31/01/2026
👏👌💪
Rodzic może dać dziecku dwie bezcenne rzeczy: obecność i możliwości. Nie ma większej frajdy, satysfakcji, niż patrzenie na dziecko, które zdobywa nowe umiejętności, widzieć postępy i jego radość.
Warto pamiętać, że nie powinno to służyć zaspokojeniu swoich niespełnionych ambicji, albo być formą rekompensaty za coś innego. A już na pewno w grę nie wchodzi zmuszanie dziecka do czegokolwiek. Jeśli jednak w sposób organiczny, naturalny, można odkryć świat, to jest to układ win-win.
Nigdy nie wiesz co dziecko zrobi z tymi możliwościami. Jedno zostanie mistrzem świata (małe szanse), inne po prostu będzie wdzięczne po latach, że pokazałeś lub pokazałaś mu tyle fajnych rzeczy. Część z nich porzuci, do innych wróci po latach, a może coś stanie się pasją i sposobem na życie. To nie ma teraz znaczenia.
Im więcej pokażesz dziecku, tym większy dasz mu wybór. Im większy wybór, tym większa szansa, że będzie dobry. I najważniejsze - im więcej sportu, tym lepiej. Mania kocha sport i wiem, że nigdy nie będzie miała zwolnienia z wuefu. Uwielbia każdą aktywność - tenis, pływanie, gimnastykę i teraz ma chyba kolejną pasję: narty. Nie była chora od półtora roku, dobrze sypia, ma gdzie spożytkować energię. Sport stał się najważniejszą częścią jej codzienności. Prowadzi dziennik, w którym zapisuje każdą chwilę ze sportem. Nigdy do niczego jej nie popychamy, mówimy tylko: „Chcesz? No to możesz, jasne”.
Nie mam pojęcia, kim zostanie nasza córka, ani nie zamierzam projektować jej przyszłości. Ale bycie przy tym wszystkim co robi, obserwowanie jak krok po kroku próbuje okiełznać świat, to najwspanialsza i najbardziej poruszająca przygoda, której nigdy bym bez Niej nie przeżył.