09/05/2026
🌗 Kryzys nie zawsze oznacza, że coś poszło źle
Czasem oznacza, że stary sposób życia przestał mieścić to, kim się stajemy.
To, co przez lata działało, nagle zaczyna uwierać.
Relacja, która była oparciem, staje się miejscem napięcia.
Praca, która dawała sens, zaczyna odbierać siły.
Rola, w której byliśmy sprawni, pomocni, silni albo odpowiedzialni, zaczyna pękać.
Kryzys często przychodzi wtedy, kiedy nie da się już dłużej udawać, że wszystko jest tak jak dawniej.
Z perspektywy psychologii procesu kryzys nie jest tylko awarią, którą trzeba jak najszybciej naprawić. Może być też sygnałem, że coś ważnego próbuje dostać się do świadomości. Coś, co wcześniej było zbyt trudne, zbyt niewygodne albo zbyt obce, żeby to usłyszeć.
Może złość.
Może smutek.
Może potrzeba odpoczynku.
Może pragnienie wolności.
Może tęsknota za bliskością.
Może część nas, która nie chce już żyć według dawnych zasad.
W antropologii rytuałów przejścia taki moment można zobaczyć jako próg. Nie jesteśmy już w starym świecie, ale nie jesteśmy jeszcze w nowym. Dawna tożsamość się rozluźnia, a nowa jeszcze nie ma kształtu.
To bywa bardzo niepokojące.
Bo nie ma mapy.
Nie ma szybkiej odpowiedzi.
Nie ma pewności, kim będziemy po drugiej stronie.
Ale może właśnie dlatego ten moment potrzebuje uwagi, obecności i świadków.
✨ „Na granicy światów” to warsztat o takim właśnie doświadczeniu: o kryzysie, zmianie, progu i procesie, który dzieje się pod powierzchnią życia.
Będziemy przyglądać się temu, co się w nas kończy, co próbuje się narodzić i jak człowiek przechodzi przez stan „pomiędzy”.
Jeśli jesteś teraz w miejscu, w którym stare już nie działa, a nowe jeszcze się nie uformowało — zapraszamy. Link do wydarzenia w komentarzu.
Nie musisz znać odpowiedzi od razu.
Czasem wystarczy zacząć słuchać.
✨ A jeśli chcesz głębiej poznawać psychologię procesu w praktyce, zapraszam także do Dwuletniego Studium Psychologii Procesu w Białymstoku. Link do wydarzenia w komentarzu.