Marcin Joński

Marcin Joński Sport jest obecny w każdej chwili mojego życia i to on przekłada się na siłę mojego charakteru.

•Trener przygotowania motorycznego
•Instruktor podnoszenia ciężarów Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów
•Trener podnoszenia ciężarów i trójboju siłowego Klubu Sportowego Raszyn

•1 miejsce w swojej kategorii i 1 miejsce open na Ogólnopolskich Debiutach w trójboju siłowym klasycznym 2019r
•Mistrzostwo Polski w kategorii do 93kg senior 2020r (IPF)
•Rekord Polski w przysiadzie 302,5kg w kategorii do 93kg senior 2020r (IPF)

Dzisiaj dotarła do mnie mega paczka prosto z Czech, a w niej pełno smakołyków.Nie wiem jak Wasze przygotowania do sezonu...
05/05/2026

Dzisiaj dotarła do mnie mega paczka prosto z Czech, a w niej pełno smakołyków.

Nie wiem jak Wasze przygotowania do sezonu, ale ja już jestem w pełni wyposażony i będzie co testować na ogromnych rybach.
Na mojej łodzi zobaczycie teraz całą gamę sprzętu od Vagner Fishing.

A już niedługo na moim kanale pojawi się film z przygotowaniami do sezonu sumowego.

Piona👊





Zawody  w MysłowicachBył to dla mnie start, dzięki któremu odzyskałem cząstkę siebie.Oczywiście były w międzyczasie inne...
21/03/2026

Zawody w Mysłowicach

Był to dla mnie start, dzięki któremu odzyskałem cząstkę siebie.

Oczywiście były w międzyczasie inne starty, ale ten zwyczajnie był tym, który pozwolił mi wrócić do części siebie sprzed lat.

Długo nie bylem w stanie zmusić się do ciężkiej pracy, bo wiedziałem jaki ogrom pracy muszę w to włożyć.
Rezygnacja z jednego startu w Siedlcach i przerwanie treningów w stu procentach na jakiś czas, pozwoliły mi nabrać od nowa chęci do treningów.
Zacząłem chcieć dźwigać i znowu poczułem radość z tego co robię.
Ogromną rolę miał tu z którym współpracuję już od setek lat.
Pamiętam jak mówił, że to co robię powinno mi sprawiać radość.

Dużo było pracy i dużo jeszcze pozostaje.
Najwięcej kosztowało, żeby znowu uwierzyć w siebie, że mogę dużo dźwigać bez kontuzji.
Bo ciężary z którymi zmaga się mój organizm, nie należą do najmniejszych.
A mam w sobie to coś, co pozwala mi wykraczać po za granice normalności i do tego trzeba się odpowiednio przygotować.

Ten start odmienił wszystko, na parę dni przed moimi czterdziestymi urodzinami.
Pokazał mi, że moja wartość dla samego siebie jest na odpowiednim miejscu.

W swojej kategorii, w której kiedyś nie miałem sobie równych, tym razem nie byłem faworytem i było to dla mnie super uczuciem.

Chłopaki zrobili mega progres i czapki z głów, bo nie widać, żeby było to ich ostatnie słowo.
Poziom sportowy rośnie z roku na rok i można się tylko cieszyć, że idzie za tym ogólny rozwój trójboju w Polsce.

Cieszę się z mojego zajętego IV miejsca.
A dlaczego? No właśnie!
Potrafiłem odpuścić ostatnie podejście w przysiadzie, bo poczułem przy wstawaniu mój kiedyś zerwany przywodziciel.
Spotkałem mega dużo życzliwości na starcie i pozytywnych reakcji z mojego powrotu.
Mogę dalej kontynuować treningi, mimo małej kontuzji.
Życiówka w ciągu na zawodach, gdzie widać mega duży zapas.
Cieszyłem się startem jak dzieciak!
Jest wiele pozytywów.
I gdyby nie problemy z przywodzicielem, to wynik byłby znacznie lepszy.

Jest nad czym pracować💪

Uzyskany total to 822,5kg

Przysiad
285kg
300kg
zrezygnowałem

Wyciskanie
175kg
182,5kg
187,5kg

Ciąg
320kg
335kg
345kg odpuszczone


Mogę śmiało powiedzieć, że dzisiejszego dnia spełnienia się jedno z moich marzeń.Marzenie na które ciężko pracowałem, bo...
08/03/2026

Mogę śmiało powiedzieć, że dzisiejszego dnia spełnienia się jedno z moich marzeń.
Marzenie na które ciężko pracowałem, bo ten kto mnie zna, wie ile serca wkładam w to co robię.
Dołączyć do teamu wyjątkowego autorytetu w świecie wędkarstwa Jakub Vágner to jak wygrana w totka.
Teraz otwiera się droga, a ja idę dalej podążając za marzeniami👊

Są ryby, które nie muszą być tymi największymi.Pamiętamy je, bo były wyjatkowe.Wyróżniają się, szczególnymi kolorami, bu...
23/12/2025

Są ryby, które nie muszą być tymi największymi.
Pamiętamy je, bo były wyjatkowe.

Wyróżniają się, szczególnymi kolorami, budową i szczegółami, które zapadły nam w pamięci.

Tak było i tym razem.

Wy też macie takie perełki w swoich zdobyczach?




Rok 2025 zbliża się ku końcowi i wypada też podsumować sezon.Czekałem z tym na jakiś odpowiedni moment.Łudziłem się, że ...
14/12/2025

Rok 2025 zbliża się ku końcowi i wypada też podsumować sezon.

Czekałem z tym na jakiś odpowiedni moment.
Łudziłem się, że może przyjdzie czas i chęć na jakiś wypad za sumem.
Ale ten ostatni czas wolałem poświęcić na dopilnowanie treningów na siłowni.
Mam zamiar wystartować w marcu na zawodach i chciałbym tam zaprezentować mega dobrą formę.

Cieszę się z takiego obrotu zdarzeń, bo wszystko jest przeze mnie ustalone i zwyczajnie idę drogą wytyczonych zadań.

Kończący się sezon sumowy, był dla mnie też jednym z takich zadań do wykonania i przede wszystkim kolejną wielką nauką.
Mega się cieszę, że mogłem zebrać te cenne dla mnie lekcje, a najważniejsze były wtedy, kiedy wychodziłem po za granice mojego komfortu.

Im bardziej dostawałem po dupie, tym bardziej byłem zmuszony do działania ponad moje siły.
Trzeba było uruchomić wszystkie pokłady myśli i rozkminić to czego nie dało się wcześniej ogarnąć.

Nie wiem jak Wy, ale ja jak nie mogę czegoś zrobić to tak długo będę myślał, aż wymyślę.
I tak uważam, że przyczyniło się to do ogólnego sukcesu.
Bo sukcesem mogę nazwać ten sezon!

Łącznie złowiłem trzynaście ryb dwunetrowych i ponad dwumetrowych.
Z czego moim nowym rekordem jest ryba 242cm, która miała niesamowicie dużo pijawek na głowie.
Każdą pamiętam, bo są dla mnie szczególne i nie rozpisując się na ich temat, napiszę tylko jakie miały rozmiary:
205,220,217,214,200,200,
210,215,210,230,210,213
Było też trzydzieści ryb, które były bliskie dwóch metrów i które też dały dużo frajdy.

Skupiłem się głównie na doskonaleniu metody vertykalnej i tylko jedna z nich była złowiona w trollingu.

Ryby to efekt ciężkiej pracy nad nimi, ale na ogólny sukces składa się jeszcze parę istotnych rzeczy.
Ludzie! A takich, którzy wnoszą bardzo dużą wartość w moje wędkarstwo jest wiele.
Choć Ci, którzy są mi najbliżsi dobrze o tym wiedzą i to dzięki nim mam możliwość wymiany doświadczeń, które są zwyczajnie złotem.
Dziękuję, że jesteście!

Chciałbym również podziękować moim gościom, którzy chcieli uczyć się ode mnie i byli zadowoleni z czasu, który ze mną spędzili.

Choć kolejny sezon jeszcze w oddali, to ja już widzę jak pływam po mojej kochanej Wiśle.

Mam już kolejne plany na nowy s

I stało się! Przyszedł czas wampirów!Dzisiaj z Andrzj Andrzej Zbrzyzny wybraliśmy się do Płocka w poszukiwaniu sandaczy....
08/11/2025

I stało się! Przyszedł czas wampirów!

Dzisiaj z Andrzj Andrzej Zbrzyzny wybraliśmy się do Płocka w poszukiwaniu sandaczy.
Jak widać, udało się je znaleźć.

Lekko nie było, a fajna ryba około 90cm spada po chwili holu.
A ta ze zdjęcia, którą udało się wyciągnąć miała zaledwie około 65-70cm.
Obie ryby trafione metodą vertykalną, która daje mi największą frajdę.

Pogoda fajna, bo przez cały dzień towarzyszyła nam mgła i dość niska odczuwalna temperatura.

Do końca roku będzie jeszcze trochę zabawy z tymi mega fajnymi wariatami.
A w planach dłuższe wyprawy do Płocka i szybkie wypady na Zalew Zegrzyński.

Zobaczymy co da się wydłubać 💪

Sezon prawie się kończy, a ja dzisiaj szykuję się do jednej z ostatnich wypraw.Jesień była dobra i obfitowała w mega ryb...
21/10/2025

Sezon prawie się kończy, a ja dzisiaj szykuję się do jednej z ostatnich wypraw.

Jesień była dobra i obfitowała w mega rybska.
Szczerze to już czuję, że należy mi się odpoczynek w postaci szybkich, mało stresujących wypadów za sandaczem i szczupakiem.
Niedługo zrobię małe podsumowanie sezonu, ale na to przyjdzie jeszcze czas.
Powoli zaczynam budować plany na kolejny sezon i jak zwykle mierzę bardzo ambitnie.

A jak tam u Was? Latacie jeszcze nad wodę, czy odpoczywacie po udanym sezonie?

Kolejna piękna ryba na moim koncie💪To był szybki jesienny wypad.Aura była niesamowita, bo wokół panowała gęsta jak mleko...
08/10/2025

Kolejna piękna ryba na moim koncie💪

To był szybki jesienny wypad.
Aura była niesamowita, bo wokół panowała gęsta jak mleko mgła.
W powietrzu było czuć ryby.
Jak już jechałem to w głowie miałem, że dzisiaj trafię czternastą rybę powyżej dwóch metrów w tym sezonie.

Nie myliłem się!

Znalezienie jej nie zajęło mi zbyt dużo czasu, a skasowanie przez nią żywca było jeszcze szybsze.

Szybkie i gwałtowne branie, jak na jesień przystało 👊

Sum pięknie ubarwiony, dosłownie czarny i mega silny.
Mierzył 213cm i miał naprawdę ogromny łeb.

To był szybki, bo trwający 5h wypad i mega dobry, bo udaje się trafić jeszcze ryby 180 i 140.

Aby te temperatury zostały z nami jeszcze przez chwilę👊


Praca z młodymi sportowcami, jest czymś wyjatkowym.Młody sportowiec, to też aktywne dziecko.Młode organizmy mają jeden d...
02/09/2025

Praca z młodymi sportowcami, jest czymś wyjatkowym.

Młody sportowiec, to też aktywne dziecko.

Młode organizmy mają jeden duży minus, bo ich zdolności często maskują ich niedoskonałości.

Przykładem są spostrzeżenia rodziców, ich wiedza na temat dolegliwości związanych choćby z aparatem ruchu.
Często taka wiedza pochodzi od specjalistów, a w naszej placówce od wykwalifikowanych specjalistów w tym temacie.

Z większością tych problemów możemy sobie świetnie poradzić i zaczynając od skutecznej diagnozy, wprowadzamy proces naprawczy.

Moją nagrodą jest to, że młody człowiek z którym pracuję, wychodzi z problemów, które powodują duże problemy w przyszłości.

A czy Ty, masz takie problemy, które nie były a powinny być ogarnięte w młodości?

Służę pomocą w naprawie, zarówno młodym i tym trochę starszym.

Dlatego zapraszam na konsultację do gabinetu w Triadzie Zdrowia💪

Ten wypad należy do bardzo udanych💪Wyjechały naprawdę fajne ryby, które dały mega satysfakcję i utwierdziły mnie w tym, ...
26/07/2025

Ten wypad należy do bardzo udanych💪

Wyjechały naprawdę fajne ryby, które dały mega satysfakcję i utwierdziły mnie w tym, że idę właściwą drogą.

Zaczęło się słabo, bo warunki pogodowe były niestabilne.
Zmieniała się pogoda i tak sobie tłumaczę, że na początku nie złowiłem ryby.
Chimeryczne to mało, co może określić ich zachowanie.

No i przyjechał Andrzej Zbrzyzny , mój kompan, który okazuje się talizmanem.
Jak założy czapkę Vagner to dzieję się magia.
I wierzę w to, że to zasługa Andrzeja, ale tu podziękowania należą się innej osobie.

Cenne uwagi, które dał nam Michał Chełkowski spowodowały zwiększenie levelu i tu zaczął być ogień.
Michał to ktoś, kto umiejętnościami przewyższa mnie zdecydowanie i jak pływaliśmy razem to mógł mnie wesprzeć tym, że punktował moje błędy, które popełniałem.

Najpierw ja napływałem i byłem w roli przewodnika na swoich rewirach.
Później Michał napływałał, ja podawałem, a Andrzej kodował wszystko w głowie, żeby mieć wyobrażenie jak może być idealnie kiedy już razem będziemy działać.

Czy wskazówki Michała zaowocowały?

Tak! Zdecydowanie!

Dlatego, że ja nie znoszę nawet myśli, że mogę popełniać błędy, a tu jak na tacy co mamy poprawić.

I słowem klasyka, "albo grubo, albo wcale"!

Siadają ryby, kolejno 217,214,180,160 i jedna pod 200 spada.

Michał, dziękujemy za cenne wskazówki👊

A odwdzięczymy się kolejnymi grubymi wynikami!

A my nie tracimy czasu i już w głowie kolejny wypad w poszukiwaniu "ryby na bombie"👊

Łodzie Skylla

Taki dzień nie trafia się zbyt często, bo nie codziennie łowi się taką ogromną rybę.Jak powiem, że to przychodzi samo, t...
20/07/2025

Taki dzień nie trafia się zbyt często, bo nie codziennie łowi się taką ogromną rybę.

Jak powiem, że to przychodzi samo, to skłamię.
Ale to jakiś rodzaj wewnętrznej intuicji.
Zwyczajnie wiesz, że jak będziesz robił to co kochasz i wkładał w to masę zaangażowania, to los cię wynagrodzi.

Tak było tym razem!

Nie była to zwykła akcja.

Rybę spotykamy przed burzą, która była przyklejona do dna.
Choć jej łeb był wklejony w dno, to po pierwszym podaniu żywca, odpływa zajmując inne pobliskie miejsce.
Znalazłem ją po chwili, ale niestety burza przegania nas do obozu.
Oznaczam ją tylko na gps i uciekamy.
Postanawiam się chwilę przespać, ale myśl o rybie nie daje mi spokoju i moja drzemka trwa może z 5 minut.
W międzyczasie, deszcz przestaje padać.
Przed wypłynięciem, pytam Michała,czy płynie z nami.
Powiedział, "płyń i uwierz we własne siły".

Tak zrobiłem i po 15 minutach, mój nieodłączny kompan Andrzej, dzwoni do Michała z wiadomością, że właśnie holujemy rybę.

Skusiła się na żywca, którego bardzo precyzyjnie podaję jej wprost przed pysk.
Poczułem tylko jak pięknie zassała, powiedziałem do Andrzeja "jest!" i po niedługiej chwili zdecydowanie zacinam.
Już wiedziałem, że siedzi coś wyjątkowo dobrego.
Choć na powierzchni po raz pierwszy, pojawiała się naprawdę szybko.
Jak tylko poczuła powierzchnię, dostaje szału i wtedy zaczyna się prawdziwa walka.

Po wyholowaniu, rzuca się w oczy jej łeb cały w pijawkach.
Ma rany na ogonie, jedną naprawdę głęboką.
Jest to prawdziwa paskuda, prawdziwa stara ryba!
Coś pięknego, czego nie spotyka się zbyt często.

Z Michałem i Andrzejem płyniemy na szybką sesję.
A miara pokazuje 242cm, co daje mi nową życiówkę, pobitą o 2cm.

W tym dniu, wszystko było jak trzeba i wiem, że tak właśnie miało być.
Wśród bliskich mi osób, które dają mi tyle wsparcia, łowię piękną rybę.
To nie przypadek i Wy też o tym wiecie.
Dla takich chwil, warto żyć!

Dziękuję i biorę się za dalszą robotę na wodzie💪

Adres

Przelotowa 1
Łomianki Gmina
05-092

Telefon

+48516676086

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Marcin Joński umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Marcin Joński:

Udostępnij