet wstanie z łóżka wymaga ogromnego wysiłku. W takiej sytuacji bałagan nie jest przyczyną cierpienia, ale może stać się jednym z elementów, które utrudniają układowi nerwowemu odnalezienie chwili wytchnienia.
Życzliwie zadaj sobie pytanie:
Czy jest w moim domu choć jedno miejsce, w którym moje ciało czuje, że nic już od niego nie chce?
Może to będzie fotel.
Może parapet.
Może fragment stołu.
Nie chodzi o idealny porządek, ale o stworzenie choćby niewielkiej przestrzeni, w której ciało przestaje czuwać.
I na tym polega troska o siebie.
Nie na robieniu więcej tylko na tworzeniu takich warunków, w których ciało nie musi przez cały czas pozostawać w gotowości.