07/06/2026
Z głębokim smutkiem, żalem przyjęliśmy wiadomość o odejściu naszego Przyjaciela Olgierda. Współtrenującego, człowieka, który przez wiele lat podążał z nami wspólną drogą okinawan kempo.
Są pożegnania, na które nigdy nie jesteśmy gotowi. Są ludzie, których obecność wydaje się tak naturalna, że trudno wyobrazić sobie świat bez nich. Dziś stajemy w obliczu takiej właśnie straty.
Żegnamy człowieka, który rozumiał istotę budo. Nie przez słowa, stopnie czy osiągnięcia, lecz przez sposób, w jaki żył każdego dnia. Był przykładem pokory, wytrwałości i szacunku. Na macie i poza nią pozostawał wierny wartościom, które staramy się pielęgnować jako adepci sztuk walki. Nigdy nie musiał udowadniać swojej siły, ponieważ prawdziwa siła była widoczna w jego spokoju, życzliwości i otwartości wobec innych.
Jego życie było nieustanną drogą rozwoju. W jodze odnajdywał równowagę ciała i umysłu. Nurkując, odkrywał piękno świata ukrytego pod powierzchnią wody i ciszę, która pozwala usłyszeć samego siebie. W kajaku przemierzał rzeki, na rowerze pokonywał kolejne kilometry, a na motocyklu szukał wolności i przestrzeni. Nawet morsowanie było dla niego czymś więcej niż wyzwaniem – było lekcją odwagi, hartu ducha i zgody na to, co przynosi życie.
Jako wykładowca języka angielskiego na SGGW pozostawił po sobie ślad w sercach i umysłach wielu studentów. Uczył nie tylko języka. Uczył szacunku, otwartości i ciekawości świata. Potrafił inspirować swoją postawą, spokojem i kulturą osobistą.
W tradycji Okinawy mówi się, że trening nie kończy się wraz z opuszczeniem dojo. Każdy dzień jest częścią drogi. Olgierd rozumiał to doskonale. Swoim życiem pokazywał, że budo nie jest jedynie sztuką walki, lecz sztuką życia – drogą prowadzącą do doskonalenia charakteru i budowania dobra wokół siebie.
Dzisiaj, stojąc tutaj, odczuwamy ból rozstania. Jednak obok smutku jest również wdzięczność. Wdzięczność za wspólne treningi, rozmowy, spotkania i chwile, które pozostaną w naszej pamięci. Wdzięczność za przykład, jaki nam pozostawił.
Wierzymy, że człowiek odchodzi tylko wtedy, gdy przestaje być pamiętany. A Ty pozostaniesz z nami. W naszych wspomnieniach. W wartościach, które wspólnie pielęgnowaliśmy. W każdym ukłonie wykonywanym z szacunkiem. W każdym treningu, podczas którego będziemy starali się być lepszymi ludźmi.
Twoja droga dobiegła końca tutaj, ale pamięć o Tobie będzie trwała.
Dziękuję Ci za wszystko.
Spoczywaj w pokoju, Przyjacielu.
OSU.
Najgłębsze wyrazy współczucia dla żony Agnieszki oraz całej rodziny składa dojo Łowicz.