30/05/2021
Pani kierownik ośrodka w Bestwinie zapewniała nas ostatnio podczas rozmowy telefonicznej, że dołożyła wszelakich starań, aby placówka funkcjonowała normalnie oraz podkreślała w rozmowie, że wie jak wazne są standardy. Jednak otrzymujemy kolejną porcje wiadomości od niezadowolonych pacjentów:
Napisała: Pani Joanna Śpiewak
Wczoraj tj 28.05.2021 o godzinie 9:00 zawiozłam mamę do ośrodka zdrowia z powodu bardzo wysokiego ciśnienia (205/86), zawrotów głowy, zaburzeń mowy i utraty pamięci. Pani z recepcji kazała mi się zapytać pani doktor, czy jeszcze mamę przyjmie (godz. 9:00!) po czym pielęgniarka stwierdziła, że takie ciśnienie, to nie ciśnienie, mogła mama wsiąść tabletkę pod język, położyć się i czekać, aż ciśnienie spadnie… (przy takim ciśnieniu??? Położyć się??? Żeby krew zalała całą głowę???) pani doktor wyraziła chęć zbadania mamy, stwierdziła podejrzenie udaru i wypisała skierowanie na sor i mam mamę zawieść na sor sama! Zapytałam, czy aby nie trzeba wezwać karetki, No bo jak w takim stanie mamę wieść i jak coś się mamie stanie, to kto za to odpowie? Nie umiała mi udzielić informacji, pomysł z karetką zbyła… No więc pojechaliśmy do zaproponowanego przez panią doktor szpitala, a na miejscu się okazało, że od pół roku nie ma tam oddziału neurologii!!! Chyba pani doktor powinna to wiedzieć?! Więc co? Jazda do kolejnego szpitala… na każdym kroku obrywało mi się, że w takim przypadku liczą się minuty, a tu co? W docelowym szpitalu spędziliśmy ponad trzy godziny czekając na wyniki, mama na wózku czuła się już coraz gorzej, dopiero po moim zapytaniu o wynik, po pięciu minutach zapadła decyzja o przyjęciu mamę na oddział w trybie pilnym!!! Eureka!!! Po kilku godzinach… okazało się, że faktycznie był to udar.
Ja się pytam, gdzie, kto popełnił błąd?
To jest ludzkie traktowanie pacjenta? Przez panią doktor w Bestwinie? Żeby przy zagrożeniu życia nie wezwać karetki???