01/10/2020
Światowy dzień podciągania na drążku - Łomża 2018, przeszedł do historii.
16 września, na placu do streetworkout'u przy ul. Mazowieckiej odbyły się nasze pierwsze zawody -cóż to był za dzień. Poranek oznajmił nam, że na pewno będzie to pełen trudu i poświęcenia ale za to owocny dzień. Ważne, że pogoda nam dopisała -jak na zamówienie. Masa pracy czekała na nas od samego rana, nie wspominając już o organizacyjnym tygodniu. Gdy biuro zawodów było już gotowe i cały niezbędny osprzęt sportowy został przyniesiony, w oczekiwaniu na przybycie uczestników, mogliśmy swobodnie odsapnąć. Chwila ta za długo nietrwała, voila, o to są, nasi pierwsi zawodnicy. Byliśmy ogromnie zaskoczeni, gdy na liście zapisało się aż 21 osób, chciałbym wspomnieć również, o licznej grupie kibiców, która powiększała się z minuty na minutę -dziękujemy.
Nasze zawody podzieliliśmy na dwie kategorie wiekowe, młodzież do lat 16 oraz osoby powyżej 16 roku. Najmłodsi mieli za zadanie podciągnąć się na drążku, maksymalną ilość razy. Na jakość wykonywanych powtórzeń przymykaliśmy oko. Natomiast konkurencję dla starszych uczestników, podzieliliśmy na trzy etapy. Pierwszy etap polegał, podobnie jak w przypadku młodzieży, na osiągnięciu maksymalnej liczby podciągnięć, lecz z naciskiem na jakość wykonywanych powtórzeń. Drugi etap polegał na wykonaniu maksymalnej liczby podciągnięć na drążku z dodatkowym obciążeniem. Tu na uczestników czekała kamizelka z obciążeniem 21kg. Trzeci etap (finałowy) polegał na podciągnięciu ONE-REP. Zawodnik miał do wykorzystania trzy podejścia poprzedzone deklaracją ciężaru. Osoba z największym zaliczonym ciężarem wygrywała. Wszystkie podciągnięcia wykonywaliśmy nachwytem, na komendę sędziego.
Wystartowaliśmy punktualnie w południe. Krótkie przemówienie, omówienie poszczególnych konkurencji i już po chwili do naszych zmagań przygotowywał się pierwszy zawodnik, z kategorii przeznaczonej dla starszych uczestników. To właśnie od nich zaczęliśmy nasz dzień. Owym uczestnikiem był Przemysław Sarnacki (organizator/sędzia), który wykonał 14 poprawnych podciągnięć (jak się później okazało) z niepotrzebnie dużym zapasem. Do konkurencji podchodzili uczestnicy kolejno wyczytywani z listy zapisanych zawodników. Osobę, która osiągnęła najlepszy wynik w tym etapie nagrodziliśmy specjalną nagrodą. Grzegorz Laskowski to właśnie on, wykonując 24 powtórzenia, osiągnął rekord podciągnięć na drążku w naszych zawodach. -ogromne brawa.
Gdy wszyscy zawodnicy spróbowali własnych sił w pierwszym etapie, przeskoczyliśmy do konkurencji dla młodzieży. W tej kategorii wiekowej zapisało się sześciu śmiałków. Należą się im ogromne brawa, za odwagę startu w zawodach. Pierwszym zawodnikiem w tej kategorii był Sebastian Domoradzki (12 podciągnięć), co dało mu 4 miejsce. Mimo przymykania oka, na jakość wykonywanych powtórzeń, chłopak wykonywał je poprawnie. Konkurencja dla młodzieży, nie zakończyła się jednym etapem. Mieliśmy dwie dogrywki. Filip Tyborowski i Krystian Zawalich walczyli o pierwsze miejsce, zaś Hubert Piechociński i Konrad Konopka rywalizowali o piątą pozycję.
Na dogrywkę, młodzież musiała jednak trochę poczekać, gdyż przyszedł czas na drugi etap starszych uczestników. Początkowo mieliśmy w planach przejście do drugiego etapu, 80% zawodników z największą liczbą osiągniętych podciągnięć. Postanowiliśmy jednak, że przejdą wszyscy. Każdy ze śmiałków zasłużył na drugi etap. Jednak już do samego finału miało przejść jedynie sześciu zawodników. Wracając do konkurencji, każdy z piętnastu uczestników miał za zadanie podciągnąć się maksymalną ilość razy z dodatkowym obciążeniem, a była nim kamizelka ważąca 21 kg. Jedynie pełne i poprawne podciągnięcia były zaliczane. Dziesięć pełnych podciągnięć był to najlepszy wynik w tej konkurencji, osiągnął go Kamil Pieńkowski (organizator/sędzia). -Nie jest łatwo być organizatorem, sędzią i zawodnikiem w tych samych zawodach. Do wykonywanych przez uczestników podciągnięć, podchodziłem bardzo rygorystycznie i nie mogłem zaliczyć wielu podciągnięć, wspaniałym chłopakom z naszej grupy.
Podczas oczekiwania na rundę finałową, rozstrzygnęliśmy zmagania młodzieży. W dogrywce okazał się lepszy Krystian Zawalich i to on zajmuje pierwsze miejsce wśród młodzieży. Natomiast Hubert Piechociński dzielnie wywalczył piąte miejsce na podium.
Kiedy już rozstrzygnęliśmy i poznaliśmy wyniki w najmłodszej kategorii wiekowej, przyszedł czas na oczekiwaną przez wszystkich rundę finałową. Do finału przeszło nie sześciu, ale siedmiu zawodników zadecydował o tym, ten sam wynik szóstego i siódmego miejsca z drugiego etapu. Każdy z finalistów kolejno deklarował ciężar z jakim zamierzał zmagać się w poszczególnych podejściach. Kolejny zadeklarowany ciężar, miał być ten sam w przypadku ''spalenia'' podejścia, bądź cięższy. Obowiązywało pełne i poprawne podciągnięcie z widocznym zaakcentowaniem pozycji głowy (brody) nad drążkiem. Znacząca część zawodników zaczęła konkurencję od symbolicznej kamizelki ważącej 36 kg. Byli też śmiałkowie, którzy wystartowali z obciążeniem 40kg, co w niektórych przypadkach dawało negatywny wynik. Lecz nikt nie odpuszczał, każdy brnął ku górze. W drugim podejściu zawodnicy wybierali coraz to większy ciężar, dochodziło do 46kg. W trzecim etapie było naprawdę ciężko , te skromne 51kg było odczuwalne. Ostatni etap nie rozstrzygnął wyniku ale już wiedzieliśmy kto będzie walczył o podium i o kolejne miejsca. Mieliśmy zaciekłą dogrywkę. O poszczególne miejsca na podium walczyło trzech zawodników z wcześniejszą deklaracją ciężaru. Pan Krzysztof Grygo zadeklarował 56kg ciężar, zawodnik nie chciał nam zdradzić, ale czy był to wiek naszego uczestnika. Mimo walki, podciągnięcie nie zostało zaliczone. Kolejnym ocalałym był Wiktor Wasilewski, jak wybierał 56kg ciężar powiedział, że ''masło'', i tak w jego przypadku było, podciągnięcie zostało zaliczone. Ostatni zawodnik Kamil Pieńkowski, wybrał swoją wagę ciała, ciężar 61 kg, co zapewniło pierwsze miejsce w zawodach. W finale mieliśmy również, tak jak w przypadku młodzieży dwie dogrywki. O czwartą pozycję na podium walczył Krzysztof Trzaska oraz najmłodszy z uczestników, który poniekąd pomylił kategorie wiekowe, mowa tu o Konradzie Jasionku szesnastoletnim zawodniku. Rywale zadeklarowali ciężar o wadze 51kg, dla obydwu okazał się za ciężki. O werdykcie zdecydowała ogólna suma podciągnięć z pierwszego i drugiego etapu. Krzysztof Trzaska okazał się lepszym zawodnikiem, zasłużone czwarte miejsce należy do niego.
Przed wręczeniem medali i rozdaniem nagród, nasza grupa na czele z Damianem Dzięgielewskim zaprezentowała pokaz własnych umiejętności streetworkout'u. Wszystkim należą się zasłużone brawa oraz podziękowania.
Reasumując, nikt z nas nie spodziewał się takich zachwycających rezultatów, a były to nasze pierwsze zawody, które sami zorganizowaliśmy. Mieliśmy tydzień czasu na realizację. Jedynie wspólnymi siłami można było osiągnąć zaplanowany cel. Jesteśmy wdzięczni za tak liczną i aktywną publiczność. Oklaski dla zawodników, a było nas 21 -brawo Łomża. I mimo niewielkich potknięć, zawody ''Światowy dzień podciągania na drążku Łomża 2018'' zaliczam do udanych.