27/08/2025
Hitowe starcie bez punktów !🥲
W ubiegłą niedzielę udaliśmy się na trudny teren do Żdżar. Przeciwnik wymagający, z aspiracjami do awansu o dziwo nie okazał się aż tak straszny. Początek meczu z delikatną naszą przewagą lecz z czasem to goście zaczeli przejmować inicjatywę.
Dużo walki w środku pola, lecz nastała 28 minuta. Zawodnik gospodarzy niczym istny dzik taranował wszystko na swojej drodze, łącznie z naszymi dwoma zawodnikami. Nasi chłopcy po tym traumatycznym starciu długo nie mogli się pozbierać. Postronni widzowie twierdzą że jeśli przed zawodnikiem gospodarzy stałby słup energetyczny to do dziś w Żdżarach i pobliskich miejscowościach mieszkańcy byli by pozbawieni energii elektrycznej. Na domiar złego ten kaskaderski rajd przerodził się w sytuacje bramkową, którą zawodnicy Dębu bezlitośnie wykorzystali. Warto podkreślić iż nasz bramkarz dosłownie stawał na głowie aby nas uratować i o ile pierwszy strzał odbił to przy dobitce był bezradny. Do przerwy przegrywaliśmy 1-0. Po przerwie długo nie mogliśmy dojść do siebie czego efektem była druga bramka dla gospodarzy. Fenomenalny drybling naszego skrzydłowego zakończył się sytuacją 2 na 1 dla gospodarzy 🤣(tutaj warto użyć dawno nie używanego określenia - SZTYNKS).
Podanie do pustej bramki i mamy wynik 2-0. Mistrz taktyki, Nestor Bramkarskiego fachu Maciej Szczeklik wyciąga wszystkie asy ze swojej talii i gra all-in. Przechodzimy do ataków niczym Husaria czego efektem jest bramka na 2-1 autorstwa Kamila Kota. Zamieszanie w polu karnym, przytomne, przypadkowe wycofanie piłki przez Kamila Haptasia i Kamil Kot z zimną krwią zdobywa bramkę. Była to minuta 90+4 a warto nadmienić iż rozjemca spotkania doliczył minut aż 7. I właśnie przechodzimy do 97 minuty spotkania. Jest to istny cream de la cream, koniec naszych marzeń jak i koniec spokoju w otoczeniu meczu. Rzut wolny z okolic linii końcowej, dośrodkowanie Kamila Kota z rzutu wolnego, zgranie piłki głową przez Piotra Rzeźnika i Paweł Napora pakuje piłkę do bramki. EKSCYTACJA I EUFORIA oraz niedowierzanie drużyny gospodarzy w istną remontadę. Jednak "kątem" oka można dojrzeć dziwne sceny. Arbiter liniowy po lekkim namyśle rozpoczyna egzorcystyczny seans taneczny wraz z chorągiewką, wyglądało to niemal tak zgrabnie jak ruchy ciała znanej kolumbijskiej gwiazdy estrady - Shakiry w jej hicie z przed lat zatytuowanym "Waka-Waka". Po zakończeniu seansu chorągiewka , pozostała ona w pozycji sygnalizującej spalonego. Wywołało to wiele negatywnych emocji czego konsekwencją były dwa asy kier 🟥🟥 dla naszych zawodników. Fakt spalonego gdzie mur zostaje w okolicy linii końcowej a minimum dwóch zawodników gospodarzy jest w okolicy linii bramkowej jest lekko mówiąc kontrowersyjny. Jak to życie pokazało już niejednokrotnie, kontrowersyjne decyzje a czasem pewnie i błędne naprawia się kartonikami różnego koloru. Sam fakt tego, że ze strony gospodarzy po tej bramce nie było protestów już daje wiele do myślenia. Ale cóż... wyniku meczu nie zmienimy. Tak więc w pierwszej kolejce ulegamy drużynie Dębu w stosunku 2-1.
Dąb Żdżary 2-1 LKS Łęki Górne
⚽️28' - Dąb [1-0]
⚽️67' - Dąb [2-0]
⚽️90'+4 - Kot Kamil [2-1]
* ZDJĘCIE NIEPOWIĄZANE